2 sierpnia 2012
Autor

Redaktor PCH24.pl

Zobacz inne artykuły

Komu zależy na promocji bluźnierstw i patologii?

Ponad 55 000 osób podpisało internetowy protest Krucjaty Młodych przeciwko bluźnierczemu koncertowi „Madonny” w Warszawie. Przez trzy tygodnie trwania akcji jej organizatorzy zmagali się z kpinami i oszczerstwami mediów głównego nurtu. Chociaż jednak do gorszącego spektaklu koniec końców doszło, cała sprawa ma również i dobrą stronę: potwierdziła, że coraz więcej Polaków publicznie staje w obronie katolickich wartości.



 

W całej Polsce trwały modlitwy wynagradzające Bogu i Matce Najświętszej grzech bluźnierstwa. Z całego kraju wciąż napływają wyrazy poparcia i apele (świeckich oraz duchownych) o dalszą walkę. Z roku na rok maleje obojętność polskich katolików w obliczu publicznej promocji grzechów i patologii. To tylko niektóre z owoców kampanii przeciwko bluźnierstwom „Madonny”. Komuś jednak bardzo zależy na tym, aby ośmieszyć i sprowadzić do absurdu wysiłki wierzących.

 

Akcja, jak chcieliby promotorzy prowokacyjnego spektaklu, nie zakończyła się w momencie złożenia w warszawskim Ratuszu kilkudziesięciu tysięcy podpisów oburzonych Polaków, którzy domagali się odwołania koncertu. 1 sierpnia licznik wysłanych protestów przekroczył 53 000. We wtorek z inicjatywy Krucjaty Młodych odprawiony został w stolicy Różaniec wynagradzający Bogu i Matce Najświętszej za grzechy bluźnierstwa. Publiczną modlitwę, na której zgromadziło się ok. 100 osób, poprowadził ks. Stanisław Małkowski. W niedzielę do modlitwy ekspiacyjnej wezwał również abp Henryk Hoser, z którym solidaryzuje się młodzież z Diecezji Warszawsko-Praskiej.

 

Jak można się było spodziewać, akcja katolików była dyskredytowana i ośmieszana przez liberalne media, które praktycznie codziennie, od początku trwania protestu, dezinformowały opinię publiczną. Pierwszą taktyką zastosowaną przez ateistyczną prasę i telewizję było sprowadzenie kampanii Krucjaty Młodych jedynie do kontrowersji związanych z datą planowanego koncertu – 1 sierpnia – czyli rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Termin ten nie wydaje się być przypadkowy. W 2009 roku koncert „Madonny” odbył się 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i był reklamowany hasłem: „W tym kraju nie ma miejsca na dwie królowe”. Początek sierpnia jest dla Polaków również szczególnym czasem, w którym oddajemy hołd poległym w walce z niemieckim okupantem. Jednak brak szacunku dla powstańców – chociaż godzien zdecydowanego potępienia – jest i zawsze będzie kwestią drugorzędną w stosunku do publicznej promocji bluźnierstw oraz kpin z Boga i Maryi. Dobrze wiedzą o tym media relacjonujące postępy katolików w walce z szyderstwami „Madonny”. Przedstawiciele Krucjaty Młodych, wielokrotnie wypowiadający się przed kamerami, zawsze akcentowali, iż protest wymierzony jest w promocję bluźnierstw. Ten wymiar akcji został zepchnięty na drugi plan przez nieprzychylne katolikom środki przekazu.

 

Jeśli zaś już w ogóle w mediach lewicowo-liberalnych wspominano o bluźnierstwach, będących nieodłącznym elementem spektakli z udziałem podstarzałej skandalistki, nie omieszkano przy tym ośmieszyć protestujących. Obrona tego, co święte dla katolika, a przeklęte dla liberalnego ateisty, musi być bowiem „odpowiednio” przedstawiona w telewizji. Na przykład w materiale wyemitowanym przez Telewizję Polską informacja o sprzeciwie zilustrowana została obrazem… maszerujących żołnierzy Wehrmachtu! Byłoby naiwnością dopatrywać w tej manipulacji przypadku lub pomyłki, skoro nie tak dawno materiałowi dotyczącemu sekt towarzyszył w jednym z programów TVP widok słuchaczy Radia Maryja zgromadzonych na jasnogórskiej pielgrzymce.

 

Owszem zdarzało się, że największe media wspominały – sporadycznie! – również o kilkudziesięciu tysiącach podpisów, które zebrali pod protestem członkowie Krucjaty. Za każdym razem, gdy organizatorzy akcji wypowiadali się dla mediów, przypominali o tym, jak wiele osób sprzeciwia się bluźnierczej prowokacji. Przy tej okazji kolejny raz „popisała” się TVP, informując w Kurierze Warszawskim o „pięciuset e-mailach wysłanych do Ratusza”.

 

O bodaj najbardziej bezczelną manipulację dotyczącą protestu i jego organizatorów postarał się „Newsweek”, którego kreatywni autorzy wymyślili rozmowę z fikcyjnym członkiem Krucjaty Młodych, wypowiadającym skandaliczne i kompromitujące ją twierdzenia. Organizacja podkreśla, że żaden z jej członków nigdy nie wypowiedział słów, które w artykule zostały przypisane „Arturowi Anonimowi”.

 

Wsparcia dla promocji bluźnierstw i patologii udzielił również warszawski Ratusz. Media rozpisywały się o utrudnieniach, jakie spotkają warszawiaków w związku z koncertem. Zamknięty dla pojazdów był m.in. most Poniatowskiego oraz ulice na Saskiej Kępie. Aby skutecznie dowieźć na koncert i rozwieźć do domu fanów „Madonny”, Zarząd Transportu Miejskiego utworzył specjalne linie autobusowe i wydłużył czas kursowania metra. Apel Krucjaty Młodych oraz kilkadziesiąt tysięcy podpisów pozostał bez żadnej odpowiedzi ze strony władz miasta.

 

Pomimo manipulacji i kłamstw największych mediów przesłanie akcji, o której rzetelnie informowały katolickie i prawicowe środki komunikowania, dotarło do sporej części opinii społecznej. W 2009 roku akcję przeciwko „Madonnie” poparło 25 000 osób, dzisiaj już ponad dwa razy tyle. Z roku na rok maleje obojętność w obliczu publicznej promocji grzechów i patologii. Jeśli ta tendencja utrzyma się, już niedługo wpływ środowisk katolickich na losy naszego kraju znacznie się zwiększy. A wtedy władza nie będzie już mogła sobie pozwolić na ich ignorowanie.

 

Marcin Musiał

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie