Gazeta włoskich biskupów chwali Lutra. Powód? Myślał tak samo, jak Franciszek

76486.jpg

Oficjalna gazeta Konferencji Episkopatu Włoch, L'Avvenire, wychwala... Marcina Lutra. Widzi w nim prekursora adhortacji apostolskiej "Amoris laetitia" papieża Franciszka.

Artykuł ukazał się w "Avvenire" w piątek 13 grudnia. Dziennik postanowił zająć się Lutrem ze względu na nadchodzącą rocznicę upadku Lutra: w 1525 roku zrzucił sutannę i wziął sobie za żonę Katarzynę von Bora, byłą zakonnicę. W gazecie włoskich biskupów czytamy o "czułości Lutra wobec żony i dzieci" oraz jego "oryginalnej i proroczej interpretacji małżeństwa".

Autor tekstu, Luciano Moia, obficie cytuje słowa Lutra.

Zróbmy to razem!

Pisze wreszcie: "Głębia myślenia i zdolność do odczytania małżeństwa jako wspólnej drogi zbawienia umożliwia porównanie tego, co pięć wieków temu pisał Luter, z tym, co papież Franciszek proponuje w «Amoris laetitia»".

Moia powołał się na teologa ks. Francesco Pesce, który napisał o Lutrze i Francuszku: "Adhortacja Amoris laetitia przedstawia liczne elementy, które zdają się otwierać przestrzeń dialogu z tym, co na temat małżeństwa ukazane zostało przez Lutra i dzięki Lutrowi".

Moia, odwołując się do ks. Pesce, wskazuje na kilka konkretnych punktów "Amoris laetitia", między innymi 117 i 73, które mówią o przeżywaniu małżeństwa w sposób daleki od ideału, przekonując, że adhortacja Franciszka i Luter uznają, iż Bóg może działać nie tylko "w sytuacji grzech", ale również "poprzez sytuację grzechu", aby zachować jakieś inne dobro.

W "Amoris laetitia" Franciszek pisze, że w niektórych sytuacjach człowiek żyje wprawdzie obiektywnie grzesznie, ale może to być tym, co w danej chwili jest właściwą odpowiedzią wobec Boga.

Artykuł jest głęboko szokujący, choć bynajmniej nie z tej przyczyny, która narzuca się jako pierwsza. Nie chodzi o to, że zestawienie dokumentu Franciszka z Lutrem jest błędne: jest jak najbardziej poprawne, bo adhortacja apostolska "Amoris laetitia" wprowadza w Kościele katolickim koncepcję sumienia, która wyrosła w niemieckiej filozofii idealistycznej czerpiącej właśnie z luteranizmu. "Amoris laetitia" odchodzi od nauczania wywodzącego się z filozofii realistycznej, tak, jak prezentował je między innymi św. Jan Paweł II w "Veritatis splendor"; protestanckie źródła tej adhortacji są oczywiste.

Szokujące jest raczej to, że oficjalna gazeta włoskiego Episkopatu przedstawia tę sytuację w pozytywnym świetle...

Luter nie uważał małżeństwa za sakrament; do rozwodów miał stosunek w teorii negatywny, ale... zgodził się na przykład na bigamię Filipa Heskiego.

Źródło: avvenire.it

Pach

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: