9 czerwca 2021
Autor

Paweł Chmielewski

Czarne chmury nad Summorum Pontificum. Czy Watykan zakaże Mszy trydenckiej?

Czy papież Franciszek utrudni kapłanom sprawowanie Mszy świętej w tradycyjnym rycie, a wiernych pozbawi możliwości swobodnego w niej uczestnictwa? Katolickie media konserwatywne podają informację o planach anulowania lub radykalnej rewizji motu proprio Summorum Pontifcum Benedykta XVI. Nie wiemy, czy to prawda; wiemy jednak co innego. W Watykanie błyskawicznie rośnie w siłę stronnictwo szczerze niechętne trydenckiej liturgii. Do Kurii Rzymskiej powrócił duch Annibale Bugniniego. To może oznaczać poważne zmiany.

To tylko plotka?…

24 maja Ojciec Święty spotkał się z włoskimi biskupami przy okazji rozpoczęcia 74. zebrania plenarnego Episkopatu Italii. W oficjalnych notatkach watykańskich z tego wydarzenia nie ma nic zaskakującego. Nas interesować będzie tylko fakt, że papież narzekał na kwestie formacji kleryków, apelując o to, by „roztropnie przyjmować” kandydatów do kapłaństwa i uważać na „rygoryzm”. Wynika z tego, że wątek – w szerokim sensie – tradycjonalizmu pojawił się na spotkaniu. Sensacyjne informacje podał dopiero portal Messa in Latino, medium publikujące często ciekawe materiały, choć, z drugiej strony, prowadzone w stylu raczej blogowym niż profesjonalnie dziennikarskim. Według Messa in Latino Ojciec Święty miał opowiedzieć włoskim hierarchom historię młodego księdza, który zgłosił się do biskupa, wyrażając pragnienie celebrowania Mszy świętej w rycie trydenckim. Zapytany przez biskupa, czy zna łacinę, odparł, że właśnie się jej uczy. Biskup stwierdził wobec tego, że byłoby lepiej, gdyby nauczył się hiszpańskiego albo wietnamskiego, bo w jego diecezji jest wiele osób mówiących tymi językami. Ta historia dobrze koresponduje z oficjalnymi informacjami mówiącymi o wątku „rygoryzmu” i „formacji kleryków”. Jednak na tym nie koniec. Według Messa in Latino Franciszek zapowiedział rychłą rewizję motu proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI, które w 2007 roku uregulowało sytuację liturgii trydenckiej, pozwalając kapłanom celebrować ją ze znacznie większą swobodą niż w trudnym okresie po reformie liturgicznej Pawła VI. Ojciec Święty miałby powiedzieć włoskim biskupom, że jego poprzednik wydał to motu proprio ze względu na Bractwo Kapłańskie św. Piusa X; okazało się jednak, że wyszło to poza te ramy i jest dziś wielu młodych księży, którzy chcą celebrować według Mszału Rzymskiego z 1962 roku. Messa in Latino powołuje się na swoje źródła we włoskim Episkopacie; nie podaje jednak żadnych nazwisk ani nie cytuje konkretnych słów Franciszka. Szkoda, że nie wiemy, co powiedział papież; bo twierdzenie, jakoby Benedykt XVI ogłosił Summorum Pontificum jedynie ze względu na lefebrystów, jest całkowicie fałszywe. Papież z Niemiec wielokrotnie po 2007 roku podkreślał, że jego intencją było uwypuklenie wewnętrznej jedności Mszy świętej i sprawienie, by oba ryty – trydencki i nowy – wzajemnie się ubogacały, cokolwiek miałoby to w praktyce oznaczać.

Coś więcej, niż plotka…

Czy informacje Messa in Latino to zatem, mówiąc krótko, nieprawda, pomyłka, fake news? Chciałbym, aby tak było, ale wszystko wskazuje na to, że nie – i Messa in Latino poinformowała o autentycznych planach Kurii Rzymskiej. Kilka dni później informacje włoskiego portalu potwierdził ceniony i wiarygodny watykanista, Amerykanin Edward Pentin z National Catholic Register. Na łamach NCR napisał, że rzeczywiście istnieje szkic dokumentu, który wprowadza nowe regulacje dotyczące Mszy świętej trydenckiej. Według Edwarda Pentina nie chodzi jednak o całkowite anulowanie Summorum Pontficum. Otóż te instytuty, które już dzisiaj celebrują Mszę trydencką, mogłyby to robić swobodnie dalej; natomiast inni księża, chcąc sprawować tę Mszę, potrzebowaliby zgody biskupa. To oznaczałoby najpewniej jakiegoś rodzaju powrót do indultu. Zresztą podobną konsekwencję planowanych zmian przewidywał także portal Messa in Latino, pisząc: „O ile możemy to zrozumieć, oznaczałoby to powrót do indultu – uprzedniej autoryzacji przez biskupa lub nawet przez Watykan – ze wszystkimi tego konsekwencjami. Byłby to mianowicie powrót zakazu celebrowania według Mszału św. Jana XXIII, wiele decyzji odmownych, praktyczną gettoizację księży i wiernych przywiązanych do starożytnego rytu. Byłby to powrót Faraona po czasach Mojżesza Wybawcy”.

Jasny kurs Kurii Rzymskiej

Wprowadzenie takich ograniczeń wydaje się być w pełni zgodne zarówno z poglądami samego papieża Jorge Mario Bergoglio, jak i z polityką, jaką Watykan prowadzi od kilku lat wokół liturgii trydenckiej. O szczegółach tej problematyki informowałem Czytelników PCh24.pl w tym na przykład tekście, a widzów PCh24 TV między innymi w tym nagraniu. Tam odsyłam wszystkich zainteresowanych wydarzeniami ostatnich miesięcy wokół Mszy świętej w tak zwanym rycie nadzwyczajnym. Tu przypomnę tylko w największym skrócie: Ojciec Święty wielokrotnie dawał wyraz swojej niechęci wobec młodych księży przywiązanych do tradycyjnej liturgii, nazywając ich „skostniałymi”, „rygorystami” czy osobami mającymi „problemy”. Na początku 2020 roku Kongregacja Nauki Wiary rozesłała do biskupów na całym świecie (tak!) ankietę, prosząc ich o ocenę implementacji Summorum Pontificum. Wiemy, że na przykład biskupi Francji przedstawili negatywną ocenę tego motu proprio. Nie wiemy, jaka była odpowiedź hierarchów w Polsce, choć na jednym z posiedzeń KEP wydano krótki komunikat w bardzo pozytywnym tonie odnośnie Mszy trydenckiej. Ponadto w Ameryce Łacińskiej, tak ważnej dla papieża Franciszka, wśród biskupów rozpowszechniona jest niechęć do liturgii trydenckiej, o czym mówi niedawny raport stowarzyszenia Una Voce. Trzeba też pamiętać o różnych działaniach, jakie Kuria Rzymska od roku 2013 przedsiębrała przeciwko tradycjonalistycznym zgromadzeniom, czego najbardziej bolesnym przykładem pozostają Franciszkanie Niepokalanej. Kilka dalszych faktów: w ubiegłym roku Franciszek utrudnił możliwość zakładania nowych zgromadzeń, co może być próbą zatrzymania rodzenia się kolejnych instytutów związanych z liturgią trydencką. Ponadto w motu proprio ze stycznia 2019 roku papież Franciszek de facto zlikwidował samodzielność komisji Ecclesia Dei, którą utworzył św. Jan Paweł II w 1988 roku celem wzmocnienia dialogu z lefebrystami. Komisja została włączona w struktury Kongregacji Nauki Wiary. Co było wówczas szokujące, Franciszek wyraził wdzięczność za osiągnięcia komisji, polegające na pomocy osobom związanym z Bractwem Kapłańskim św. Piusa X w – uwaga – „pozostaniu zjednoczonym z następcą św. Piotra przy jednoczesnym zachowaniu własnych tradycji duchowych i liturgicznych”. Czym są „własne tradycje” duchowe i liturgiczne? To właśnie Msza święta trydencka – w tej wypowiedzi sprowadzona do roli jakiegoś marginesu poza sercem Kościoła, tak, jakby liturgia łacińska była skarbem jedynie Bractwa, a nie całego Kościoła.

Zmiany po odejściu kardynała Roberta Sarah

Niezwykle wymowne jest to, co stało się w Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, a więc w tej dykasterii Kurii Rzymskiej, która, co do zasady, zajmuje się właśnie liturgią. W styczniu 2021 roku papież przyjął rezygnację kard. Roberta Sarah z kierowania Kongregacją. Rozpoczął wówczas etap „sprawdzania” sytuacji w dykasterii. 28 maja podano do wiadomości publicznej jego następcę. Został nim abp Arthur Roche, 71-letni Brytyjczyk. Abp Roche od 2012 roku pracował w tejże Kongregacji jako sekretarz. W ostatnich latach pośredniczył między papieżem Franciszkiem a kard. Robertem Sarah w różnych trudnych kwestiach. To właśnie jego podpis znalazł się pod ważnymi dokumentami, których nie popierał kard. Sarah. To po pierwsze to zgoda na obmywanie nóg także kobietom oraz niekatolikom w liturgii wielkoczwartkowej; po drugie motu proprio Magnum Principium z 2017 roku, które dało większą wolność poszczególnym konferencjom episkopatu w tłumaczeniu tekstów liturgicznych na języki narodowe. Z kolei w listopadzie 2020 roku to właśnie abp Roche, a nie kardynał Sarah, podpisał list w obronie bp. Richarda Stika z Knoxville w USA, który zakazał udzielania Komunii świętej do ust z powodu koronawirusa.

Abp Roche to protegowany angielskiego kardynała Cormaca Murphy-O’Connora, jednego z najważniejszych członków słynnej grupy z Sankt Gallen. Po publikacji Summorum Pontificum obaj, bp Roche i kard. Murphy-O’Connor, twierdzili, jakoby biskupi nadal mogli zakazywać księżom celebracji według Mszału z 1962 roku, co było nieprawdą; wykazał im to ówczesny sekretarz Kongregacji ds. Kultu Bożego, dzisiaj już kardynał Malcolm Ranjith. W latach 2004 – 2012 Roche pełnił posługę ordynariusza Leeds. Jednocześnie zajmował się też wprowadzaniem zmian – usprawnień – do tłumaczenia Mszału Rzymskiego na język angielski. Te prace ukończył w roku 2012, trafiając zarazem do Kongregacji ds. Kultu Bożego. Papież docenił go silnie w 2019 roku, włączając go do kolegium ds. apelacji w kwestiach najpoważniejszych przestępstw duchownych, w tym nadużyć seksualnych (tzw. delicta riservata). W 2020 roku abp Roche opublikował krótki tekst z okazji 50.lecia wydania Mszału Rzymskiego Pawła VI. Pisał w nim między innymi tak: „50 lat to niedługi okres w historii Kościoła. Do reformy doszło; naszym kościelnym obowiązkiem pozostaje wcielać tę reformę w życie z wielką troską i głębokim szacunkiem. Pięćdziesiąta rocznica to czas, by odnowić eklezjalne oddanie na każdym poziomie Kościoła”. Artykuł uzasadniał i bronił posoborowej reformy liturgicznej; autor twierdził, że jest ona w istocie spełnieniem dzieła przemian rozpoczętego przed Sobór Trydencki.

Ci, dla których dzień przywrócenia Kościołowi większej swobody celebrowania liturgii tradycyjnej, był dniem ponurym, grają dziś w Kurii Rzymskiej pierwsze skrzypce. Czy ma rację Messa in Latino przewidując zmiany w Summorum Pontificum? To pokaże przyszłość ale niewykluczone, że tradycyjna liturgia niedługo zostanie zepchnięta do podziemia. W pewnym sensie: już została. Kilka tygodni temu przecież wprowadzono drastyczne zmiany w Bazylice św. Piotra. Nie można już sprawować Mszy trydenckiej przy licznych bocznych ołtarzach świątyni; możliwe jest to tylko w grotach watykańskich, w kaplicy klementyńskiej. Podczas gdy odwieczna liturgia Kościoła została z Bazyliki niemal wyrugowana, niedawno do sprawowania Eucharystii po raz pierwszy w historii zaproszono tam… prawosławnych. Schizmatycy – tak, wierni rzymskiej tradycji liturgicznej – nie. Jeżeli przeciwnicy Mszy świętej trydenckiej chcą zadać Kościołowi kolejny bolesny cios – to mogą to zrobić właśnie teraz.

Paweł Chmielewski

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(70)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy