6 listopada 2019

Obrońcy życia: „Po co nam taki Trybunał Konstytucyjny?”

Obrońcy dzieci nienarodzonych z Fundacji Życie i Rodzina oraz komitetu inicjatywy „Zatrzymaj Aborcję” w środowe przedpołudnie pikietowali siedzibę Trybunału Konstytucyjnego, konsekwentnie ignorującego przez ostatnie dwa lata poselski wniosek dotyczący tzw. aborcji eugenicznej.

 

Jesteśmy przed siedzibą instytucji, która w odchodzącej kadencji Sejmu zawiodła w obronie życia. De facto możemy powiedzieć, że prezes TK sama naruszyła Konstytucję, ponieważ nie wypełniła swojego obowiązku. Nie wydała orzeczenia w stosunku do wniosku złożonego przez grupę posłów, którzy mają prawo wystąpić do Trybunału w sprawie zgodności bądź sprzeczności określonych przepisów z Konstytucją – wyjaśniała cel środowej pikiety Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

 

Sprawa dotyczy inicjatywy 107 posłów z października 2017 roku i aborcyjnej przesłanki eugenicznej. Na mocy jednego z trzech wyjątków w majestacie prawa zabijanych jest każdego roku ponad tysiąc nienarodzonych dzieci podejrzewanych o niepełnosprawność. Parlamentarzyści oczekiwali stwierdzenia, czy pozbawianie ich życia jest zgodne z ustawą zasadniczą.

 

– To prawo posłów w mijającej kadencji nie zostało zrealizowane. Nie dlatego, że sprawa była wyjątkowo skomplikowana czy trudna do rozpatrzenia. TK dostał wniosek ponad dwa lata temu, był podpisany przez dwukrotnie więcej posłów niż jest to wymagane przez prawo. Pozytywną opinię, wskazującą na konieczność zakończenia aborcji eugenicznej przesłał zarówno prokurator generalny, jak i marszałek Sejmu – podkreśliła Kaja Godek. Wspomniała również podaną przez media, choć nieoficjalną informację, iż werdykt w tej sprawie jest już gotowy i sędziowie chcą orzec. – Jedyną blokadę stanowiła pani prezes Przyłębska, która nie wyznaczyła terminu rozprawy. Z tego powodu nadal w świetle polskiego prawa morduje się polskich obywateli podejrzanych o niepełnosprawność – podsumowała liderka FŻiR.

 

Obrońcy życia wskazywali na niezgodność obecnego stanu rzeczy z 38. artykułem Konstytucji („Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”) oraz przepisami dotyczącymi kierowania zapytań do TK. – Nigdy nie pomyślelibyśmy, że będziemy kiedyś pikietować instytucję, która ma być niezależna, która ma działać niezależnie od nacisków. Niestety, okazało się, że w tej kadencji Trybunał Konstytucyjny został upolityczniony do tego stopnia, że robił wszystko, by na polecenie kierownictwa rządzącej partii blokować ochronę życia – mówili.

 

Te dwa lata to są konkretne ofiary, ponad 2 tysiące zabitych dzieci – stwierdził Krzysztof Kasprzak z zarządu Fundacji Życie i Rodzina. – To najgorszy Trybunał jeśli chodzi o kwestię pro-life, pomimo, że jego przewodnicząca została wybrana przez konserwatywny rząd. Poprzednicy potrafili być niezależni w stosunku do środowisk, z których się wywodzili. Potrafili orzekać w sprawach fundamentalnie ważnych dla ochrony życia.

 

Wraz z końcem kadencji i zgodnie z zasadą dyskontynuacji, poselski wniosek do Trybunału Konstytucyjnego przepadnie. – Jak na ironię, stanie się to 11 listopada, w nasze wspólne święto Niepodległości. Powinniśmy się cieszyć, że ponad 100 lat temu Polska znowu pojawiła się na mapie. Przepadnie wniosek złożony w najważniejszej dzisiaj sprawie – miał on ratować życie polskich obywateli. Mówimy jasno: jeżeli Trybunał Konstytucyjny nie wykonuje swoich obowiązków, to należy go zlikwidować i być może część jego prerogatyw przenieść do Sądu Najwyższego. Z całą zaś pewnością pani prezes Julia Przyłębska nie powinna już pełnić żadnej funkcji publicznej, ponieważ skompromitowała siebie, instytucję, która zarządza, a przez to skompromitowała również państwo polskie – oceniła Kaja Godek.

 

– Jest jeszcze trochę czasu by uniknąć hańby, która się szykuje dla Trybunału i ocalić kolejne istnienia. Brak rozstrzygnięcia tego wniosku czy też brak procedowania naszego projektu „Zatrzymaj Aborcję” oznacza każdego dnia śmierć następnych dzieci – wskazywał Krzysztof Kasprzak.

 

Obrońcy nienarodzonych przyszli przed siedzibę TK by wytknąć rządzącym zaniechania w tej fundamentalnej, cywilizacyjnej kwestii. Także na co dzień starają się uświadamiać rodaków o znaczeniu tej sprawy i stanie faktycznym, w tym tragicznych skutkach tak zwanej aborcji dla dzieci, matek i ich otoczenia. Podejmują i popierają kolejne inicjatywy: pikiety, marsze dla życia, akcje internetowe. W trakcie niedawnej kampanii wyborczej informowali o „prawicowych” posłach, którzy podczas mijającej kadencji nie dotrzymali obietnic dotyczących ochrony prawa do narodzin, w tym przewodniczących sejmowej komisji rodziny i tych spośród parlamentarzystów, którzy aktywnie zwalczali projekt obywatelski. Kampanię „Zatrzymaj Aborcję” poparło zaledwie w ciągu trzech miesięcy około miliona Polaków.

 

Jak obrońcy życia oceniają aktualną świadomość rodaków w kwestii prawa do narodzin? – Z polskim społeczeństwem wcale nie jest najgorzej, problem dotyczy raczej klasy politycznej i elit, które do tego nie dorosły. W ostatnich ośmiu latach miało miejsce kilka wielkich przedsięwzięć dotyczących aborcji. Podpisały się pod nimi w sumie 3 miliony osób. W tym czasie środowiska feministyczne też podejmowały swoje akcje. W analogicznym okresie zgromadziły poparcie, które oscyluje w granicach 430 tysięcy podpisów. To pokazuje ogromną dysproporcję na korzyść obrońców życia – powiedział w rozmowie z PCh24.pl Krzysztof Kasprzak.

 

Przewagę liczebną obrońców nienarodzonych obrazuje też porównanie frekwencji odbywających się w bardzo wielu miastach marszów po stronie życia w porównaniu do tak zwanych czarnych protestów. – Nasz postulat ma charakter masowy, tego właśnie chcą Polacy. Problemem są politycy, którzy nie są w stanie tego dostrzec – podkreślił działacz pro-life.

 

Fundacja nie rezygnuje z presji na parlamentarzystów, którzy powinni zająć się projektem obywatelskim. Ten, w przeciwieństwie do wniosku poselskiego, nie przepada wraz ze zmianą składu Sejmu i Senatu. Obrońcy życia domagają się jak najszybszego wyjęcia go z legislacyjnej „zamrażarki”. Nie akceptują politycznych wymówek o szkodliwości podejmowania tego tematu w prezydenckiej kampanii wyborczej. Mówią mocno: rządzący, a wśród nich prezes TK, mają krew na rękach. Na pikietę przynieśli czerwone wstążki, symbolizujące zabite dzieci. Ten wymowny symbol zawiesili przy wejściu do siedziby TK.

 

RoM

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie