6 września 2012

Ekonomiczne wrzenie na Bałkanach

(fot. Friedrich.Kromberg / commons.wikimedia.org, licencja cc)

Portale gospodarcze i ekonomiczne alarmują tytułami w stylu „Nowy kocioł bałkański”. Chodzi o takie państwa, jak Słowenia czy Chorwacja, które „po cichu”, niejako w cieniu Europy, borykają się z tymi samymi problemami, co Grecja czy Hiszpania i bardzo prawdopodobne, że również będą potrzebować finansowego wsparcia z zagranicy.


W kontekście kolejnych ognisk kryzysu wspomina się głównie o Słowenii i Chorwacji. Słowenia przyjęła europejską walutę jako pierwszy członek Unii Europejskiej, wywodzący się z dawnego bloku komunistycznego. Z kolei Chorwacja w połowie przyszłego roku ma dołączyć do grona 27 państw, tworzących UE. Sama obecność w strukturach unijnych, jak zdążyliśmy się już wiele razy przekonać, nie zapewnia wzrostu gospodarczego. Aktualne prognozy ekonomiczne zarówno dla Słowenii, jak i Chorwacji, są gorsze od tych, które Komisja Europejska opublikowała wiosną. W II kwartale br. PKB Słowenii skurczył się o ponad 3 proc., a Chorwacji o ponad 2 proc.

 

Oba państwa można scharakteryzować podobnie: głęboka recesja, szybko rosnące bezrobocie, podobnie dług publiczny, który w przypadku obu gospodarek sięga około 100 proc. PKB. Większość ekspertów zgadza się, że Słowenia będzie zmuszona poprosić Unię o finansowe wsparcie. Z kolei Chorwacja już szykuje się na środki pomocowe z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Agencja Moody’s, która niedawno znacząco obniżyła wiarygodność kredytową Słowenii, uważa, że będzie ona potrzebować środków w wysokości nawet 8 proc. PKB, czyli 3 mld euro. Dodatkowo, kraj ten już został okrzyknięty „Irlandią Bałkanów”, ze względu na boom budowlany, który miał tam miejsce w latach następujących po akcesji do UE. Największy słoweński bank został już z tego powodu dokapitalizowany przez państwo.

 

Zarówno w przypadku Chorwacji, jak i Słowenii, sytuacji nie jest w stanie znacząco poprawić branża turystyczna, mimo tego, że np. Chorwację odwiedziło więcej turystów, niż w roku poprzednim. W obu krajach spada konsumpcja, co jest również wynikiem zaostrzenia przez banki polityki kredytowej. Inwestycje spadły o 30, a nawet 40 proc. Europejska recesja negatywnie wpływa na chorwacki eksport, który dotychczas w sporej mierze łagodził skutki kryzysu. Rentowność słoweńskich obligacji już kilkakrotnie przebijała poziom 7 proc., obecnie wynosi ona 6,2 proc. Oba państwa mają niski przyrost naturalny, a wykwalifikowani pracownicy wolą pracować za granicą.

 

 

Źródło: www.obserwatorfinanswy.pl

Tomasz Tokarski

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie