W jednym z nowych wywiadów federalna minister gospodarki Katherina Reiche przyznała, że Niemcy przechodzą „jeden z najważniejszych kryzysów energetycznych w historii”. Począwszy od napaści na Iran i zamknięcia cieśniny Ormuz ceny ropy naftowej, gazu LNG i oleju napędowego gwałtownie wzrosły.
– To obciążenie zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorstw, dokonuje się kosztem wzrostu gospodarczego, którego Niemcy tak rozpaczliwie potrzebują. Wielu wzywa zatem do natychmiastowego wycofania się z ropy naftowej i gazu, argumentując, że wystarczy szybszy rozwój energetyki wiatrowej i słonecznej, a problemy zostaną rozwiązane. Cóż, to nie jest takie proste – mówiła minister.
Wesprzyj nas już teraz!
Nasz zachodni sąsiad potrzebuje 2 900 terawatogodzin energii elektrycznej, cieplnej, transportowej i przemysłowej. Obecnie zaledwie czwartą część są w stanie zapewnić tak szeroko promowane źródła „odnawialne”. Droga energia oznacza zaś perspektywę kryzysu gospodarczego.
W korespondencji dla Radia Wnet Jan Bogatko przypomniał że szalona, zideologizowana polityka, wprowadzona przez Zielonych i SPD, poprzedzona została jeszcze celowym doprowadzeniem do upadku energetyki jądrowej w czasach Angeli Merkel i CDU. A przecież atom gwarantował zarówno ochronę środowiska, jak i niezależność surowcową od Rosji.
– Do tego wszystkiego doszły inne szaleństwa ideologiczne w postaci samochodów na elektryczność, co dodatkowo jeszcze obciążyło sieć energetyczną w Niemczech w ten sposób, że po prostu tej energii jest coraz mniej i w związku z tym jest ona – zgodnie z prawami rynku – coraz droższa. Innymi słowy, samochodami elektrycznymi niebawem będą mogli jeździć tylko politycy Zielonych i SPD, bo innych na to po prostu nie będzie stać – ironizował korespondent Radia Wnet.
– To jest główna rzecz, czy uda się tę energetykę odnowić, czy uda się doprowadzić do tego, by Niemcy znowu były krajem potężnej energetyki, jakim były do tej pory i państwem nadal się rozwijającym, a nie zwijającym, o czym mówiłem i pisałem wielokrotnie. Bo po prostu nie da się utrzymać gospodarki na wysokim poziomie, jeżeli niszczy się jej podstawy. A polityka służyć powinna do obrony podstaw gospodarki, a nie do jej niszczenia – przypomniał Jan Bogatko.
Źródło: Radio Wnet
RoM