Kaczyński ogłosił: Mamy kandydata na premiera. Morawiecki się zbuntuje?

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że jego partia wybrała już kandydata na premiera na wybory parlamentarne w 2027 roku.
Polityk mówił o tej kwestii w rozmowie z "Radiem Maryja". - Chcę go oczywiście przedstawić na jakimś dużym partyjnym gromadzeniu - powiedział.
Następnie zasugerował, że nie chodzi o człowieka, który jest szczególnie zasłużony dla PiS, ale o takiego, który w jego oczach dość mocy, by poprowadzić partię do zwycięstwa.
- Nasz kandydat na premiera musi pozwolić wygrać nam wybory. Musi być lokomotywą wyborczą. Zasługi są ważne, ale dziś najważniejsze jest zwycięstwo i zjednoczenie elektoratu patriotycznego - podkreślił.
Dotąd za głównego faworyta uważano byłego ministra edukacji, Przemysława Czarnka. Taki wybór mógłby jednak srodze rozczarować byłego premiera, Mateusza Morawieckiego, który chciałby wrócić do dawnej funkcji. Od dawna krążą plotki o możliwości opuszczenia PiS przez Morawieckiego i chęci budowy własnego ugrupowania, które byłoby niezależne od centrali na Nowogrodzkiej.
Portal Zero.pl powołał się na ludzi z otoczenia Mateusza Morawieckiego. Mają trwać spotkania w terenie, które służą wybadaniu gotowości do stworzenia partii mogącej samodzielnie wystartować w wyborach.
Ludzie Morawieckiego mają narzekać, że Nowogrodzka kładzie zbyt duży nacisk na środowisko dawnej Solidarnej Polski, wzmacniając tę "prawicową" część szerokiej formacji PiS. Materializuje się to na przykład w postaci odsunięcia Michała Dworczyka z najbliższej konwencji partii na temat obronności oraz z zaproszenia do prac nad programem partyjnym głównie byłych ziobrystów.
Według Zero.pl za Mateuszem Morawieckim mogłoby pójść nawet 40 posłów z obecnego klubu PiS.
Źródła: rp.pl, zero.pl
Pach






