8 stycznia 2013

Przewodniczący komisji społecznej Konferencji Biskupów Niemiec kard. Reinhard Marx skrytykował agresywny ateizm części społeczeństwa. „Istnieje w Europie tendencja, aby religię postrzegać jako coś staromodnego i wprowadzającego zamęt” – powiedział kardynał w wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Die Welt”.

– Wroga religii nietolerancja prowadzi do prób wyrugowania jej z życia społecznego. Przy tym religia nie jest ani zagrożeniem dla społeczeństwa ani czymś nierozsądnym, lecz jest źródłem pokoju, rozwoju, jak również postępu, jeśli się go nie definiuje tylko materialnie – zaznaczył kard. Marx, który jest również przewodniczącym Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE).

Zdaniem niemieckiego purpurata przedstawiciele Kościoła „powinni stanowczo występować w obliczu przeciwnych wiatrów, a mniej użalać się na malejący wpływ religii”. „Musimy energiczniej działać i głosić nasze pozytywne orędzie” – powiedział kard. Marx. Za przykład arcybiskup Monachium i Fryzyngi podał debatę wokół aborcji, w której Kościół argumentuje za życiem, a nie tylko przeciwko aborcji. Na temat wewnątrzkościelnej debaty w Niemczech na temat kierunków i przyszłości kardynał uważa, że przez rozgłos rozbieżne głosy zostały zbyt przecenione. „Ważne jest to, że biskupi wspólnie prowadzą Lud Boży i robimy wszystko, aby zapobiec dalszym rozbieżnościom” – podkreślił.

Zdaniem kard. Marxa po II Soborze Watykańskim II doszło w niektórych obszarach do przesady. Zamiast tego proponuje ponowne „mocne spojrzenie” na teksty soborowe. „Sobór chciał odnowy i pogłębienia wiary. A do tego należy promieniowanie zaufaniem zamiast płaczliwego patrzenia na współczesność i skarżenia się na rzekomy nieprawidłowy rozwój. Kościół katolicki nie jest umundurowany. Nigdy nie było umundurowanego Kościoła” – stwierdził kard. Marx.

Mówiąc o pozycji Europy w światowej gospodarce kard. Marx obserwuje globalną atmosferę wzrastającego nacisku na państwo opiekuńcze, choć, jak zaznaczył, „sytuacja w Niemczech nie jest w żadnym wypadku katastrofalna”. Zwrócił jednak uwagę na „skomplikowane stosunki pracy” i „wzrastające ubóstwo”. Jego zdaniem w roku wyborów parlamentarnych Kościół musi jasno powiedzieć politykom, że „ci co są na dole, potrzebują pilnej pomocy”.

Kard. Marx postawił pod pręgierzem także wzrastające zadłużenie państw strefy euro. Jego zdaniem w tym tkwi sedno kryzysu i wskazał na zależność Niemiec i innych państw od rynków finansowych. W tym kontekście mówił o „wielkim grzechu pierworodnym”, który wynika z ideologii zakładanego permanentnego wzrostu gospodarczego. „Trzeba odwrócić się od niego” – zaznaczył kard. Marx.

Wskazał, że Europie brakuje poczucia wspólnoty i wspólnych wartości. Jego zdaniem wspólnota, której jedynym celem jest obrona dobrobytu, nie może normalnie funkcjonować. Kard. Marx zaznaczył jednocześnie, że jest optymistą i wierzy, iż Europa wyjdzie z kryzysu. „Kontynent z takim potencjałem i historią na pewno przypomni sobie o swoich duchowych i politycznych korzeniach. Inaczej dojdzie do jego podziału” – stwierdził bawarski purpurat.

KAI

mat

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie