14 lipca 2021

Będzie jeszcze drożej? KE pracuje nad poszerzeniem systemu pozwoleń na emisję C02 

(fot. Pixabay: Dimitris Vetsikas)

Komisja Europejska pracuje nad rozszerzeniem spekulacyjnego systemu handlu pozwoleniami na emisję dwutlenku węgla (ETS) na transport drogowy i budownictwo. Realizacja tego mogłaby wywołać wzrost kosztów transportu oraz ogrzewania domów oraz mieszkań.

Komisja przygotowała już pakiet regulacji, którego celem jest przyspieszenie dekarbonizacji zgodnie z zaakceptowanym planem zmniejszenia do 2030 r. emisji dwutlenku węgla o 55 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 r. Przewiduje też rozszerzenie systemu EU ETS (pozwoleń na emisję CO2) o paliwa grzewcze i transportowe. Ich wyższe koszty z powodu spekulacji cenami ETSów mają zmusić mieszkańców Europy do redukcji emisji.

Według portalu euractiv.com wdrożenie projektu grozi wzrostem cen paliw i uderzeniem w najbiedniejsze europejskie gospodarstwa domowe.

Wesprzyj nas już teraz!

- Nie popełniajcie błędu rozszerzania rynku emisji dwutlenku węgla o ogrzewanie i paliwo. Doświadczyliśmy tego we Francji. Przyniosło to protesty żółtych kamizelek – ostrzegał francuski eurodeputowany Pascal Canfin, gdy Parlament Europejski uchwalił ustawę klimatyczną UE.

UE planuje utworzenie „funduszu społeczny na rzecz działań w celu ochrony klimatu”. Posłuży on do częściowej rekompensaty rosnących kosztów życia koszty życia w związku z szybującymi cenami ETSów.

W projekcie Komisja Europejska przyznaje, że ETS jest „regresywną” formą mechanizmu ustalania cen emisji, a więc szczególnie dotkliwą dla biednych. 

Ustanowienie ceny emisji dwutlenku węgla na paliwa grzewcze „nie wpłynie jednakowo na gospodarstwa domowe, ale prawdopodobnie będzie miało regresywny wpływ na dochód do dyspozycji, ponieważ gospodarstwa domowe o niskich dochodach wydają większą część swoich środków na ogrzewanie”– potwierdza KE w analizie korzyści proponowanej nowelizacji dyrektywy o ETS.

Wprowadzenie tego systemu „będzie mieć znaczące skutki społeczne, które mogą nieproporcjonalnie wpłynąć na wrażliwe gospodarstwa domowe, wrażliwe mikroprzedsiębiorstwa i wrażliwych użytkowników transportu, wydających większą część swoich dochodów na energię i transport, a którzy w niektórych regionach nie mają dostępu do alternatywnych, przystępnych cenowo rozwiązań w zakresie mobilności i transportu” – wyjaśniono w projekcie.

Fundusz społeczny działań na rzecz klimatu posłużyłby więc częściowemu zrekompensowaniu ubogim wysokich opłat i skłonienia ich do używania czystych źródeł energii. Finansowano by z niego projekty zwiększania efektywności energetycznej budynków, ich renowacji oraz dekarbonizacji ogrzewania i chłodzenia budynków (w tym integrowanie energii ze źródeł odnawialnych oraz bezemisyjną i niskoemisyjną mobilność oraz transport).

Środki miałyby trafić jedynie do szczególnie wrażliwych gospodarstw domowych, mikroprzedsiębiorstw i użytkowników transportu szczególnie dotkniętych zmianą.

Zgodnie z projektem propozycji, nowy fundusz miałby wykorzystać 20 proc. oczekiwanych przychodów generowanych przez nowy handlu uprawnieniami do emisji obejmujący budynki i transport drogowy. Fundusz zostanie zasilony z góry i pierwsze wypłaty miałyby się pojawić w 2025 r., czyli rok przed uruchomieniem nowego ETS.

Polityczne samobójstwo?

Eurodeputowany Canfin nie ma wątpliwości, że planowana reforma unijnego rynku uprawnień do emisji dwutlenku węgla jest „politycznym samobójstwem” i grozi powszechnym wywołaniem niepokojów społecznych w Europie podobnych do ruchu Żółtych Kamizelek z 2018 roku we Francji.

W obecnym systemie ETS branże energochłonne jak np. przemysł stalowy i cementowy, a nawet energetyczny otrzymywały bezpłatne kredyty na emisję dwutlenku węgla. Chodziło w tym o zachowanie konkurencyjności i zapobieżenie przenoszeniu się za granicę do miejsc, w których emisje są tańsze.

Tym razem Bruksela proponuje, by poprzez mechanizm dostosowania na granicy emisji dwutlenku węgla (CBAM) wyeliminować możliwość bezpłatnych przydziałów ETSów do 2036 r.  Każdego roku od 2026 ilość bezpłatnych przydziałów uprawnień w ramach EU ETS miałaby stopniowo spadać o 10 proc.

Badanie przeprowadzone przez firmę konsultingową Cambridge Econometrics na zlecenie organizacji pozarządowej Transport and Environment wykazało, że do 2030 r. może nastąpić wzrost cen oleju napędowego o 0,50 euro/litr. Analitycy przewidują też średnio 2-krotny wzrost kosztów ogrzewania domów (w przpadku wykorzystania przez UE systemu ETS do ograniczenia emisji z budownictwa i transportu drogowego).

Źródła: euractiv.com /  argusmedia.com 

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(5)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie