20 maja 2021

Niemcy: doradcy rządu proponują zniesienie wspólnego opodatkowania małżonków

(fot. Pixabay)

Ekonomiści doradzający rządowi w Berlinie postulują zniesienie Ehegattensplitting, czyli wspólnego rozliczenia podatków przez małżeństwo. Wspólne rozliczenie małżonków jest szczególnie korzystne, gdy jeden z nich zarabia dużo, a drugi w ogóle, albo mniej i pozwala zapłacić mniejszy podatek.

Ekonomiczni doradcy rządu, ale także OECD sugerują, że zniesienie wspólnego rozliczenia pozwoliłoby wciągnąć więcej kobiet na rynek i pozyskać nowe środki do budżetu, zwłaszcza w związku ze starzejącą się populacją i rosnącymi obciążeniami w krajach zachodnich.

Portal thelocal.de podkreśla, że niemieckie prawo podatkowe dotyczące małżeństw stało się „kontrowersyjne” i „niektórzy twierdzą, że polityka obowiązująca od lat 50. powinna zostać zniesiona”.

Krytycy wspólnego rozliczenia małżonków sugerują, że taki system zniechęca kobiety do pracy i preferuje gospodarstwa o wyższych dochodach.

Ekonomistka Katharina Wrohlich z Uniwersytetu w Poczdamie i DIW Berlin sugeruje, jakoby wspólne rozliczenie negatywnie oddziaływało na równość płci. – Wadą jest to, że obaj partnerzy mają tę samą krańcową stawkę podatkową. Tak więc druga osoba zarabiająca, która w większości jest kobietą w Niemczech, ma do czynienia z dużo wyższą krańcową stawką podatkową niż gdyby była opodatkowana indywidualnie – mówi, ignorując fakt, iż w ostateczności rodzinie pozostaje więcej środków do dyspozycji, jeśli jeden partner zarabia więcej, a drugi mniej i się razem rozliczają.

Jako kolejny argument ekonomistka wskazała, że w rezultacie „istnieją bardzo silne negatywne bodźce do podjęcia pracy lub wydłużenia czasu pracy, w szczególności w przypadku mężatek”.

Ekonomista Timm Bönke z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie sugeruje, że zasadniczą „wadą” systemu jest to, że „państwo traci dużo pieniędzy”, bo zniechęca kobiety do pracy i ma mniejsze wpływy z podatków, które mogłoby przeznaczyć na finansowanie na przykład edukacji, czy opieki nad dziećmi

Wrohlich usiłuje przekonywać, że wspólne rozliczenie jest także głęboko niesprawiedliwe, ponieważ „to rodzaj ulgi podatkowej” dla par o bardzo wysokich dochodach, które zyskują znacznie więcej od rodzin o niskich dochodach. – I jest to postrzegane jako bardzo niesprawiedliwe, przynajmniej wśród niektórych osób – ocenia.

Małżonkowie w Niemczech nie zawsze korzystali ze wspólnego rozliczenia. Zanim wprowadzono taką możliwość w późnych latach pięćdziesiątych ub. wieku wiele niemieckich par było niekorzystnie opodatkowanych. Progresywny system podatkowy wprowadzony po raz pierwszy w latach dwudziestych ub. wieku, przewidywał wyższe opodatkowanie osób o wyższych zarobkach. Po zsumowaniu dochodów małżonkowie „wchodzili” automatycznie w wyższy próg podatkowy i płacili więcej aniżeli osoby samotne.

Podatek często nazywany „karą za małżeństwo” był szeroko dyskutowany w latach 50. ub. wieku i w 1957 roku niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż jest on niezgodny z konstytucją, ponieważ dyskryminuje osoby pozostające w związku małżeńskim.

Bundestag ostatecznie uchwalił ustawę o zmianie podatków z 1958 r., która wprowadziła Ehegattensplitting.

Jeszcze w 1982 r. trybunał bronił tego rozwiązania wskazując, że małżeństwo stanowi swoisty układ spółdzielczy. W 2013 r. rząd niemiecki zezwolił w ten sposób rozliczać się związkom partnerskim, w tym osobom tej samej płci.

Obecnie proponuje się reformę systemu, a kwestia ta będzie poruszana w trakcie tegorocznej kampanii wyborczej do Bundestagu. W ub. roku reformę systemu zapowiedzieli Zieloni, jak i socjaldemokraci z SPD.

Zieloni, którzy obecnie cieszą się coraz większym poparciem sugerują, by podwyższyć świadczenia dla rodzin z dziećmi o niskich dochodach.

Stefan Bach, Björn Fischer, Peter Haan i Katharina Wrohlich z Rady Doradczej Federalnego Ministerstwa Finansów (Wissenschaftlicher Beiratbeim Bundesfinanzministerium) postulują zniesienie wspólnego rozliczenia małżonków.

Celem reformy miałoby być zmuszenie jak najwięcej kobiet do wejścia na rynek pracy, a w przypadku tych, które już pracują w niepełnym wymiarze pracy – zwiększenie liczby przepracowanych przez nie godzin. Proponuje się m.in. możliwość przekazywania przez lepiej zarabiających rozwodników pewnej kwoty np. gorzej zarabiającej kobiecie, co pozwoliłoby de facto wciągnąć także tę drugą osobę do wyższego progu podatkowego, a tym samym pozyskać więcej wpływów do budżetu w celu dalszej redystrybucji dochodów, by np. rozwiązywać problemy z równością płci.

Propozycje niemieckich ekonomistów wpisują się w wytyczne OECD, skupiające się na włączeniu na rynek pracy jak najwięcej osób i jak najwyższego opodatkowania jak największej liczby osób (stąd m.in. podnoszenie płacy minimalnej) w sytuacji szybko starzejącej się populacji państw zachodnich i narastających z tego powodu obciążeń dla systemu emerytalnego i zdrowotnego.

 

Źródło: thelocal.de, diw.de

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(9)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie