14 marca 2014
Autor

Redaktor PCH24.pl

Zobacz inne artykuły

Kościół w Wielkiej Brytanii: W bólu rodzą się błogosławione owoce

(fot. PsychoPxL / sxc.hu)

O św. Edwardzie Męczenniku i sytuacji Kościoła katolickiego w Wielkiej Brytanii dla portalu PCh24.pl mówi ks. Robert Pytel, proboszcz Parafii NMP Królowej Polski w Blackburn, Polska Misja Katolicka w Anglii i Walii.

 

Kościół katolicki w Anglii czci dzisiaj św. Edwarda. Kim był ów święty?


„Chociaż zabójstwo Edwarda miało podłoże polityczne i dynastyczne, Kościół w Anglii uważał go za męczennika, który zginął z rąk pogan” – w pełni to brewiarzowe przesłanie jest przyjęte przez angielskich katolików . Św. Edward był najstarszym synem króla Anglii Edgara I Spokojnego. Urodził się około 962 r. Gdy miał kilka lat zmarła jego matka, Ethelfleda Piękna. W wieku dwunastu lat stracił ojca. W tak młodych latach został królem Anglii. Żył w przyjaźni z duchowieństwem, m.in. ze św. Dunstanem, biskupem Canterbury, ciesząc się jego szczególnym poparciem.

Druga żona Edgara a macocha Edwarda – Elfrida pragnęła, aby tron zajął jej prawowierny syn Ethelred. Taka postawa macochy znalazła poparcie u pogańskich możnowładców, którym nie podobała się polityka prochrześcijańska nowego jak i wcześniej starego króla. Ojciec Edwarda ufundował wiele świątyń i klasztorów. Śmierć tego młodego króla Anglii podania opisują w następujący sposób: „Gdy razu pewnego roku Pańskiego 978 miesiąca marca dnia osiemnastego młody król oddawał się sztuce łowów niedaleko zamku Corfe, gdzie przebywał jego przyrodni brat z macochą. Postanowił odwiedzić ich. Wyprzedził przyboczną straż i pierwszy dojechał do zamku. Tam odegrała się tragedia. Elfrida poczęstowała kielichem miodu pitnego Edwarda, a gdy ten spożywał napój, siedząc jeszcze na koniu, jeden z jej podwładnych dokonał zdradzieckiego ugodzenia króla w plecy. Edward niechybnie spadłby z konia, lecz noga ugrzęzła mu w strzemieniu. Koń przestraszony poniósł bezwładnie zwisające na jednej nodze ciało”.

Po jego śmierci odnotowano liczne niewytłumaczalne zjawiska i cudowne łaski. Pierwszym z nich było uzdrowienie niewidomej kobiety mieszkającej niedaleko zamku Corfe. To ona miała odnaleźć ciało zamordowanego króla Anglii. Dziś w miejscu odnalezienia zwłok znajduje się kościół p.w. św. Edwarda. Ciało początkowo zostało pochowane w Wareham, a to miejsce stało się szybko miejscem kultu, pielgrzymek i licznych cudów. Św. Dunstan w 980 r. przeniósł uroczyście relikwie św. Edwarda do żeńskiego klasztoru Skephtonia w Shaftesbury . W nowym miejscu pochówku również zostały odnotowane liczne cuda wyproszone za wstawiennictwem św. Edwarda. Za czasów powstawania kościoła anglikańskiego, gdy Henryk VIII prowadził wojnę z kościołem katolickim, klasztor został w 1539 r. doszczętnie zniszczony.

 

Czy w jakiś sposób jego kult jest widoczny wśród Anglików?


Relikwie św. Edwarda odnaleziono w 1931 r. Przyczyniły się do małego renesansu jego kultu w Anglii. W 1982 r. przekazano je Rosyjskiej Zagranicznej Cerkwi Prawosławnej. Obecnie znajdują w męskim klasztorze p.w. św. króla Edwarda w Brookwood w Londynie. Wśród brytyjskich wiernych męczennik Edward nie cieszy się dużą popularnością. Zadedykowano mu tylko pięć świątyń. Święty przedstawiany jest jako kilkunastoletni młodzieniec w koronie i w zapiętym pod szyją długim królewskim płaszczu. W ręce trzyma krzyż. Spotyka się też inne atrybuty: sztylet i puchar z wężem. Osobiście w naszej części Anglii sporadycznie spotykam się z jego kultem.

 

Kościół katolicki w tym kraju miał bardzo trudną historię od XVI wieku. Czy mógłby Ksiądz opowiedzieć o prześladowaniach wiernych, jakie miały miejsce od czasu odłączenia się Henryka VIII od Rzymu?


Od XVI wieku, gdy król Henryk VIII uniezależnił Kościół Anglii od Watykanu, antypapizm i prześladowania stały się elementem angielskiej tożsamości. Katolicyzm uznano za symbol wszelkiego zła, a każdego katolika za podejrzanego. Nie umiano sobie wyobrazić iż człowiek, który „podlega” głowie obcego państwa, jakim jest Watykan, może być dobrym obywatelem. Stereotypy te powielano w tysiącach książek, obrazów, rycin, a potem filmów. Papieżem straszono niegrzeczne angielskie dzieci. Był czas niszczenia wszystkiego co katolickie, mordowania księży, sióstr zakonnych oraz zabierania kościołów i budynków kościelnych. Do dziś w naszej okolicy są pamiątki po tamtych trudnych czasach, kiedy ukrywano księży i potajemnie sprawowano sakramenty. Wszystkim, którzy sprzeciwiali się rozporządzeniom władzy, groziła śmierć, wykonano wobec nich tysiące publicznych egzekucji. W ostatnich latach do tradycyjnych uprzedzeń doszły nowe. Liberalne brytyjskie elity przedstawiają Kościół jako bastion wszelkiego wstecznictwa. Kościół dziś jest zagrożeniem dla wolnych związków, ludzi „kochających inaczej”, kobiet mających prawo do decydowania o życiu, tych którzy sami chcą wybrać moment własnej śmierci i tych, którzy nie uznają istnienia żadnego boga.

 

Czy w obecnej Wielkiej Brytanii katolicy są w jakiś sposób dyskryminowani?


Kościół katolicki w Wielkiej Brytanii jest wbrew pozorom Kościołem bardzo młodym. Dopiero od stu lat katolicy mogą jawnie wyznawać swoją wiarę. Stąd ciągle noszą na sobie jarzmo prześladowania. Dobrym przykładem może być kwestia budynków kościelnych. Wielu turystów – w tym także Polaków – gdy szuka kościoła katolickiego ma problemy by go odnaleźć, dlatego że nie pozwalano budować świątyń przy głównych ulicach. Jest jeszcze bardzo wiele takich historycznych zaszłości. Przyznanie się do katolicyzmu nie budzi jakichś emocji. Nikt w tej chwili nie obrzuca katolików oszczerstwami, nie ma oficjalnej wrogości w stosunku do nas. Natomiast wierni Kościoła katolickiego w Anglii zawsze postrzegani byli jako emigranci, a nie jako „prawdziwi Anglicy”. Jedynie niewielki procent katolików przetrwał prześladowania Reformacji i zachował tożsamość swojej wiary. Kościół był tu tak naprawdę budowany poprzez emigrację z Irlandii i obecnie również umacniany jest emigracją z Polski. Te fale emigracyjne budują, umacniają i tworzą Kościół katolicki na Wyspach Brytyjskich.

Zawsze jednak obcokrajowiec albo emigrant nie jest „pełnoprawnym obywatelem”, rdzenni Anglicy odnoszą się do niego w nieco inny sposób. Oficjalnie nikt nie jest prześladowany, ale w prawie angielskim wciąż obowiązują ustawy, zgodnie z którymi w urzędach państwowych katolicy nie mogą zajmować pewnych stanowisk. Książę William nie mógł poślubić katoliczki dlatego, że wówczas nie będzie mógł objąć tronu królewskiego. Niesmak w sercach katolików wciąż pozostaje.

 

W jakiej kondycji znajduje się Kościół w Wielkiej Brytanii?


Konferencja Episkopatu Anglii i Walii przyznaje, że w UK na cztery miliony katolików w całym kraju, jedynie milion chodzi do kościoła. Zdaniem kard. Vincenta Nicholsa, statystyczna parafia w Wielkiej Brytanii jest „multietniczną, wielojęzyczną i wielokulturową społecznością”. Odnoszę wrażenie, że większość katolików potrafi powiedzieć, kto pochodzi z Filipin, z Polski, skądkolwiek. Tendencja spadkowa dotycząca liczby wiernych w Kościele katolickim w Wielkiej Brytanii zatrzymała się w 2005 r. Z całą pewnością napływ imigrantów jest zjawiskiem korzystnym dla Kościoła katolickiego w UK. Osoby przyjeżdżające tutaj z innych krajów, z Europy Wschodniej w szczególności, nie porzucają swojej religii. Może przez to widoczny jest wzrost liczby osób młodych w Kościele. Dość dużym problemem jest ilość powołań w Kościele angielskim. Choć pewien wzrost i inne spojrzenie na Kościół odnotowano po wizycie Ojca świętego Benedykta XVI.

 

Czy wierni często przystępują do sakramentów?


Co do Eucharystii to bardzo często, nawet bez głębszej refleksji i zastanowienia. Sam byłem zdziwiony po przyjeździe tutaj, że tak wielu przystępuje do Komunii Świętej. Sakrament pokuty jest bardzo rzadki i przy tym występuje duży brak poczucia grzechu. Nawet nieregularne uczestniczenie we Mszy św. niedzielnej nie jest przeszkodą do przyjmowania Eucharystii. Zastanawiałem się, co jest tego przyczyną. Myślę, że swoboda w podejściu do religii, małżeństwa między innymi wyznaniami i powszechnie panująca wymówka, że Bóg wszędzie jest ten sam . Nie ma problemu czy jako katolik dziś spotkam go w Kościele katolickim czy wspólnocie anglikańskiej.

 

A jakiej kondycji moralnej jest miejscowa młodzież?


Kondycja moralna miejscowej młodzieży jest bardzo słaba. W naszej części spowodowane jest to dużym brakiem autorytetów moralnych, liberalizmem i konsumpcyjnym stylem życia. Gdy rodzice w Polsce wysyłają swoje dzieci na studia, to są one otoczone przez katolików, przynajmniej więcej takowych znajdą. Tutaj w Anglii może się zdarzyć, że na całym roku jest jeden lub dwóch katolików. Dlatego bronić swej postawy i podążać za wiarą Kościoła jest bardzo trudno, tym bardziej gdy pojawia się zewnętrzna presja stygmatyzowania z powodu wiary. Często wiara przedstawiana jest tutaj młodzieży jako słaba strona człowieka który nie umie poradzić sobie w życiu . Młodzi ludzie wstydzą się wiary.

 

Jak społeczeństwo spogląda na powrót niektórych grup anglikanów na łono Kościoła katolickiego? Czy jest to w jakikolwiek sposób komentowane w przestrzeni publicznej?


Myślę, że większość anglikanów jest obojętna wobec tych informacji, a bardziej jest ona przedmiotem dyskusji elit i sztucznie wywoływanym problemem przez media w konkretnym celu – „o jakiejś rzekomej inwazji Kościoła katolickiego i Rzymu”. Anglikanie dla własnej wygody wybierają z nauczania to, co im odpowiada, co czyni ich szczęśliwymi tu i teraz, a przez to ci, którzy spośród nich spoglądają na to głębiej, dostrzegają dość duży problem i szukają właściwego rozwiązania, przez co całymi wspólnotami opuszczają kościół anglikański. W kościele anglikańskim dochodzi nawet do tego, że powołują własne, indywidualne wspólnoty, które są zgodne z ich przekonaniami. Dzieje się tak, ponieważ w inny sposób rozumieją oni słowo „kościół”. To dla nich po prostu niezależna grupa ludzi. Myślę więc, że anglikanie wcale nie odbierają tego, co się obecnie dzieje w kościele anglikańskim, jako kryzys. Poza tym tak zlaicyzowane społeczeństwo z fałszywie rozumianą tolerancją i podejściem do wolności wcale nie przejmuje się problemami swojego kościoła. W naszej części kraju nawet religia muzułmańska nie jest dostrzegana jako jakiekolwiek zagrożenie dla nich. W miejscowości gdzie pracuję jest ponad czterdzieści ośrodków kultu muzułmańskiego.

 

Z tego, co Ksiądz mówi, wynika, że Wielka Brytania jest obecnie miejscem, gdzie spotykają się rozliczne religie i kultury. Czy w takim miejscu łatwo jest prowadzić apostolat i ewangelizację?


Ewangelizacja w dzisiejszych czasach w ogóle nie jest łatwa. Mogę powiedzieć, że tak zmaterializowana cześć Europy jest bardzo trudną cząstką pracy Kościoła. Wielka Brytania jest nie tylko miejscem spotkania wielu religii i kultur, ale miejscem azylu dla wielu walczących z religią, chorobliwie nienawidzących Kościoła, mówiąc delikatnie żyjących wbrew zasadom moralnym. Emigracja Polaków przyniosła tutaj ze sobą formy bogatego duszpasterstwa z naszej Ojczyzny. Dzięki tym, którzy wyrośli na formacji grup religijnych w Polsce co rusz powstają jakieś inicjatywy duszpasterskie i rozrasta się ewangeliczny zaczyn. Jestem mimo wszystko optymistą – bo to Pan Bóg prowadzi swój lud. Jedyne o co często się modlę i w jakim kierunku podejmuję wysiłek duszpasterski to formowanie liderów. Kościół dziś liczy na świecki apostolat. To, że jest trudno – to dobrze, bo w bólu rodzą się błogosławione owoce.

 

Bóg zapłać za rozmowę!

 

Rozmawiał Kajetan Rajski

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie