20 kwietnia 2012

Mimo olbrzymich zasobów pieniężnych firm dystrybuujących hormonalne środki antykoncepcyjne, coraz większa część kobiet zdaje sobie sprawę z faktu, że niepozorna pigułka antykoncepcyjna niesie ze sobą bardzo poważne ryzyko dla zdrowia i życia. Nie dziwi już zatem sytuacja, kiedy podczas wizyty lekarskiej pacjentka, przed przyjęciem recepty na kolejne opakowania antykoncepcji hormonalnej, niemal wymusza na lekarzu zlecenie badań kontrolnych, gdyż dotychczas nie została poddana koniecznym badaniom i nie wie nawet, czy ma prawidłowe wartości ciśnienia tętniczego. Kobiety zaczęły się bać. I dobrze, bo istnieją poważne ku temu powody.

 

Szkodliwość antykoncepcji hormonalnej została udowodniona rzetelnymi badaniami renomowanych ośrodków medycznych. Firmy farmaceutyczne ze względu na odpowiedzialność prawną chronią się obszernymi wykazami działań niepożądanych, jakie wystąpić mogą przy stosowaniu środka (nazywanie lekami środków antykoncepcyjnych jest błędem), choć wobec niektórych niepożądanych właściwości preparatów wciąż stosowana jest metoda ich przemilczania. Ponadto zawarta w ulotce informacja zazwyczaj przedstawiona jest w formie skutecznie zniechęcającej do lektury i często w sposób dla przeciętnej kobiety niezrozumiały. Dopiero skrupulatne wyjaśnienie istniejących bezwzględnych i względnych przeciwwskazań do stosowania antykoncepcji hormonalnej, rzetelne przedstawienie działań niepożądanych, wywołuje prawdziwy szok u zdrowo myślącej kobiety. Przy tym wszystkim podkreślić należy wczesnoporonny mechanizm działania antykoncepcji hormonalnej, oparty o niecałkowite hamowanie owulacji i wywoływanie zmian w błonie śluzowej macicy uniemożliwiających zagnieżdżenie zarodka. Potencjał wczesnoporonny antykoncepcji hormonalnej potęgowany jest dodatkowo w momencie pominięcia przez kobietę dziennej dawki hormonów, a średnia ilość pomijanych pigułek wśród Europejek stosujących antykoncepcję doustną wynosi 3 na miesiąc. Fakt dokonanego poronienia pozostaje też często niezauważony, bo mylony jest z występującymi przy stosowaniu pigułek antykoncepcyjnych nieregularnymi krwawieniami z dróg rodnych.

 

Problem działalności przemysłu antykoncepcyjnego potęguje dodatkowo obserwowana plaga nowotworów piersi i szyjki macicy (udowodniony został bowiem wpływ stosowania antykoncepcji hormonalnej na wzrost ryzyka zachorowania na te nowotwory).

 

Z jednej strony kobiety z lęku przed rakiem coraz częściej badają swe piersi, z drugiej zaś stosują antykoncepcję hormonalną, która jak donosi Cancer Epidemiology Biomarkers & Pevention, zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi średnio o 26-58 procent! A diagnostyka nowotworów narządu rodnego? Przy stosowaniu jednoskładnikowych środków hormonalnych dość często występują nieregularne krwawienia, istnieje zatem poważne ryzyko przeoczenia nieprawidłowych krwawień z dróg rodnych związanych np. z rakiem szyjki macicy lub rakiem endometrium, a późna diagnoza tych schorzeń znacznie zmniejsza szanse wyleczenia. Nie przypadkowo doustne środki antykoncepcyjne zostały zaliczone do I grupy czynników rakotwórczych, zgodnie z raportem opublikowanym w 2005 roku przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (agenda Światowej Organizacji Zdrowia).

 

Nie wolno pominąć także wpływu antykoncepcji hormonalnej na działanie przyjmowanych leków. Pacjentki przekonane o nieszkodliwości pigułki antykoncepcyjnej, przepisywanej z rozmachem, niezwykle rzadko zgłaszają podczas wizyt lekarskich przyjmowanie tych preparatów. A wiemy, że środki antykoncepcyjne mogą zmieniać skuteczność i bezpieczeństwo jednocześnie stosowanych leków. I tak przykładowo w przypadku paracetamolu i salicylanów ograniczają efektywność działania standardowych dawek. Antykoncepcja hormonalna zmniejsza efektywność lamotryginy, oksazepamu, lorazepamu. Ogranicza skuteczność leków przeciwzakrzepowych, a także hamuje metabolizm trójpierścieniowych leków przeciwdepresyjnych czy cyklosporyny, zwiększając ich toksyczność (Oesterheld J.R., Cozza K., Sandson N.B.: Med-Psych Drug-Drug Interactions Update. Psychosomatics, 2008; 49: 168 ).

Ze względu na przytoczone powyżej informacje, nikogo nie zdziwi już fakt, że hormonalne środki antykoncepcyjne przepisywane są na receptę.

 

Tymczasem w internecie dostępna jest witryna handlowa, oferująca Polkom kupno środków antykoncepcyjnych on line. Warto w tym miejscu przypomnieć brzmienie art. 42. Ustawy o Zawodzie Lekarza i Lekarza Dentysty z 5 grudnia 1996 r.: „Lekarz orzeka o stanie zdrowia określonej osoby po uprzednim, osobistym jej zbadaniu.” Co oznacza, że lekarz nie może przepisywać leków bez uprzedniego, osobistego zbadania pacjenta (przedmiotowego i podmiotowego). I tylko po uprzednim zbadaniu lekarz miałby prawo przepisać na recepcie lek do wykupienia w aptece. Jak zatem ten prawny wymóg został przez opisywaną witrynę pominięty? Kobieta chcąca zakupić środek antykoncepcyjny (wczesnoporonny) z grupy tzw. „antykoncepcji po” przywitana zostaje słowami: „Jeden błąd nie musi zmieniać Twojego życia. Antykoncepcja po stosunku może pomóc ci uniknąć niechcianej ciąży. Aby uchronić się przed ciążą, antykoncepcja po jest dostępna przez internet. W razie potrzeby, tabletki zawsze będą pod ręką.” Co na to polskie prawo? Art. 57 Ustawy Prawo Farmaceutyczne z dnia 6 września 2001 r. zabrania kierowania do publicznej wiadomości reklamy dotyczącej produktów wydawanych wyłącznie na podstawie recepty.

 

Ale to nie wszystko. Kiedy kobieta decyduje się zakupić wybrany środek antykoncepcyjny, mnożą się podstawowe pytania: w jaki sposób klientka miałaby zostać zbadana? Na jakiej podstawie lekarz miałby wypisać stosowną receptę? Tym bardziej, że siedziba właścicieli witryny znajduje się w… Londynie. Otóż konieczne badanie przedmiotowe i podmiotowe zastąpione jest wymogiem wypełnienia kwestionariusza. Na krótkie pytania klientka odpowiada tak/nie, bez względu na fakt, czy tak postawione pytanie jest dla niej zrozumiałe czy nie.

 

Na podstawie takiego kwestionariusza bliżej nieznany lekarz wypisuje hipotetyczną receptę, która realizowana jest w nieznanej aptece, a towar jest wysyłany kurierem. Rzecz jasna witryna informuje o pełnej ochronie prywatności zamawiającego: „wszystkie zamówienia są wkładane do zabezpieczonych opakowań, które nie wymieniają nazwy firmy, oraz nie zdradzają zawartości zamówienia.” Bez problemu zatem nastoletnia dziewczyna może zamówić środek wczesnoporonny, a firma zadba o to, by rodzice dziecka nie domyślili się nawet zawartości paczki kurierskiej! Na domiar wszystkiego witryna bezczelnie zastrzega drobnym drukiem: „nie oferujemy gwarancji w związku z dokładnością, prawdziwością ani stałym dostarczaniem informacji na niniejszej stronie internetowej”, „użytkownik strony pokłada zaufanie w materiał zawarty na stronie internetowej wyłącznie na własną odpowiedzialność” i dalej „zrzekamy się niniejszym odpowiedzialności za wszelkie roszczenia, straty, żądania lub szkody mające związek z naszymi usługami, informacjami i materiałami łącznie z, między innymi, bezpośrednimi, pośrednimi, przypadkowymi lub wynikającymi z konsekwencji stratami lub szkodami”.

 

Wykazane powyżej fakty łamiące polskie prawo każą zadać pytanie: gdzie jest prokuratura?

 

 

 

Justyna Kinga Stępkowska – lekarz medycyny

 

 

(O opisanej powyżej przestępczej działalności poinformowany został Główny Inspektor Farmaceutyczny).

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie