Arcybiskup Georg Gänswein rozmawiał z włoskim dziennikiem „La Repubblica” na temat sytuacji w Kościele katolickim w kontekście rocznicy śmierci papieża Franciszka. Zwrócił uwagę na kilka istotnych kwestii.
Dziennikarze pytali między innymi o słowa Franciszka dotyczące homoseksualizmu. W 2013 roku papież powiedział, że jeżeli ktoś jest homoseksualistą, ale działa w dobrej wierze i szuka Pana Boga, to nie należy go osądzać. Słynne słowa: „Kim jestem, żeby osądząć?” stały się później hasłem, po jakie chętnie sięgały środowiska LGBT, żeby dowieść rzekomej sympatii papieża dla ich ruchu.
Arcybiskup Georg Gänswein był przez wiele lat prywatnym sekretarzem papieża Benedykta XVI. Za pontyfikatu Franciszka pełnił rolę prefekta Domu św. Marty, będąc bliskim współpracownikiem Jorge Mario Bergoglia. W roku 2020 został jednak odesłany na nieformalny urlop w związku z poważnymi nieporozumieniami dotyczącymi jego roli w relacjach między Benedyktem a Franciszkiem. Później skonfliktował się z papieżem publikacją książki upamiętniającej Benedykta XVI, gdzie ujawnił kilka wewnętrznych szczegółów z życia Watykanu. Przez dłuższy czas nie miał żadnego konkretnego zajęcia w Kościele. W końcu papież Franciszek nominował go na nuncjusza apostolskiego w krajach bałtyckich z siedzibą w Wilnie.
W ostatnim wywiadzie hierarcha stwierdził, że cytowane słowa Franciszka na temat homoseksualizmu były czymś „co najmniej zaskakującym w ustach jednego z papieży”. Arcybiskup przyznał też kolejny raz, że decyzje papieża z Argentyny dotyczące Mszy świętej w tradycyjnym rycie rzymskim były dla papieża Benedykta bardzo bolesne i „emerytowanemu” pontifeksowi zrobiło się wówczas „ciężko na sercu”. Podkreślił jednak, że pomimo tych odczuć Benedykt XVI nie krytykował nigdy decyzji Franciszka.
Źródło: Katholisch.de
Pach