12 lipca 2020
Autor

Łukasz Karpiel

Co mówi o Polsce wynik poparcia dla Trzaskowskiego?

(Fotograf: Andrzej Hulimka/Archiwum: Forum)

Wysokie poparcie dla Rafała Trzaskowskiego w sondażu exit poll budzi niepokój. Czy to oznacza, że duża część Polaków z radością chce powitać w Polsce rewolucję obyczajową, której sprzyja obecny prezydent Warszawy?

 

Pamiętam emocjonalne wypowiedzi wielu księży, biskupów czy świeckich katolików, którzy w trakcie lockdownu wyrażali głęboką nadzieję, iż epidemia zmieni nasz kraj. Że dostrzeżemy wagę spraw nadprzyrodzonych, ruszymy do kościółów i pojmiemy, że wszystko co nas otacza to ledwie marność nad marnościami. Miało się tak stać właściwie nie do końca wiedzieć czemu. Przecież zamknięto świątynie na dziesięć spustów, zaś biskupi szafowali dyspensami na prawo i lewo, zyskując przy tym poklask sporej grupy przerażonych sytuacją „katolickich” publicystów.

 

Jak bardzo zmieniła się Polska po lockdownie? Wygląda na to – choć może za wcześnie, by wyrokować o tym bardzo zdecydowanie – iż uległa głębszej laicyzacji. Główny bowiem przekaz, jaki zewsząd płynął do zamkniętych w domach ludzi wzywał przede wszystkim do czerpania radości z każdego dnia, darzenia ludzkości miłością i tak dalej i tym podobne. Pokuta? Nawrócenie? Przepraszanie Boga za grzechy świata, w tym ten którym świat zdaje grzeszyć się najbardziej, czyli przeciw Duchowi Świętemu? Takie wezwania ginęły pośród licznych emocjonalnych poruszeń. Efekt? Jeden z ważnych kościelnych publicystów Dawid Gospodarek opublikował na swoim Facebooku odezwę do katolików, by w wyborach prezydenckich głosowali, jak im się podoba, nawet nie zważając na kwestie światopoglądowe – jasne, kto przejmowałby się losem nienarodzonych dzieci czy nachalną promocją elgiebetyzmu oraz wszelkiej maści innych ideologii – wszak najważniejsze to szanować przeciwników. Hm… intelektualnie ubogacające spojrzenie „katolickiego publicysty” na miarę postpandemicznych czasów, nieprawdaż?

 

Owszem, można powiedzieć, że wysokie poparcie dla Trzaskowskiego wynika także z niechęci do PiS i Andrzeja Dudy. Wielu, także konserwatywnych obyczajowo, wyborców deklarowało poparcie dla kandydata Koalicji Obywatelskiej właśnie dlatego, by boleśnie szturchnąć obecną władzę. Dotyczy to także niemałej części wolnościowców, którym zbrzydły etatystyczne i przy tym – tu zgoda – szkodliwe dla naszej gospodarki pomysły PiS. Ale jednak nie zmienia to faktu, iż Rubikon został przekroczony. Kto raz zdecydował się przekroczyć granicę i poprzeć człowieka jawnie opowiadającego się za wprowadzaniem w Polsce ideologii niszczących w krajach Zachodu nie tylko ład społeczny, ale także gospodarkę – wystarczy spojrzeć na Stany Zjednoczone, gdzie uniwersytety miast stymulować intelektualnie rozwój gospodarczy zajmują się badaniami nad nieuświadomionym społecznie rasizmem, feminizmem czy „płynną” płcią, co już doprowadziło ów kraj do potężnego kryzysu – ten najpewniej zrobi to kolejny raz, jeśli tylko zapragnie zaszkodzić innemu PiS-owi lub innemu „Andrzejowi Dudzie”.

 

Jak głosi legenda, starożytny król Pontu Mitrydates VI Eupator, uodpornił się na trucizny zażywając niewielkie ilości toksycznych substancji. Jego organizm nauczył się je zwalczać i w ten sposób monarcha zabezpieczył się przed zbrodnią skrytobójstwa. Wiele wskazuje na to, że wielu Polaków zdołało, niestety, uodpornić się na ostrzeżenia o niebezpieczeństwie, kryjącym się za pozornie nieszkodliwymi hasłami o potrzebie tolerancji dla mniejszości. Inna część świadomie postawiła na obyczajową rewolucję, wszak utraciwszy wiarę, poszukuje innego celu, który nada jej tożsamość. Tym jest postęp i idący w ślad za nim emancypacja kolejnych, często sztucznie kreowanych, grup społecznych.

 

Na szczęście wielu nadal uświadamia sobie, iż gra nie toczy się tylko o to, która partia zdobędzie władzę. To dla nas także konfrontacja cywilizacyjna. Nie wiem, czy Andrzej Duda tym starciu był dobrym wyborem, ale wiem na pewno, że ewentualny sukces Rafała Trzaskowskiego stałby się początkiem radykalnych zmian obyczajowych. Jest tego świadoma ogromna część Polaków, czego dowodem wysoka frekwencja, na którą na pewno złożyły się także głosy młodego pokolenia. Najbliższe miesiące zapewne staną się także czasem analizy, czy faktycznie wysokie poparcie młodych dla Trzaskowskiego – w pierwszej turze w tej grupie wiekowej kandydat KO cieszył się największą popularnością – to efekt pożadania liberalizacji życia społecznego. Jeśli tak – czekają nas wyjątkowo trudne czasy. 

 

Tomasz Figura

 

 

Polecamy nasz e-tygodnik. Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.

 

  

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie