10 lipca 2018
Autor

Redaktor PCH24.pl

Futbol w cieniu ISIS

(By photo taken by Markus Dallarosa (Red Bull Salzburg Board)/Wikimedia+Credit Image: © Dabiq/Planet Pix via ZUMA Wire/FORUM)

Oczy całego świata zwrócone są na piłkarski mundial w Rosji. Topowe reprezentacje, najlepsi zawodnicy, rozczarowanie polskich kibiców. Gdy trwają najważniejsze piłkarskie rozgrywki, świat zapomniał, że cały czas toczy się wojna z tzw. Państwem Islamskim a paradoksalnie futbol także w niej „uczestniczy”. Dość wspomnieć o dzieciach w obozach dla uchodźców w piłkarskich koszulkach, żołnierzach walczący z ISIS rozmawiających o futbolu, czy o kontrowersjach na piłkarskich Mistrzostwach Świata przeniesionych rodem z konfliktów świata islamu – pisze Mike Bruszewski.

 

Kiedyś był piłkarzem. Miał nawet okazję grać w niższej irackiej lidze. Rozmawiam z jazydem, który podzielił los swoich rodaków i musiał uciekać przed ISIS. „Grałem w pomocy, na różnych pozycjach między napadem a obroną” – odpowiada z dumą na pytanie o swoje ulubione miejsce na boisku. „W dniu kiedy ISIS zaatakowało moją wioskę miał odbywać się finał naszej lokalnej ligi. Wszystko było przygotowane na ten najważniejszy mecz sezonu ale wtedy oni [ISIS]zaatakowali. Musieliśmy uciekać. Nie zdążyłem nawet założyć butów”. Jak reszta jazydów wraz z rodziną uciekł w góry Sindżar. Po pewnym czasie w oblężonych przez dżihadystów górach zaczęło brakować wody i jedzenia. Ludzie umierali z pragnienia. „Mam silne nogi – w końcu byłem piłkarzem, więc brałem ze sobą butelkę wody albo worek mąki i krążyłem między północną a południową górą i starałem się ratować ludzi. Mój młodszy kuzyn nie rozumiejąc co się dzieje pytał mnie – kiedy rozegramy finał? Odpowiadałem, że jutro”. Jazydzi, Kurdowie, Asyryjczycy (iraccy chrześcijanie) żyli w złowrogim sąsiedztwie Daesh (tzw. Państwa Islamskiego). Od 2016 roku, gdy rozpoczęła się operacja mosulska kolejne miejscowości zostały wyzwolone z rąk dżihadystów. W Iraku terroryści utracili swoje ostatnie enklawy, w Syrii pozostali  jeszcze „pogrobowcy” kalifatu na pozycjach w Dolinie Eufratu. Cyklicznie powtarzane jest hasło, że tzw. Państwo Islamskie zostało pokonane ale to nie oznacza, że zniknęło zagrożenie islamskim terroryzmem. Zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Wojna z ISIS cały czas trwa, nawet po całkowitym wyzwoleniu tych ziem, mieszkańcy na długo nie zapomną koszmaru wojny.

 

Dla dżihadystów futbol jest przestępstwem karanym śmiercią. To dla nich kolejny z przykładów dekadenckiego zepsutego Zachodu, który trzeba wyplenić gorącym ostrzem. Tam gdzie wkroczyli, futbol stawał się zakazany. W Mosulu, o który toczyły się zacięte walki i do którego teraz wracają ludzie – na początku 2015 roku, w trakcie rządów dżihadystów, skazano na śmierć przez rozstrzelanie 13 nastolatków, którzy oglądali mecz Pucharu Azji między Irakiem a Jordanią. W maju 2016 roku, w Balad, dżihadyści z karabinami wkroczyli do kawiarenki i tam zastrzelili 16 kibiców, którzy oglądali archiwalny mecz swojego ulubionego Realu Madryt. W nieformalnej stolicy IS (Rakka) wykonano publiczną egzekucje na 4 piłkarzach lokalnego młodzieżowego klubu. A to kropla w morzu ich zbrodni. Grupy wysyłane przez islamistów dokonują samobójczych zamachów na obiektach piłkarskich. Pod Bagdadem w Al-Asrija w 2017 roku zamachowiec-samobójca w ataku bombowym zabił ok. 25 osób. O tej masakrze mniej się mówiło w Europie, ale zachłyśnięcie pokojem na Starym Kontynencie przerwała seria ataków terrorystycznych z listopada 2015 roku w Paryżu – w tym ten, który miał miejsce pod piłkarskim stadionem. Według pierwotnych zamierzeń zamachowcy ISIS mieli wysadzić się pośród piłkarskich kibiców.  

 

Chcę zapomnieć o Daesh” – mówi mi wiekowy Asyryjczyk. Rozmawiamy więc na inne tematy. O piłce nożnej. „Wiesz… kiedyś o naszej sile reprezentacji [Iraku] stanowili Asyryjczycy” – opowiada. Asyryjczycy żyjący na Równinie Niniwy (północny Irak), zwanej także Równiną Świętych to rdzenni mieszkańcy tych ziem. To naród rozsiany po całym Bliskim Wschodzie, który wciąż mówi językiem aramejskim czyli tym, którym posługiwał się Jezus Chrystus. Tak usłyszycie od lokalnych mieszkańców. Są z tego dumni. To chrześcijanie a zatem dla dżihadystów cel do eksterminacji. Asyryjczycy stworzyli swoje oddziały wojskowe, które od początku ofensywy przeciwko terrorystom uczestniczyły w operacji wyzwalania irackich miast okupowanych przez Daesh. Rekrutują się właśnie z tych rodzin, których miasta i wsie przejęło ISIS w trakcie kolejnych ataków. Wrócili do swoich domów z bronią w ręku. Żołnierze, jak to żołnierze, w chwili wolnego rozmawiałem z nimi o czymś co pozwala im oderwać się od wojny – o futbolu. Nad pryczą jednego z młodych żołnierzy NPF (Nineveh Plain Forces – Siły Równiny Niniwy) obok flagi asyryjskiej wisiała flaga Realu Madryt. „Dlaczego Real?” – pytam. „Jest najlepszy” – odpowiada wesoło.

 

Jakie jest podstawowe pytanie w tych stronach? Komu kibicujesz podczas „El Clasico” (meczu Real-Barcelona)! W irackim Kurdystanie i na północy Iraku popularne są najlepsze drużyny i wielkie piłkarskie turnieje. Lokalny futbol nigdy nie stał na tak wysokim poziomie by porywać masy a po za tym ostatnie lata naznaczyła wojna – przez Równinę Niniwy przebiegała linia frontu, więc ciężko by w ogóle istniał. Kurdowie radują się gdy wygrywa Real Madryt, cieszą się gdy wygra Barcelona, zwana przez nich „Barcia”, a jeśli chodzi o drużyny narodowe – obowiązuje pełna dobrowolność. Możesz kibicować każdemu byle by był na topie. Futbol to dla nich pasja w której znajdują chwilę spokoju. W Khanke, pod Dohuk, gdzie cały horyzont był zasłonięty przez namioty i baraki obozów dla jazydzkich uchodźców, dzieci w koszulkach najbogatszych europejskich klubów uganiały się za piłką. To już chyba symbol każdej wojny. Żołnierz z papierochem w kącikach ust i „kałachem” oraz biedne dzieci z obozów w koszulkach topowych drużyn. W herbaciarniach starsi Panowie oglądają mecze. Na boiskach w Ankawie, na chrześcijańskich przedmieściach Irbilu – stolicy irackiego Kurdystanu, młodzież rozgrywa spotkania. Nawet jak się ściemni to dalej wokół boiska tętni życie. Asyryjscy żołnierze w wolnej chwili rozmawiają o piłce po czym jadą walczyć z islamistami. Futbol jest dla nich wszystkich ucieczką od wojny.

 

Trwający mundial nie jest wolny od kontrowersji i wydarzeń rodem ze „świata islamu”. Opinia publiczna zagotowała się, gdy reprezentanci Szwajcarii – Xhaka i Shaqiri po strzelonych golach wykonali kosowarski gest imitujący dwugłowego orła, nie przez przypadek skierowany do Serbów z którym rozgrywali mecz. Kibiców na całym świecie wzruszyła historia irańskiego bramkarza Alireza Beiranvanda, który jako bezdomny koczował przed piłkarskim klubem a na rosyjskim turnieju obronił rzut karny wykonywany przez Cristiano Ronaldo. O wejście na mundial do końca rywalizowała Syria – mecze reprezentacyjne tego kraju gromadziły ludzi na zrujnowanych, zagruzowanych ulicach, i miały pokazać, że Syria jeszcze nie umarła. W kraju, w którym wojna wygnała z domów 7,2 mln ludzi i gdzie rozgrywa się humanitarny dramat udało się wykrzesać tak wiele sportowej energii.

 

Z kolei kiedy reprezentacja piłkarska Iraku 11 lat temu zdobyła Puchar Azji – dwóch irackich piłkarzy zostało zastrzelonych, pod stadionami wybuchały samochody-pułapki, w czasie półfinału zamachowiec-samobójca zabił kibiców. W salwach zwycięstwa z kałasznikowów zastrzelono dziecko. Siedmiu piłkarzy zwycięskiej reprezentacji po wygranej nie wróciło do kraju. W reprezentacjach europejskich (wydawałoby się)  państw grają muzułmanie – w kadrze Niemiec (która odpadła w fazie grupowej mundialu), Francji, Belgii czy wspomnianej Szwajcarii. Jeśli chcemy rozmawiać o islamizacji Europy, mundial jest ku temu dobrą okazją.

 

Futbol to dziś coś więcej niż sport, widać w nim jak soczewce problemy współczesnego świata. Jest obok każdej wojny i każdego dramatu. Także obok wojny z ISIS. Zwłaszcza, że terroryści kalifatu grozili, że mundial „spłynie krwią”.

 

 

Mike Bruszewski, publicysta, autor reportaży z Iraku o losie chrześcijan i jazydów.

 

 

 Zobacz także:

 

„Niewierny. Świadectwo nawróconego na chrześcijaństwo muzułmanina”

 

Niewierny. Świadectwo nawróconego na chrześcijaństwo muzułmanina

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie