10 czerwca 2021

Heritage Foundation: czas, by Biden „pogrzebał” gazociąg Nord Stream 2

(Joe Biden fot. flickr.com)

Daniel Kochis, analityk z Margaret Thatcher Center for Freedom apeluje do prezydenta Joe Bidena, by uniemożliwić uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. Jego zdaniem, ukończenie inwestycji rosyjsko-niemieckiej nie jest ani konieczne ekonomicznie, ani geopolitycznie rozważne. Gazociąg „zwiększy zależność Europy od rosyjskiego gazu, zwiększy zdolność Rosji do wykorzystywania swojej dominacji energetycznej jako politycznego atutu, a w szczególności osłabi sojuszników USA w Europie Wschodniej i Środkowej”.

W perspektywie długoterminowej NS2 zagraża bezpieczeństwu narodowemu USA. Kochis wyjaśnia, że przyzwolenie amerykańskie na ukończenie Nord Stream 2 „byłoby historycznym błędem.” Dodaje, że „Stany Zjednoczone nie powinny teraz wycofywać się ze swojego sprzeciwu wobec rurociągu, a zamiast tego powinny zakończyć pracę i zapewnić, że gaz nigdy nie popłynie przez NS2.”
„Rurociąg Nord Stream 2 (NS2) podważyłby bezpieczeństwo transatlantyckie, zwiększyłby wpływy Rosji w Europie i nie zniwelowałby podziałów w kwestii źródeł energii (…) Większość Europy i ponadpartyjna większość w Kongresie sprzeciwia się NS2; administracja nie powinna skapitulować przed projektem sprzecznym z interesami narodowymi USA” – pisze na stronie Herritage Foundation.

Nord Stream 2 to gazociąg, który, jeśli zostanie ukończony, będzie biegł od portu Ust-Luga w północno-zachodniej Rosji do miasta Greifswald w północnych Niemczech. Mimo, że większość Europy sprzeciwia się projektowi, popierają go trzy wpływowe europejskie rządy: Austrii, Niemiec i Holandii.

„Zgoda USA na ukończenie budowy NS2 – zauważa analityk – byłaby historycznym błędem, marnowaniem znaczącego kapitału dyplomatycznego i politycznego, który przeznaczyły na zapobieganie szkodom, jakie NS2 wyrządza bezpieczeństwu transatlantyckiemu, a jednocześnie obarczając USA i Europę geopolitycznym obciążeniem w stosunkach z Rosją. Prezydent Joe Biden nazwał Nord Stream 2 „złą ofertą dla Europy”. Ma rację. Stany Zjednoczone nie powinny teraz wycofywać się ze swojego sprzeciwu wobec NS2, a zamiast tego powinny zakończyć pracę i zapewnić, że gaz nigdy nie popłynie rurociągiem.” – czytamy.

Budowa gazociągu o wartości 11 miliardów dolarów rozpoczęła się w 2015 r. i obecnie jest on ukończony w ponad 90 procentach. Pozostała część do położenia rur na wodach duńskich i niemieckich. Operator projektu Nord Stream 2 AG jest spółką zależną należącą w całości do rosyjskiego państwowego koncernu energetycznego Gazprom1. Jego budowa jest finansowana przez Gazprom (50 proc.) wraz z pięcioma dużymi europejskimi koncernami energetycznymi: Engie (Francja), OMV (Austria), Royal Dutch Shell (Holandia), Uniper (Niemcy) i Wintershall Dea (Niemcy).
Autor wskazuje, że według Congressional Research Service, Rosja dostarczała w 2019 r. 45 proc. gazu do Unii Europejskiej. Niemcy importują aż 92 proc. gazu ziemnego, z czego 35 proc. pochodzi z Rosji.

Jego zdaniem, gazociąg stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa transatlantyckiego i zastrzega, że nie chodzi wcale o wzmocnienie interesów USA w zakresie ciekłego gazu ziemnego (LNG), jak zdają się sądzić niektórzy w Europie. „Ta błędna interpretacja – przekonuje – skłoniła niemieckiego ministra finansów Olafa Scholza do zaoferowania rządowi USA wsparcia finansowego dla nowych instalacji importowych LNG w zamian za zgodę USA na NS2”.

Analityk zauważa, że przeciw gazociągowi są kongresmeni z obu partii. Między innymi dlatego wprowadzono sankcje na podstawie Ustawy o autoryzacji obrony narodowej (NDAA) na rok podatkowy 2020. Sankcje zostały dodatkowo rozszerzone w NDAA 2021 uchwalonej w grudniu 2020 r. Jednak opublikowany już w lutym raport nie wymienił żadnych europejskich firm objętych nowymi sankcjami, tylko rosyjskie, które już wycofały się z projektu.

W drugim zleconym przez Kongres raporcie opublikowanym w maju, administracja postanowiła utrzymać sankcje wobec rosyjskich statków biorących udział w budowie i kilku powiązanych rosyjskich podmiotów. Wycofała natomiast ograniczenia w stosunku do spółki Nord Stream 2 AG i jej dyrektora generalnego.

W lutym 2021 r. wznowiono budowę gazociągu. Rosjanie wykorzystują dwa swoje statki do układania rur: Akademik Cherskiy i statek z dźwigiem Fortuna.
Ambasador Rosji w Niemczech zapowiedział, że budowa zostanie ukończona do końca września tego roku, tuż przed niemieckimi wyborami federalnymi.
Chociaż projekt reklamuje się jako „czysto komercyjny zrodzony z ekonomicznej konieczności,” dowody na to są wątpliwe. Sama kanclerz Angela Merkel przyznała, że NS2 to „nie tylko projekt ekonomiczny, ale polityczny.”

Wielu znanych polityków europejskich poszło do pracy do firm powiązanych z NS2. Rosjanie zwiększyli wpływy polityczne w europejskim środowisku biznesowym.
Analityk wskazuje na zagrożenie dla ochrony środowiska, problemy związane ze szpiegowaniem, bezpieczeństwem przyszłej eksploatacji, zwłaszcza, że są plany, by „umożliwić pracownikom Nord Stream korzystanie ze szwedzkich portów, w tym głównej bazy marynarki wojennej w Karlskronie”, przez co Rosjanie mogą zdobyć wrażliwe informacje wywiadowcze.
Autor obawia się także wykorzystywania gazociągu do podejmowania „nikczemnych działań na Bałtyku, u wybrzeży sojuszników USA.”

NS2 to „klin wewnątrz Europy”, który Rosja będzie wykorzystywać. Sprzeciwia mu się większość narodów europejskich, w tym Francja. „W marcu ministrowie spraw zagranicznych Polski i Ukrainy napisali wspólny artykuł wstępny wzywający prezydenta Bidena do wykorzystania wszelkich dostępnych mu środków, aby uniemożliwić realizację projektu.” W krajach, których rządy popierają NS2, istnieje również znacząca opozycja. Niemiecka Partia Zielonych jest przeciwna.” – czytamy. „Podobnie wielu wpływowych członków niemieckiej partii rządzącej CDU/CSU, w tym Norbert Röttgen, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Bundestagu sprzeciwia się NS2. Komisja Europejska powtórzyła również, że Nord Stream-2 nie jest projektem wspólnego europejskiego zainteresowania. Nie przyczynia się do osiągnięcia wyznaczonych przez nas celów. Jednak Komisja dodała, że ​​brakuje jej środków prawnych, aby zatrzymać budowę”.

Analityk dodaje, że zapotrzebowanie na gaz ziemny w UE spadnie w nadchodzących latach i ma być niższe o 8 proc. w 2030 r. niż w 2019 r.
Dlatego też decyzja o budowie drugiego gazociągu bałtyckiego nie ma podstaw ekonomicznych. Sami niemieccy analitycy przyznali niedawno, że gazociąg „nie jest niezbędny dla utrzymania bezpieczeństwa energetycznego Niemiec” i że jest „destrukcyjny dla środowiska i nieefektywny komercyjnie.”

W Europie powstaje więcej terminali importowych LNG (obecnie jest ich 30), co pozwala importować skroplony gaz z całego świata.
Wg autora, „Nord Stream 2 byłby dla Rosji narzędziem do zdławienia konkurencji ze strony LNG innych krajów, które w ostatnich latach poczyniły postępy na europejskim rynku i dały narodom europejskim możliwość negocjowania niższych cen od Gazpromu.”

Szczególnie jednak gazociąg jest szkodliwy dla sojuszników Ameryki w Europie Wschodniej. Tranzyt rosyjskiego gazu do Europy odbywa się m.in. drogami lądowymi, w tym przez kraje bałtyckie i Ukrainę. Kraje te straciłby możliwość pobierania opłat tranzytowych. A pieniądze te Ukraina np. wykorzystuje do obrony w Donbasie. W 2020 roku przez Ukrainę do Europy trafiło 56 mld m3 gazu. Utrata tych opłat może kosztować Ukrainę nawet 3 procent PKB.

Żadne z mechanizmów, które miałyby powstrzymywać Rosję przed agresywnym zachowaniem, a zaproponowane przez Niemców, nie będą skuteczne.
„Moskwa jest w pełnym sprincie, aby przeciągnąć NS2, geopolitycznego konia trojańskiego przez linię mety. Nie ma magicznego rozwiązania, które zadowoliłoby wszystkich — tylko zimna rzeczywistość tego, co leży w interesie narodowym USA: zakończenie: NS2” – czytamy.

Analityk wskazuje także na inny problematyczny rurociąg, czyli uruchomiony w styczniu 2020 r. projekt TurkStream (pierwotnie nazywany Turkish Stream), który dostarcza rosyjski gaz do Turcji rurociągiem pod Morzem Czarnym. Budowane są dodatkowe rurociągi biegnące od Bułgarii przez Węgry i Serbię, a niektóre odcinki są już ukończone. Ten rurociąg i planowane linie doprowadzające gaz do reszty Europy mają służyć znowu rosyjskim celom, to jest wzmocnieniu kontroli Moskwy nad potrzebami energetycznymi kontynentu, zwiększając jej przyszły wpływ geopolityczny i pozwalając jej jednocześnie ominąć trasy lądowe. Rosja już podjęła prace w Bośni i Hercegowinie.

Zdaniem analityka, teraz jest czas, by administracja Bidena zadała ostateczny cios tym planom. By użyła „wszystkich dostępnych narzędzi, aby zatrzymać NS2. Administracja Bidena nie powinna pozwolić, aby chęć ugody z Niemcami skłoniła ją do wycofania się z nacisków na europejskie firmy biorące udział w budowie NS2. Wielopłaszczyznowe, głębokie i długotrwałe stosunki dwustronne Ameryki z sojuszniczymi rządami, które wspierają NS2 – Austria, Niemcy i Holandia – są wystarczająco silne, aby wytrzymać sprzeciw USA wobec rurociągu” – argumentuje.
Teraz, gdy Stany Zjednoczone starają się odpowiedzieć na „bezczelne, ekspansywne i niezwykle szkodliwe cyberataki na Solar Winds oraz ataki hakerów z Rosji na rurociąg Colonial Pipline, wycofanie się ze sprzeciwu wobec NS2 byłoby zagadkowym błędem – takim, który Moskwa odczytałaby jako przesłanie ustępstw.” Dlatego, jego zdaniem Kongres powinien zdecydowanie dać do zrozumienia prezydentowi, że nie można dopuścić do ukończenie budowy rurociągu i nie wolno osłabić sankcji. To jest w interesie narodowym USA.

Winno się wspierać Gazociąg Transkaspijski i Inicjatywę Trójmorza, by doprowadzić do wzmocnienia odporności infrastruktury energetycznej w Europie Środkowo-Wschodniej. Jego zdaniem, „Kongres powinien nadal mocno popierać tę inicjatywę i traktować ją jako podstawę zaangażowania USA na kontynencie.”

Autor ostrzega przed resetem relacji z niektórymi sojusznikami lub z Rosją, który może przesłonić interesy narodowe USA.

Źródło: herritage.org
AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(4)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie