13 marca 2013

Mam wrażenie, że elementem dominującym nowego pontyfikatu może być właśnie akcentowanie prostej drogi Kościoła w jego misji, którą jest głoszenie Chrystusa. Prostota tej drogi to opieka nad nienarodzonymi czy starszymi – mówi PCh24.pl, Paweł Milcarek, redaktor naczelny „Christianitas”.

 

Wybór kardynała Jorge’a Bergoglio na Stolicę Piotrową, to wybór niespodziewany. Od momentu rezygnacji Benedykta XVI mamy więc do czynienia z serią zaskakujących wydarzeń. Może to wprowadzić część wiernych w stan pewnego rozedrgania, ale z perspektywy wiary, może to oznaczać też szansę wyjścia poza pewne utarte schematy, przewidywania czy taktyki, które w ostatnich dniach projektowane były chociażby w przekazie medialnym.

 

Warto też zwrócić uwagę, że papież Franciszek I ma blisko 77 lat, jest więc człowiekiem sędziwym. To może oznaczać, że kolegium kardynalskie nie chciało podjąć próby długiego pontyfikatu. W tej sprawie nie ma jednak nigdy nic pewnego, tym bardziej, że podobnie myślano o wyborze Benedykta XVI, a jego pontyfikat, choć krótki, nie był na pewno pontyfikatem przejściowym.

 

Interesujące jest oczywiście to, że nowy papież wybrał imię Franciszek. Z jednej strony nie było dotąd papieża o takim imieniu, a równocześnie jest to imię o bardzo konkretnym skojarzeniu chrześcijańskim. Wbrew prostym konotacjom św. Franciszka z nurtem jakiejś naiwności, należy powiedzieć, że święty ten to z jednej strony głęboka duchowość, z drugiej prostota, ale prostota niezwykle wymagająca, wręcz heroiczna. Mam wrażenie, że elementem dominującym nowego pontyfikatu może być właśnie akcentowanie prostej drogi Kościoła w jego misji, którą jest głoszenie Chrystusa. Na czym może polegać prostota tej drogi? Przede wszystkim na otoczeniu szczególną troską ludzi wykluczanych przez współczesny świat od momentu poczęcia, na później starości kończąc. Pontyfikat papieża Franciszka I może nas więc zaskoczyć. 

not. ged

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie