14 listopada 2018

Były szef MSZ Wielkiej Brytanii: przyjęcie Asii Bibi to nasz obowiązek!

(fot. REUTERS/Adrees Latif/File Photo)

Boris Johnson, były burmistrz Londynu i szef MSZ Wielkiej Brytanii wskazał, że do obowiązków jego kraju należy zapewnienie nieustraszonej chrześcijance politycznego azylu. Jest to odpowiedź na nieoficjalną decyzję brytyjskiego rządu dotyczącą braku zgody na przyjęcie Asii i jej rodziny.

 

Johnson zwrócił się z listem do Ministra Spraw Wewnętrznych Wielkiej Brytanii, Sajida Davida. Zaznaczył w nim potrzebę przyjęcia Asii Bibi, mimo obaw dotyczących bezpieczeństwa i wystąpienia ewentualnych protestów mniejszości pakistańskiej. Zdaniem byłego dyplomaty, takie ryzyko nie powinno być wymówką wobec uchylenia się od zachowania się w sposób właściwy.

 

„Jako były dyplomata, jestem świadomy zagrożeń ciążących nad naszą misją dyplomatyczną w takich miejscach jak Pakistan. Jednak nie możemy pozwolić by groźby przemocy powstrzymały nas przed postąpieniem w sposób właściwy” – napisał. „Mając na względzie powiązania historyczne i stopień w jakim Wielka Brytania wpłynęła na obecny kształt tego kraju, nie możemy w tej sprawie oglądać się na inne państwa” – dodał.

 

Według opinii Wilsona Chowdhry’ego z Brytyjskiego Stowarzyszenia Pakistańskich Chrześcijan, Brytyjczycy obawiają się udzielić azylu Asii Bibi z powodu zagrożenia atakami ze strony muzułmańskich ekstremistów. – Wielka Brytania nie zaoferowała azylu, zatem rodzina na pewno tutaj nie przyjedzie – podkreślił Chowdhry. Twierdzi on, że jest to „wstyd”, by kraj z bogatą historią pomagania uchodźcom i osobom proszącym o azyl, nie przyznał azylu Bibi. Chowdry z wielkim zadowoleniem przyjął informację o zaangażowaniu byłego szefa MSZ w sprawę pakistańskiej chrześcijanki.

 

Źródło: własne PCh24.pl / lifesitenews.com / telegraph.co.uk

PR

 

Polska też ma szansę udzielić azylu Asii i jej rodzinie! Podpisz petycję do naszych rządzacych!
 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie