22 października 2019

Korespondencja z Rzymu. Zdjęcia-symbole synodu amazońskiego

(Fot. Jerzy Wolak / PCh24.pl)

Do watykańskiego kościoła Santa Maria in Traspontina wszedłem nie po raz pierwszy, ale tym razem nie tylko na modlitwę. Chciałem zobaczyć miejsce, z którego w poniedziałek skradziono trzy pogańskie figurki. Zwróciwszy głowę ku pamiętanej przeze mnie jako pięknej kaplicy bocznej, zdumiałem się. Moim oczom ukazała się bowiem cała symbolika kończącego się powoli synodu.

 

Oto w jednej z kaplic urokliwego szesnastowiecznego kościoła rozłożono artefakty mające kojarzyć się z Amazonią – ozdobione kolorowymi frędzlami wizerunki „bohaterów sprawy amazońskiej” (tak świętych jak i działaczy społecznych), łódź-dłubankę wraz z opierającymi się o ołtarz wiosłami podtrzymującymi jednocześnie krzyż obklejony wizerunkami Indian, oraz kapelusze i ulotki przybliżające tamtejszą kulturę.

 

W tym samym miejscu, w tej samej kaplicy, do poniedziałku stały również figurki nagiej ciężarnej kobiety, które wielu nazwało pogańskimi – do złudzenia przypominały bowiem wizerunki Pachamamy – „Matki Ziemi”. To inkaska bogini mająca zapewniać jednocześnie ludzką płodność, jak i żyzność pól. Watykańscy oficjele nie potwierdzili by figurka zupełnie nagiej ciężarnej kobiety wnoszona z początkiem synodu do kościoła przez biskupów (sic!) w rzeczywistości była Pachamamą, ale zdecydowanie zaprzeczyli, by była to Matka Boża.

 

Ktoś wreszcie zdenerwował się nie na żarty, porwał pogańskie figurki, wrzucił je do Tybru, a video z tego wydarzenia umieścił w internecie.

 

W świątyni pozostały jednak inne amazońskie artefakty – już nie bluźniercze, ale zwyczajnie niepasujące do tego miejsca. Jeden z nich przykuł moją uwagę w sposób szczególny – to plakat przedstawiający coś w rodzaju „kręgu życia”, będący jednocześnie symbolem pomieszania z poplątaniem, do jakiego na naszych oczach dochodzi w naszym Kościele. Otóż na plakacie tym widnieje autentyczne zdjęcie indiańskiej kobiety trzymającej na ręku kilkumiesięczne dziecko, a piersią karmiącej… łasicę.

 

Kościół nasz daleko zaszedł w mieszaniu Prawdy z ideologią czy niechrześcijańską filozofią panteizmu. Ów jeszcze znajdujący się w watykańskiej świątyni plakat stanowi tego najlepszy symbol. Choć może jeszcze bardziej jaskrawym symbolem jest po prostu całe to zamieszanie wokół wspomnianych figurek nagich kobiet – do świątyni w uroczysty sposób wnoszą je duchowni, a rzecznicy Watykanu zapewniają, że nie jest to Maryja Panna i zaprzeczają by była to Pachamama, ale stanowczo sugerują zatroskanym katolikom, aby nie przesadzali, bo „to po prostu rdzenna kobieta symbolizująca życie”.

 

Podobnie jak ta zobrazowana na wspomnianym plakacie indiańska dama z łasiczką…

 

 

 

Krystian Kratiuk, Rzym 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie