10 listopada 2015

Chociaż komunizujący aktywiści z partii Razem odmówili rozmowy ze świeżo upieczonymi posłami Ruchu Narodowego to i tak doszło do debaty z udziałem narodowców w programie „Tomasz Lis na żywo”. Na polemikę z Robertem Winnickim i Krzysztofem Bosakiem odważyli się Andrzej Celiński oraz Cezary Michalski. Wymiana zdań momentami zamieniała się w przekrzykiwanie, ale w opinii internautów to narodowcy błyszczeli na tle salonu.

 

Emisja programu rozpoczęła się od krótkiej wypowiedzi aktywisty finansowanej z budżetu państwa skrajnie lewicowej formacji Razem. Jej przedstawicielowi wystarczyło odwagi tylko na zaatakowanie „skrajnej prawicy” przed kamerą – nie udał się do studia. Następnie w podobnej formie głos zabrał Sławomir Sierakowski z „Krytyki Politycznej”. Jak na lewicującego intelektualistę przystało, nie powiedział nic czego nie moglibyśmy słyszeć z jego ust wcześniej. Swoją opinię wyraził również prof. Ireneusz Krzemiński, znany z „postępowego” światopoglądu. Taki zestaw person komentujących na wstępie programu aktywność narodowców z góry ustawił całą dalszą rozmowę. Udział w niej wzięli, oprócz prowadzącego Tomasza Lisa, także były minister i działacz partii postkomunistycznych, Andrzej Celiński, Cezary Michalski piszący dla „Newsweeka” i „Krytyki Politycznej” oraz dwaj dawni prezesi Młodzieży Wszechpolskiej – Robert Winnicki, poseł i prezes Ruchu Narodowego oraz Krzysztof Bosak, wiceprezes tej partii.

 

Narodowcy zostali zaczepieni o hasło tegorocznego Marszu Niepodległości – „Polska dla Polaków, Polacy dla Polski”. Winnicki wyjaśnił, że hasło ma przypominać o prawie Polaków do rządzenia ojczyzną, a Bosak odrzucił sugerowane wątpliwe podteksty. Celińskiemu nie podobała się konieczność nadawania ludziom przymiotników określających ich cechy. Ton jego wypowiedzi skomentowali Winnicki i Bosak. Ich zdaniem były to mądrości wygłaszane profesorskim tonem. Gdy narodowcy zwrócili mu na to uwagę oburzył się na „bezczelność”.

 

Były minister kultury w rządzie Leszka Millera przeszedł do dość oklepanego w atakach na narodowców sugerowania związków z III Rzeszą i nazizmem. Podobnego rodzaju manipulacją posłużył się Michalski, mówiąc o poglądach narodowców z dwudziestolecia międzywojennego – użył w jednym zdaniu słów „eksterminacja” i „Żydzi”, co niewątpliwie mogło zostać odebrane jak najgorzej.

 

W dalszej części programu Robert Winnicki zwracał uwagę na destrukcyjny charakter Unii Europejskiej, z kolei Krzysztof Bosak przypomniał ideologiczne zakorzenienie swoich oponentów. Zapytał Andrzeja Celińskiego o SLDowskie pomysły delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej, jednak mimo prób nie uzyskał odpowiedzi. W tym momencie rozmowa jeszcze mocniej zamieniła się w próby zakrzyczenia drugiej strony, a nikomu przez chwilę nie udało się doprowadzić swoich myśli do końca. Narodowcy sprawiali wrażenie lepiej przygotowanych, świeższych i z większą łatwością przychodziło im odpowiadanie Michalskiemu oraz Celińskiemu. Gdy na dłuższą chwilę udało się zabrać głos Winnickiemu, opisał zagrożenie płynące z przybywania do Europy milionów imigrantów oraz bierność nieodpowiedzialnych i lewicujących elit zachodnich. W odpowiedzi Cezary Michalski, jak to ma w zwyczaju… oburzył się.

 

Ostatnim merytorycznym fragmentem programu był opis sojuszników narodu polskiego, dokonany przez Winnickiego. Zdaniem prezesa Ruchu Narodowego są to: silna polska armia, powszechny dostęp do broni oraz morale w narodzie. Tonując dalsze przekrzykiwanie się rozmówców Tomasz Lis powiedział do Krzysztofa Bosaka: „niech pan nie recenzuje, pan w środę sobie pokrzyczy”.

 

MWł

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie