22 maja 2020

Bp Athanasius Schneider: Bóg wzywa nas do nawrócenia eucharystycznego

(Fot. YouTube)

Obecny kryzys jest miłosierną Bożą karą za dziesięciolecia grzechów przeciwko Eucharystii. Pan wzywa cały Kościół do głębokiego nawrócenia eucharystycznego. Trzeba położyć kres udzielaniu Komunii na rękę, a Mszę świętą celebrować w stronę ad orientem, wskazuje bp Athanasius Schneider.

 

Bp Athanasius Schneider z kazachskiej Astany 22 maja uczestniczył w Rome Life Forum, konferencji organizowanej w Wiecznym Mieście przez katolickie środowiska konserwatywne. Tym razem, w związku z ograniczeniami wprowadzonym w odpowiedzi na epidemię Covid-19, konferencja odbywała się wirtualnie.

 

Hierarcha skrytykował biskupów, którzy w czasie kryzysu koronawirusa uniemożliwiali wiernym dostęp do sakramentów, zwłaszcza do Eucharystii i pokuty. W jego ocenie zachowali się tym samym jak „fałszywi pasterze”. Tekst wystąpienia kazachskiego hierarchy opublikowany został na łamach „LifeSiteNews”. Jego tytuł brzmi: „Eucharystia, największy skarb Kościoła w czasach utrapień”.

 

Biskup zwrócił uwagę, że po raz pierwszy w historii niemal na całym świecie zakazano publicznej Mszy świętej. „Pod pretekstem epidemii Covid-19 ograniczono nienaruszalne prawo chrześcijan do uczestnictwa w Mszy świętej, co było nieproporcjonalne i niesprawiedliwe. W wielu krajach, zwłaszcza w krajach w większości katolickich, zakaz ten był wcielany w życie w tak systematyczny i brutalny sposób, że zdawało się, jakby powróciły czasy bezwzględnych prześladowań Kościoła. Stworzono atmosferę katakumb, w której księża potajemnie sprawowali Mszę świętą z grupą wiernych” – stwierdził hierarcha.

 

Zwrócił następnie uwagę, że partycypowało w tym wszystkim wielu biskupów, którzy uniemożliwiali wiernym dostęp do sakramentów. „Zamiast być dobrymi pasterzami biskupi ci przekształcili się w surowych publicznych urzędników. Okazało się, że wyznają światopogląd naturalistyczny, troszcząc się jedynie o doczesne i materialne życie, zapominając o swoim podstawowym i niezastępowalnym obowiązku troski o życie wieczne i duchowe” – wskazał.

 

„Biskupi, którzy nie tylko nie troszczyli się o dostęp do sakramentów, ale wprost go wiernym uniemożliwiali, zwłaszcza Eucharystii i pokuty, zachowali się jak fałszywi pasterze, zainteresowani tylko własną korzyścią” – dodał.

 

Bp Schneider podkreślił, że biskupi ci sami przecież cały czas korzystali z sakramentów, sprawując Mszę świętą, mając swoich spowiedników, otrzymując sakrament namaszczenia chorych.

Zacytował w tym kontekście Księgę Ezechiela:

 

„Tak mówi Pan Bóg: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czyż pasterze nie powinni paść owiec? Nakarmiliście się mlekiem, odzialiście się wełną, zabiliście tłuste zwierzęta, jednakże owiec nie paśliście. Słabej nie wzmacnialiście, o zdrowie chorej nie dbaliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zabłąkanej nie sprowadzaliście z powrotem, zagubionej nie odszukiwaliście, a z przemocą i okrucieństwem obchodziliście się z nimi. Rozproszyły się [owce moje], bo nie miały pasterza i stały się żerem wszelkiego dzikiego zwierza. Rozproszyły się, błądzą moje owce po wszystkich górach i po wszelkim wysokim pagórku; i po całej krainie były owce moje rozproszone, a nikt się o nie nie pytał i nikt ich nie szukał. Dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pańskiego: Wyrocznia Pana Boga: Przecież owce moje stały się łupem i owce moje służyły za żer wszelkiemu dzikiemu zwierzęciu, bo nie było pasterza, pasterze zaś nie szukali owiec moich, bo pasterze sami siebie paśli, a nie paśli moich owiec, dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pańskiego. Tak mówi Pan Bóg: Oto jestem przeciw pasterzom. Z ich ręki zażądam moich owiec, położę kres ich pasterzowaniu, a pasterze nie będą paść samych siebie; wyrwę moje owce z ich paszczy, nie będą już one służyć im za żer”. (Ez 34, 2-10).

 

Bp Schneider przypomniał, że św. Karol Boromeusz, w czasach dużo ostrzejszej zarazy, działał wprost przeciwnie: choć na pewien czas zamknął kościoły, to zarazem zwiększył liczbę sprawowanych Mszy świętych, celebrując je w różnych otwartych miejscach publicznych, jak place czy ulice. Nakazywał też księżom odwiedzanie chorych celem udzielania im sakramentów; organizował publiczne procesje, z zachowaniem odpowiedniego dystansu między ich uczestnikami.

 

„Św. Karol Boromeusz nie zapomniał o trosce o ciała zakażonych ludzi, ale zarazem jego główną troską była pomoc duchowa poprzez sakramenty, którymi chorzy powinni być wzmacniani” – wskazał biskup.

 

Jak dodał, podobnych przykładów jest dużo więcej. Wymienił tu choćby św. Damiana De Veuster, który niósł pomoc chorym na trąd na wyspie Molokai; ryzykował zarażeniem tą śmiercionośną chorobą, otaczał się trędowatymi, a umacniany siłą Eucharystii nigdy nie okazał obrzydzenia stanem ich ciał.

 

Następnie bp Schneider zwrócił uwagę, że w naszych czasach w praktyce neguje się prawdę o Komunii świętej, o niewysłowionym majestacie Sakramentu Ołtarza.

 

„Sytuacja wstrzymania Mszy świętej i sakramentalnej Komunii świętej w czasie epidemii Covid-19 jest tak wyjątkowa i poważna, że można odkryć głębsze znaczenie, które się za tym kryje. Do tego wydarzenia doszło niemal dokładnie 50 lat po wprowadzeniu Komunii na rękę (w 1969) i radykalnej reformie rytu Mszy (w 1969/1970) z elementami protestantyzującymi (modlitwy przygotowania darów) oraz z horyzontalnym i instrukcyjnym stylem celebracji (momenty dowolne, celebracja w zamkniętym kręgu i w stronę ludu)” – zaznaczył hierarcha.

 

„Praktyka Komunii na rękę w czasie ostatnich 50 lat doprowadziła do niezamierzonej i zamierzonej desakralizacji Eucharystycznego Ciała Chrystusa na bezprecedensową skalę. Przez ponad 50 lat Ciało Chrystusa (zazwyczaj nieintencjonalnie) deptano stopami duchownych i świeckich w kościołach katolickich na całym świecie. W alarmującym tempie narastał problem kradzieży konsekrowanych hostii. Praktyka brania Komunii świętej bezpośrednio własnymi rękami i palcami przypomina gest brania zwykłego pożywienia. Wśród części katolików praktyka otrzymywania Komunii do ręki osłabiła wiarę w realną obecność, w transsubstancjację i w Boży i nadzwyczajny charakter świętej Hostii. Eucharystyczna obecność Chrystusa z biegiem czasu stała się nieświadomie dla tych wiernych rodzajem świętem chleba czy symbolem. Teraz Pan zainterweniował i pozbawił niemal wszystkich wiernych obecności na Mszy świętej i otrzymywania sakramentalnej Komunii świętej” – wskazał.

 

W ocenie bp. Schneidera papież i biskupi mogą rozumieć obecny kryzys jako Bożą karę za minione 50 lat desakralizacji i trywializacji Eucharystii, a zarazem jako miłosierny apel o autentyczne nawrócenie eucharystyczne dla całego Kościoła.

 

„Niech Duch Święty dotknie serca papieża i biskupów i skłoni ich do wydania konkretnych norm liturgicznych, tak, by oczyszczone zostało świętowanie Eucharystii w całym Kościele i stało się ponownie nakierowane na Pana” – napisał, sugerując, że w Rzymie mógłby odbyć się akt publicznego zadośćuczynienia za grzechy przeciwko Eucharystii oraz za bałwochwalczy kult Pachamamy.

 

Papież mógłby jego zdaniem zakazać udzielania Komunii na rękę oraz zalecić, by kapłan celebrował Mszę świętą w stronę ołtarza, a nie ludu.

 

Źródło: LifeSiteNews.com

 

Pach

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie