18 marca 2021

„Deutsche Welle”: Niemcy powinni przestać utrzymywać Kościół, bo łamie konstytucję

(fot. PCh24.pl)

Niemiecki nadawca „Deutsche Welle”, oburzony ostatnimi wytycznymi Watykanu dotyczącymi zakazu błogosławienia związków par jednopłciowych, sugeruje, że Kościół Katolicki opóźnia się w kwestii zapewnienia równości małżeństw, a przez odrzucenie związków osób tej samej płci, „szybko zmierza do samozniszczenia”. Postulowany wniosek? Państwo powinno zaprzestać jego utrzymywania z podatków wiernych.

 

„DW” opublikowało opinię Alexandra Görlacha, który straszy, że Kościół może stracić znaczenie z powodu niedostosowania się do wezwań części wierzących i wywołania u nich alienacji. Görlach pisze, że kiedy papież Benedykt XVI wezwał Kościół Rzymskokatolicki, by stał się „mniej światowy” podczas podróży po Niemczech w 2011 roku, to wielu początkowo interpretowało to jako krytykę systemu utrzymywania Kościoła z podatków państwowych w tym kraju. „Dziś wiemy, że miał na myśli coś zupełnie innego” – zauważa. I wyjaśnia, że Benedykt XVI wskazywał, iż Kościół nie może być „kościołem ludowym”, ponieważ ludzie zmieniają postawy na przestrzeni lat, powinien się po prostu trzymać odwiecznej Prawdy. Papież wolał, by do Kościoła należało nawet mniej osób, ale by były one wierne odwiecznemu nauczaniu.

 

„Ironia polega na tym, że dzieje się to teraz za papieża Franciszka, który znajduje się na drugim końcu spektrum od Benedykta, jeśli chodzi o politykę kościelną i teologię” – komentuje Görlach, który związany jest z Carnegie Council for Ethics in International Affairs i pracuje w Instytucie Religii oraz Studiów Międzynarodowych na Uniwersytecie Cambridge. Görlach posiada doktorat w zakresie religioznawstwa porównawczego oraz językoznawstwa.

 

Według niego, „twardogłowi Watykanu skonsolidowali swój sekciarski monopol”. Wyraża się to w sprzeciwie wobec wyświęcania kobiet, wobec udzielania Komunii świętej rozwodnikom, żyjącym w ponownych związkach i sprzeciwie wobec błogosławieństwa związków osób tej samej płci, a także w odrzuceniu wszelkich form „wspomaganego rozrodu i wspomaganego umierania”. „Według twardogłowych, Boga nie interesują wierzący, którzy ośmielają się kontestować takie rzeczy” – pisze autor. I dalej twierdzi, że Kościół Rzymskokatolicki – niegdyś tak duży i potężny – dziś się kurczy. Obecnie przestał także mieć wpływ w wielu częściach Europy. Niewielu katolików uczestniczy we Mszy św. niedzielnej.

 

Görlach zarzuca hierarchom, że tuszują przypadki nadużyć i Kościół obecnie przeżywa swój największy kryzys od czasów reformacji. Zdaniem autora, nie ma też nic do zaoferowania współczesnym ludziom. Kuriozalnie tłumaczy, że w Niemczech Kościół „w coraz większym stopniu wychodzi poza ramy przyznane wspólnotom religijnym przez Ustawę Zasadniczą”.

Pyta, czy w tej sytuacji państwo może nadal współfinansować instytucję, która „odrzuca ideę równości wszystkich ludzi, a tym samym prawa człowieka i ich godność?” Odpowiada, że zdecydowanie tak być nie może, ponieważ „dla Kościoła katolickiego mężczyźni i kobiety nie są równi i następuje dalsza dyskryminacja ze względu na stan cywilny oraz orientację seksualną”.

 

Autor uważa, że z powodu sprzeciwu wobec błogosławieństwa par homoseksualnych, „Kościół katolicki stał się sektą, nie może udzielać wskazówek ani pomagać agencjom rządowym w poszukiwaniu właściwych odpowiedzi”. Görlach ubolewa, iż papiestwo Franciszka zawiodło od synodu oAmazonii po synod o rodzinie. Jego zdaniem, papież nie odniósł sukcesu w żadnej ze swoich reform. „Nie posiada teologicznej głębi, intelektu ani personelu”, który byłby w stanie „przepchnąć” pewne idee, znajdując dla nich odpowiednie uzasadnienie teologiczne i kanoniczne. Dodaje, że „ekstremiści w Rzymie byli w stanie je zdemaskować i udaremnić, a także zmarginalizować bardziej liberalny obóz Kościoła do tego stopnia, iż pod panowaniem liberalnego papieża wycofuje się on ze wszystkich rzeczy”.

 

„Jeśli prawdą jest, że Bóg nie może błogosławić grzechu, to wydaje się, że Bóg nie błogosławi ani duchowieństwa, ani samego Kościoła katolickiego. Grzechy Kościoła są więcej niż przesadne, a przekonanie Rzymu o własnej nieomylności w obliczu swoich występków jest obsceniczne” – pisze Görlach, przywołując Voltaire’a, który podżegał w swoim czasie do czynienia nieprawości wobec ludzi Kościoła. Autor jest pewny, że w 2050 roku w każdej wiosce i mieście kościoły zostaną zamienione na piękne sale koncertowe, restauracje i kluby, a jedynie dzieci pytać będą, kim są postacie upamiętnione na witrażach.

 

Źródło: dw.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(9)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie