29 maja 2015

O sztuce religijnej

(Scena z ołtarza w krakowskim Kościele Mariackim)

Ktokolwiek zwiedzał rzymskie katakumby, mógł zauważyć, jak często zjawia się na ich ścianach orans, postać z podniesionymi w górę do modlitwy ramionami. Jeżeli sztuka ma być religijną, musi się stać orans, zamodloną.

Poezja i religia spotkały się w duszy św. Franciszka z Asyżu, kiedy do niej cały wszechświat od słońca aż do płaza ziemi śpiewał wielką pieśń o nieskończoności Stwórcy. Albo artysta boże znaki i ślady w świecie dostrzec potrafi, albo nie, jeżeli tak, to znaki i ślady Boże znajdą się w jego twórczości, zamieniając ją na pieśń religijną. Jak człowiek modli się do Boga w różnych językach i nastrojach, w przeżyciach osobistych i zbiorowych, tak i sztuka religijna wypowiada się w różnych stylach i formach, inaczej pod jednym niebem, inaczej pod drugim, pod polskim lub włoskim, inaczej pod strzechą, inaczej pod bogatymi stropami, inaczej w domu prywatnym, inaczej w domu bożym, ale ponad wszystkimi różnicami góruje ta sama dominanta.

Badania socjologiczne dowodzą, że sztuka nie może się stać ezoteryczną, oddzielając się od całej reszty życia, gdyż inaczej rychło usychać zacznie jak gałąź pozbawiona soków z pnia macierzystego. Od katakumb aż do dziś dnia była religia źródłem natchnienia dla sztuki na chwile najwyższych jej wzlotów.

Inaczej wypowiada się i wypowiadać się powinna sztuka w domach prywatnych, inaczej w domu Bożym, bo inne tam, inne tu przeznaczenia i cele. Jak różni się modlitwa prywatna od liturgicznej, która się wznosi u ołtarza w imieniu całego Kościoła, tak różni się, a przynajmniej różnić powinna swą tendencją, sztuka religijna, która mówi do nas ze ścian domu prywatnego, od tej, która się wypowiada w architekturze, rzeźbie i polichromii kościołów. Sztuka powinna dążyć do tego, żeby w kościołach jednoczyć się z myślą liturgii i życiem Kościoła, pojętego jako Corpus Christi Mysticum. Nie będzie liturgiczną sztuka, która od ołtarza raczej odrywa, aniżeli do niego prowadzi. Między architekturą, rzeźbą, obrazami i dekoracjami kościoła musi być taka harmonia, iżby liturgia, dom boży i zebrani w nim wierni stali się jedną zamodloną orans.

 

Konstanty Michalski, Nova et Vetera, Kraków 1998, s. 256.

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie