27 sierpnia 2019

„New York Post”: kard. Pell jest niewinny! Chciał go dopaść liberalny establishment

(Kerry Myers [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)])

Jeden z największych amerykańskich dzienników – „New York Post” – przekonuje o niesłusznym skazaniu przez australijski sąd kardynała George’a Pella. Według gazety oskarżenia wobec purpurata były całkowicie niewiarygodne.

Australijski sąd apelacyjny odrzucił odwołanie kard. George’a Pella – skazanego wcześniej na karę więzienia za rzekome molestowanie seksualne dwójki chłopców. Jak pisze jeden z dziesięciu największych amerykańskich dzienników, należący do imperium medialnego Ruperta Murdocha „New York Post”, wyrok, choć spodziewany, jest „szokujący”.

Julia Yost, redaktor magazynu „First Things”, przypomina w „NYP”, że według oskarżycieli hierarcha miał w roku 1996 zmusić w zakrystii dwóch chłopców do tzw. innej czynności seksualnej. Miał być przy tym ubrany w pełne szaty liturgiczne. Nie ma wszakże żadnych świadków potwierdzających, że doszło do takiego zdarzenia. Co więcej, matka jednego z chłopców przekonuje, że jej nieżyjący już syn wyznał, iż nikt nigdy go nie molestował. Podstawą oskarżenia i skazania hierarchy jest zatem wyłącznie relacja drugiej z domniemanych ofiar.

Jak pisze „NYP”, opowieść mężczyzny mającego być wykorzystanym jest całkowicie niewiarygodna. Mówił m.in., że pił wino mszalne – tymczasem wiadomo, że trzymano je zamknięte w sejfie. Ponadto kardynał nigdy nie udawał się do zakrystii samotnie i nikt nigdy nie widział, by tak czynił. Nikt nie zauważył też nieobecności obu chłopców, będących członkami chóru katedralnego. Co więcej, zakrystia po Mszy Świętej zwykle pełna jest ludzi. Wreszcie – kardynałowi nie byłoby bynajmniej łatwo samodzielnie obnażyć się z szat liturgicznych tak, by dokonać zarzucanego mu czynu.

Podczas pierwszego procesu George’a Pella 10 z 12 członków ławy przysięgłych uznało go za niewinnego. Jednak w drugim procesie ocena jego przypadku radykalnie się zmieniła i w grudniu został skazany. Jak czytamy w „NYP”, wyrok zapadł pośród wielkiej medialnej nagonki na Kościół katolicki.

„Niektórzy księża i hierarchowie katoliccy wykorzystywali ministrantów i mężczyzn, tak w Australii, jak i w innych krajach. Jednak grzechy szeregu diabłów w rzymskich koloratkach nie usprawiedliwiają czynienia z niewinnego człowieka kozła ofiarnego – [nie usprawiedliwiają też] kampanii dezinformacji i demonizowania przeprowadzonej przeciwko niemu przez australijskie liberalne media i elity” – czytamy w dzienniku.

Yost wskazuje też, że sprawa Pella jest przez przeciwników Kościoła chętnie wykorzystywana jako argument w krajowym sporze o tajemnicę spowiedzi – liberałowie chcieliby bowiem skazywać na karę więzienia tych księży, którzy w niektórych przypadkach jej nie łamią.

„Liberalne elity w Australii są chętne do korygowania kultury politycznej narodu. Są zażenowane wszystkim, co uważają za wsteczne – na przykład katolicyzmem” – czytamy.

Według „NYP” w antykatolicką nagonkę wpisał się też słynny australijski raport na temat nadużyć seksualnych z 2013 roku, który opracowała Komisja Królewska. „[…] oficjalnie nie miał on konkretnego celu. Tak naprawdę jego głównym zadaniem było obciążyć Kościół katolicki w Australii, a zwłaszcza jednego hierarchę” – wskazuje Yost. Jak dodaje, urzędnicy przeprowadzili prawdziwą operację przeciwko Pellowi. Policja wiedziała nawet, że nie ma przeciwko niemu żadnych oskarżeń i w związku z tym w gazetach publikowano ogłoszenia zachęcające domniemane ofiary kardynała do zgłaszania się do organów ścigania.

„Dlaczego Pell? Inteligentny, obdarzony talentem kierowniczym, silna osobowość, wyrósł na poważną figurę […]. Głośny w sprawach politycznych i teologicznych, powątpiewał w zmianę klimatu i oponował homoseksualnym małżeństwom” – referuje dziennik.

Jak podsumowuje Yost, liberalnym mediom i politycznemu estabilishmentowi udało się wreszcie „dopaść” kardynała Pella.

 

Źródło: nypost.com
Pach

 

  

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie