31 października 2019

Niemcy i Austriacy: Po Synodzie czas na rewolucję w Kościele

(Fot. ddp images / FORUM)

Niemieckie media katolickie wprost kipią od posynodalnych komentarzy. Kardynałowie, biskupi i teologowie są pewni: Synod Amazoński przyniósł wielkie zmiany. Nie pada już pytanie o to, czy w Niemczech i Austrii pojawią się żonaci księża, a jedynie o to, jak szybko to się stanie.

 

Synod Amazoński został przygotowany przez niemieckojęzycznych hierarchów i teologów – i spełnił swoje cele. Zgromadzenie wezwało papieża Franciszka do otwarcia kapłaństwa dla żonatych oraz dalszego przemyślenia kwestii diakonatu kobiet. W niemieckojęzycznych mediach liberalnych panuje prawdziwa euforia, każdego dnia ukazują się kolejne komentarze wieszczące wielką kościelną rewolucję. Krytyki jest bardzo niewiele.

 

Paul Süss: Papież chciał tej rewolucji

 

Głos zabrał między innymi Paul Süss, bardzo wpływowy teolog wyzwolenia, który w mediach występuje pod zlatynizowanym nazwiskiem Paulo Suess; posługuje bowiem od dawna w Brazylii. Süss był jednym z czołowych figur przygotowujących Synod Amazoński; wywarł wielki wpływ na Instrumentum laboris. W rozmowie z portalem Kathpress teolog powiedział, że jest „przekonany”, iż papież Franciszek otworzy kapłaństwo dla żonatych. Według Süssa Ojciec Święty sam chciał to zrobić, ale wolał nie działać odgórnie; teraz, skoro otrzymał zgodę, to wykona taki krok. Teolog sądzi też, że „coś zmieni się w Kościele” także gdy idzie o kapłaństwo kobiet. Tutaj jednak trzeba jego zdaniem „więcej cierpliwości”, bo chodzi o kwestię bardziej złożoną. Natomiast w przypadku żonatych księży nie trzeba w ogóle czekać – są już diakoni stali i mogą po prostu otrzymać święcenia prezbiteriatu, uważa Süss. Jak podkreślił, o ile papież Jan XXIII „ otworzył okna” Kościoła, to papież Franciszek „otworzył drzwi”.

 

Süss brał też dział w spotkaniu posynodalnym w Austrii, na którym biskupi i świeccy zastanawiali się, jak zaimplementować w swoim kraju Synod Amazońskim. Spotkanie otworzyli abp Franz Lakcner i bp Werner Freistetter. Ten drugi mówił zupełnie wprost o „konieczności” rozwoju nowych form duszpasterstwa; w jego ocenie trzeba zrezygnować z modelu „kapłana, który odwiedza” na rzecz kapłana, który trwa. Do tego potrzebne są nowe formy dostępu do święceń, stwierdził biskup.

 

Bp Erwin Kräutler: W Austrii, jak w Amazonii, też brakuje księży…

 

Jeszcze bardziej wprost wypowiedział się jeden z dwóch najważniejszych organizatorów Synodu Amazońskiego, sam bp Erwin Kräutler, wielki zwolennik kapłaństwa żonatych i kobiet, ten, który chlubił się tym, że nigdy nie ochrzcił żadnego Indianina mimo 25 lat pracy na misjach. Bp Kräutler przebywając w austriackim Voralbergu udzielił wywiadu telewizji ORF. Zapewnił, że celibat jako taki pozostaje wprawdzie nietknięty, ale Synod Amazoński otworzył „nowe możliwości” udzielania święceń kapłańskich żonatym. Hierarcha ten stwierdził otwarcie, że zmian potrzebuje nie tylko Amazonia, ale również i Austria. Powiedział, że diakonat kobiet, choć nierozstrzygnięty przez Synod Amazoński, będzie dalej dyskutowany. Kräutler odrzucił krytykę tych biskupów i teologów, którzy uważają kapłaństwo żonatych oraz diakonat kobiet za niezgodne z Tradycją; powiedział, że Kościół „żyje nie tylko z Tradycji, ale żyje w dzisiaj, w teraz historii”.

 

Marx i Hollerich: Trzeba pomyśleć, co teraz w Europie…

 

Kard. Reinhard Marx, przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, w rozmowie z portalem Vaticannews.va sprzeciwił się interpretacjom, według których Synod Amazoński miałby być narzędziem w rękach Niemców. Zapewnił, że nikt w jego kraju nie chce wykorzystywać zgromadzenia do własnych celów. Według Marxa ani na Synodzie, ani w samych Niemczech, nie ma pomysłów likwidacji celibatu; bezżenność, powiedział, niewątpliwie przetrwa. Hierarcha przyznał jednak, że dyskusja nad tym, czy w innych regionach świata możliwe byłyby takie zmiany odnośnie kapłaństwa jak w Amazonii, musi toczyć się dalej. Myślę tę niejako rozwinął kard. Jean-Claude Hollerich z Luksemburga, przewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej. Według Hollericha jest „oczywiste, że także biskupi z Europy mogą postawić postulat” wyświęcania żonatych mężczyzn na księży. Hierarcha przyznał też, że Synod Amazoński nie mógł podjąć żadnych decyzji w sprawie diakonatu kobiet. On osobiście jest jednak w tej kwestii „bardzo otwarty” i nie ma „nic przeciwko”, ale kwestia dotyka problematyki teologicznej, historii i Tradycji, stąd musi zostać rozstrzygnięta na innym poziomie – całego Kościoła powszechnego. Według Hollericha jest w każdym razie pewne, że dla kobiet mogą zostać otwarte nowe rodzaje posługi, akolitek i lektorek.

 

Kardynał Schönborn: Spokojnie, nie tak od razu…

 

Nieco ostrożniejsze stanowisko zajął kard. Christoph Schönborn, de facto główny redaktor finalngo dokumentu synodalngo. W rozmowie z wiedeńską gazetą kościelną „Der Sonntag” powiedział, że zasadnicza forma kapłaństwa w Kościele pozostanie niezmieniona. Synod Amazoński wezwał jednak papieża do tego, by pozwolił wyświęcać na kapłanów diakonów stałych w tych regionach, gdzie jest silnie odczuwalny brak księży. Kardynał stwierdził przy tym, że w Europie jeszcze nie jesteśmy jeszcze w takiej sytuacji jak w Amazonii, a w związku z dużą mobilnością łatwo jest przybyć na Eucharystię. Stąd wyciąganie z Synodu Amazońskiego konkretnych wniosków dla całego Kościoła byłoby jeszcze „przedwczesne” – ale tylko tyle, wprowadzania zmian przecież nie dorzucił. Hierarcha zapewnił, że na Synodzie Amazońskim wielkim szacunkiem cieszył się bp Erwin Kräutler; miał powszechną opinię pioniera. Kardynał dodał, że w związku z brakiem kapłanów w Amazonii jest gotów wysyłać tam księży na misje.

 

…ale teologowie chcą szybkich zmian

 

Według cenionego profesora teologii Wunibalda Müllera „pękła tama, która uniemożliwiała zniesienie obowiązkowego celibatu”. W rozmowie z niemieckimi mediami teolog uznał papieża Franciszka za człowieka „małych kroków”, który stopniowo i powoli przekształca Kościół katolicki. Müller nie ma wątpliwości, że po Synodzie Amazońskim celibat jako obowiązkowa zasada po prostu „upadnie”. Podobnego zdania jest wiedeński profesor dogmatyki Jan-Heiner Tück. Jak powiedział portalowi Kathpress, o ile tylko papież Franciszek nie chce przejść do historii jako „papież zapowiedzi”, to musi pójść za głosem Synodu Amazońskiego i wcielić w życie synodalne postulaty. Idzie w jego ocenie w pierwszej kolejności o dopuszczenie kapłaństwa żonatych mężczyzn.

 

Najdalej poszedł prominentny wiedeński teolog i socjolog religii, ks. prof. Paul Zulehner. Ogłosił stworzenie internetowej petycji, której celem jest skłonienie biskupów Niemiec, Austrii i Szwajcarii do złożenia prośby o reformy na ręce papieża Franciszka. Według Zulehnera należy bezwzględnie dopuścić do kapłaństwa żonatych mężczyzn oraz otworzyć diakonat sakramentalny dla kobiet.

Rewolucyjna Konferencja Episkopatów Europy?

 

Niezwykle ciekawy jest też apel o zreformowanie funkcjonowania episkopatów w Europie. W tej kwestii głos zabrali szefowie dwóch bardzo wpływowych niemieckich organizacji formalnie charytatywnych, które przelewają miliony euro rocznie do Ameryki Łacińskiej, Adveniat i Misereor. O. Michael Heinz SVD i Pirmin Spiegel w programowym tekście na łamach portalu Katholisch.de napisali, że po Synodzie Amazońskim należy rozważyć zmianę podejścia do władzy w Kościele także w Europie; zaproponowali zaczerpnięcie wzoru z organizacji REPAM, która zrzesza episkopaty Ameryki Łacińskiej, także w Europie podobna struktura, twierdzą, mogłaby odpowiadać za kształtowanie życia kościelnego na kontynencie.

 

Głosy krytyki

 

Sceptycznie o synodalnych postulatach wypowiedział się z kolei kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Ten konserwatywny Szwajcar w rozmowie z dziennikiem „Die Tagespost” zdecydowanej krytyce poddał pomysł odgórnego opracowania amazońskiego rytu liturgicznego. – W mojej ocenie ryty nie powstają przy biurku, ale w ramach organicznego wzrostu – stwierdził. Jego zdaniem nie można porównywać Amazonii z Kościołami wschodnimi, gdzie ryty wyrosły naturalnie z długowiecznej tradycji i zostały włączone do Kościoła katolickiego wówczas, gdy wschodnie wspólnoty szukały jedności z Rzymem.

 

Koch powiedział też, że niemożliwy jest diakonat kobiet, bo zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego, potwierdzonym także przez Sobór Watykański II, nie ma trzech różnych posług kapłańskich, ale jeden urząd kapłański z trzema poziomami. Sakrament kapłaństwa dla kobiet odrzucił też arcybiskup Kolonii, kard. Rainer Maria Woelki. W rozmowie z magazynem „Cicero” powiedział, że mimo Synodu Amazońskiego nie jest możliwe otwarcie diakonatu dla kobiet. Przywołał tutaj rozstrzygnięcie św. Jana Pawła II oraz wiążącą interpretację tego problemu dokonaną w 1995 roku przez Kongregację Nauki Wiary. Wszystko inne to w jego ocenie sianie złudzeń i niespełnialnych nadziei.

 

Peter Winnemöller na łamach portalu Kath.net skrytykował zapędy niemieckojęzycznych hierarchów dążących do głębokich zmian w Kościele na gruncie tak zwanej synodalności; w jego ocenie jest oczywiste, do czego wszystko to zmierza – do usunięcia celibatu. Podobnie rzecz ocenił kard. Walter Brandmüller; w rozmowie z tym samym portalem powiedział, że celibat chcą zlikwidować „grupki ideologów, które nie rozumieją zaleconej przez Jezusa i Apostołów bezżenności”. Jego zdaniem działają na rzecz takiej zmiany już od dziesięcioleci; a sądzą, że teraz dopięli swojego celu.

Publicysta Guido Horst na łamach „Die Tagespost” napisał z kolei o zapachu świętokradztwa, który unosił się wokół Synodu Amazońskiego w związku z ustawieniem figurek pogańskiego bóstwa, Pachamamy, w kościele Santa Maria in Traspontina. Autor stwierdził też, że choć dokument końcowy synodu ma ponad 100 punktów, to Niemców interesuje tylko i wyłącznie jeden, ten o celibacie. Teraz, twierdzi Horst, tylko czekać na wielką falę głosów wzywających w krajach niemieckojęzycznych do reformy; na Drodze Synodalnej hierarchowie i świeccy teolodzy z pewnością zajmą się synodalnym dokumentem tak, by wyzyskać z niego co tylko się da. Horst przypomniał, że w przypadku adhortacji apostolskiej Amoris laetitia wystarczył jeden mały przypis, by podważyć nierozerwalność sakramentu małżeństwa.

 

Paweł Chmielewski

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie