11 maja 2018

Dyplomatyczna gra na Bliskim Wschodzie. Rosja jako mediator w relacjach irańsko – izraelskich

(fot. Wladimir Putin with Prime Minister of Israel Benjamin Netanyahu / en.kremlin.ru)

Po izraelskich atakach na irańskie cele w Syrii, Rosja po raz kolejny podjęła się mediacji między zwaśnionymi bliskowschodnimi krajami.

 

Kreml siedzi na dwóch stołkach – powiedział rosyjski analityk Aleksiej Małaszenko agencji prasowej AFP. Jednocześnie dodał, że Rosja ma złożoną i trudną sytuację związaną z oboma zaprzysięgłymi wrogami, ale stara się utrzymywać z nimi poprawne stosunki.

 

W czwartek, Izrael po raz kolejny przeprowadził dziesiątki nalotów na irańskie cele wojskowe. Decyzja nastąpiła po tym, jak oskarżył Irańczyków o wystrzelenie około 20 rakiet z terenu Syrii wymierzonych w izraelską armię okupującą Wzgórza Golan.

 

Moskwa natychmiast wezwała obie strony do powstrzymania prowokacji i „zachowania umiaru”, a rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oznajmił, że „wszystkie kwestie należy rozwiązywać poprzez dialog”. Jednocześnie dodał, że Rosja ostrzegła Izrael przed „wszelkimi działaniami, które można uznać za prowokacyjne”. Jego słowa zostały wypowiedziane w przededniu nalotów, kiedy premier Izraela Binjamin Netanjahu przebywał w Moskwie na rozmowach z prezydentem Władimirem Putinem.

 

Rosyjski analityk Fiodor Łukianow przekonuje, że relacje Putina z Netanjahu są bardzo dobre, a ich wspólne spotkanie pokazało gotowość Rosji do odegrania kluczowej roli w sporze irańsko – izraelskim.

 

– Moskwa mogłaby wykorzystać swoje dobre stosunki z dwoma krajami, aby pomóc im się porozumieć oraz upewnić się, że konfrontacja nie przekroczy pewnych granic – stwierdził Łukianow.

Moskwa stała się na Bliskim Wschodzie ważnym graczem w 2015 r., od czasu interwencji w wojnie syryjskiej po stronie rządzącego reżimu. Odgrywała już także rolę „mediatora” w innych konfliktach w tym regionie.

 

Rosyjski ekspert ds. polityki zagranicznej z Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych, Alexander Kryłow  przekonuje, że „rola Rosji jako mediatora jest mocno doceniana w regionie i jej stanowisko zostanie wzmocnione, jeśli zaostrzy się kryzys między Izraelem a Iranem.”

 

Atutem Rosji jest to, że – w przeciwieństwie do innych państw – ma dobre relacje z Hamasem, Hezbollahem, Iranem czy Kurdami. Dobre relacje Rosji także z Izraelem zostały zademonstrowane podczas wizyty Netanjahu w Moskwie.

 

Izraelski premier wziął udział w Paradzie Zwycięstwa odbywającej się w Moskwie, upamiętniającej 73. rocznicę zwycięstwa Związku Radzieckiego nad III Rzeszą.  Netanjahu podkreślił, że Izrael „nigdy nie zapomni, jaką rolę odegrała sowiecka armia w pokonaniu faszyzmu.” Jeszcze przed wyjazdem Netanjahu mówił, że odbędzie bardzo ważne rozmowy z Władimirem Putinem.

 

– Nie wykluczam, że Izrael poinformował Rosjan o planowanych nalotach – stwierdził Kryłow. Analitycy podkreślają, że Rosjanie – chociaż rozumieją uzasadnione obawy Izraela o swoje bezpieczeństwo – postrzegają Iran jako „nieodzownego partnera w wielu kwestiach, szczególnie tych dotyczących Syrii.”

 

Rosja, Iran i Turcja regularnie spotykają się by dyskutować nad uregulowaniem kierunku jaki obiera wojny w Syrii, a w której te trzy państwa stały się głównymi graczami. W przeciwieństwie do Turcji, Iran i Moskwa są niezłomnymi sojusznikami reżimu Baszara al – Asada i często utrzymują jednolity front dyplomatyczny.

 

Analityk Aleksiej Małaszenko zaznaczył, że Rosja zrobi wszystko co w jej mocy, aby utrzymać dobre relacje zarówno z Izraelem jak i Iranem. Moskwa nie chce popaść w tarapaty, zwłaszcza, że ​​naloty Izraela nie zagrażają pozycji wojsk rosyjskich w Syrii.

 

Zdaniem Łukianowa, Izrael zdaje sobie sprawę, że nie może przeciwstawić się dominującej roli Rosji. – Izrael wie, że Rosja określa zasady w Syrii -przekonywał.

Jeśli jednak dojdzie do eskalacji konfliktu, Moskwa będzie miała trudności z odegraniem roli mediatora. – Nawet przy najlepszej intencji nikt nie może przyprowadzić Iranu i Izraela do tego samego stołu – zauważył Małaszenko.

 

Rosyjski analityk dodał, że Rosja uważnie obserwuje wyjście Waszyngtonu z irańskiego porozumienia nuklearnego. We czwartek Moskwa podkreśliła, że ​​będzie kontynuowała „ścisłą współpracę” z Iranem w sprawie nuklearnego porozumienia. Łukianow stwierdził, że fakt rozpoczęcia izraelskich nalotów wkrótce po ogłoszeniu decyzji Trumpa nie był przypadkiem.

 

– Wrogów Iranu można zainspirować jedynie taką decyzją. Istnieje bardzo silny antyirański sentyment, a zwiększona presja USA na Iran z pewnością pomogła Izraelowi zrealizować jego plan – tłumaczył.

 

 

Źródło: timesofisrael.com / jpost.com / al.-monitor.com /

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie