20 marca 2021

Laicyzatorzy przeciwko krzyżowi i współpracy katolickiej szkoły z merostwem

(Fot. Pixabay)

O bretońskim miasteczku Ploermel, gdzie miała miejsce słynna sprawa pomnika świętego Jana Pawła II znów zrobiło się we Francji głośno za sprawą miejscowych wyznawców skrajnego laicyzmu.

 

 

Przypomnijmy, że pomnik papieża został po sądowych bataliach przeniesiony z placu miejskiego na pobliski teren należący do prywatnej szkoły katolickiej. Obecna sprawa dotyczy tej samej placówki.

 

Po wybuchu pandemii covid-19 mer miasta Patrick Le Diffon przeznaczył pomieszczenia swojego urzędu na dodatkową stołówkę dla dzieci. Jednocześnie szkoła Sacre-Coeur udostępniła na obrady rady miejskiej swoją aulę, która miała i te zalety, że jest duża i zradiofonizowana. Wydawałoby się, że to dobry przykład współpracy katolickiej szkoły z miejskimi władzami dla dobra wspólnego. Jednak nie dla wszystkich…

 

Demony laicyzmu powróciły jednak do Ploermel. Grupa anonimowych „obywateli” zablokowała posiedzenie rady w budynku katolickiej szkoły, bo na sali jest… krzyż. Uczestnicy tej akcji wysłali nawet donos do prefektury, w którym zarzucili radzie miejskiej „atak na zasady laickości”. W piśmie przypominają, że ich zdaniem zasady takie „zabraniają obecności krucyfiksów lub innych symboli religijnych w budynku publicznym, w którym zbiera się rada”. W donosie wezwali górnolotnie prefekta do pilnowania do „poszanowania praw, przepisów i wartości Republiki”. Zagrozili także, podobnie jak w przypadku pomnika Jana Pawła II, złożeniem skargi do sądu administracyjnego w Rennes, jeśli prefektura (organ administracji państwowej) nie przeprowadzi kontroli i nie zajmie tu stanowiska.

 

Mer mówi o „godnej pożałowania kontrowersji”. Jednak nauczony doświadczeniami przepychanek z miejscowymi laikardami-wolnomyślicielami przeniósł obrady rady miejskiej ze szkoły Sacre-Coeur do publicznego, miejskiego gimnazjum. Tamtejsza sala gimnastyczna do takich posiedzeń niezbyt się nadaje i oznacza to dodatkowe wydatki na sprzęt potrzebny np. do nagłośnienia sali. Na razie powrót do ratusza też jest niemożliwy, bo ten zaadaptowany na stołówkę, wymagałby każdorazowo demontażu i ponownego montażu wyposażenia.

 

Patrick Le Diffon nie ma słów na określenia działań „laikardów”, którzy nie zważają na czasy pandemii i potrzebę społecznej solidarności, ale przekładają ponad to swoje ideologiczne aberracje.

 

 

BD

 

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(4)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie