1 maja 2021

Krzysztof Karoń: rewolucja seksualna to narzędzie marksistów

(PCh24 Co Tydzień)

„Na Zachodzie komunistom nie udało się zdobyć władzy, co wcale nie znaczy, że oni się zdematerializowali, zmienili poglądy czy swoje cele. Zaczęli szukać jakiegoś innego sposobu na to, żeby zdobyć władzę w sprawnym systemie ekonomicznym, w którym nie można wywołać rewolucji. Po latach prób taką metodę znaleźli i opracowali ją ludzie pracujący w Instytucie Badań Społecznych we Frankfurcie” – mówi Krzysztof Karoń.

Przedstawiamy zapis wypowiedzi, udzielonej w trakcie prac nad filmem „Rewolucja Totalnej Wolności”, przez Krzysztofa Karonia, w której diagnozuje co doprowadziło do wydarzeń roku 1968.

Krzysztof Karoń: O co w 68 roku chodziło? Główny problem w tej chwili, jaki jest, on dotyczy nie tylko Polski, również całego Zachodu, ponieważ historia tej ideologii, która w tej chwili dominuje, jest historią bardzo już głęboko zakamuflowaną. Ona zresztą może funkcjonować dlatego, że ludzie jej nie rozumieją, nie znają i nie wiedzą, jaki jest jej cel. To jest zupełnie oczywiste. Natomiast, wypadałoby zacząć od stwierdzenia jednego najważniejszego, dotyczącego naszej sytuacji, a przede wszystkim – to co mówię, nie ukrywam że mówię z pewnego punktu widzenia: jakie zjawiska mają wpływ na społeczeństwo, życie społeczne. W tej chwili praktycznie rzecz biorąc cały świat mediów, cały świat tych historyków, którzy zabierają publicznie głos, komentuje te wydarzenia, ale nie tylko, sprawia takie wrażenie, jakby historia współczesności zaczęła się w latach 60-tych. Źródeł tych nieszczęść, które nas w tej chwili trapią, wszyscy dopatrują się w latach 60-tych, że tam się coś zaczęło. A co się zaczęło? No zbuntowali się młodzi ludzie, zrobili jakąś rewoltę, no i potem z niej coś się zaczęło wykluwać. Takie – trudno nawet powiedzieć: kłamstwo – nieświadome zafałszowywanie historii jest pogłębiane z dnia na dzień. Tymczasem najważniejszą sprawą jest wyjaśnienie, skąd wziął się rok‘68 , skąd w ogóle wzięła się ta tzw. rewolucja kontrkulturowa lat 60-tych.

Pierwszym i zasadniczym stwierdzeniem, które trzeba wypowiedzieć, to to, że ona była bezpośrednią kontynuacją rewizji marksizmu; rewizji dotyczącej metod, a nie celów działania. Cele tego środowiska pozostały dokładnie takie same, jak je opisał w Manifeście Komunistycznym Karol Marks. Natomiast rok ‘68 wziął się z tego, że marksizm, który rozpoczynał w stylu, który trochę jest zmitologizowany, bo mówimy o I Międzynarodówce, konfliktach, wojnach; nie było żadnego ruchu masowego; to były pyskówki, utarczki, łącznie z zabijaniem się nawzajem, między kilkoma grupami radykalnych działaczy, najczęściej lewicowych. Chociaż pojęcie lewica jest dzisiaj dość trudne do zdefiniowania. Natomiast faktem jest, że oni w pewnym momencie zaczęli tworzyć struktury, zaczęli się organizować, zdobywać popularność w najciemniejszych, najbardziej pokrzywdzonych i zrozpaczonych masach robotniczych – to jest prawda. Mieli pewne szanse na to, by przeprowadzić rewolucję – to wszystko dzieje się w Europie Zachodniej, najbardziej wtedy rozwiniętej części świata. Oni mieli pewną szansę doprowadzenia do rewolucji i zdobycia władzy, ponieważ w marksizmie istnieje tylko jeden, jedyny cel: czysta władza, umożliwiająca wyzysk ogólnie mówiąc producentów. W marksizmie chodzi o to, żeby określona grupa ludzi mogła pasożytować na producentach dóbr, w każdym zresztą innym systemie w większości przypadków też o to chodzi.

Natomiast marksiści wymyślili sobie sposób na zdobycie takiej władzy. Oni byli na bardzo dobrej drodze, aby taką władzę zdobyć, niestety natrafili na przeciwnika. Tym przeciwnikiem był najogólniej rzecz ujmując ruch katolicki – katolicyzm. Na Zachodzie marksiści przegrali z katolikami. Nie będę w tej chwili tego tematu rozwijał, to jest omówione w moich publikacjach. Efekt był taki, że na Zachodzie marksiści ponieśli klęskę i w wyniku dość skomplikowanej gry dyplomatycznej taką rewolucję udało się przeprowadzić w Rosji, w jednym z najbardziej wtedy zacofanych krajów cywilizowanego świata. Od momentu kiedy rewolucja zwyciężyła, a ona tak naprawdę nie była rewolucją w tym znaczeniu marksowskim, bo ona była już wynikiem rewolucji leninowskiej – rewolucji, którą przeprowadza elitarna partia zawodowych bandytów. To, co nazywamy rewolucją, zwyciężyło tak naprawdę dopiero w okolicach 1920, 1921 i późniejszych lat, kiedy wygrana została tzw. wojna domowa. Kiedy zamorzono ludzi głodem, wymordowano parę milionów opornych – od tego momentu, co jako jedyny chyba bardzo słusznie zauważył Leszek Kołakowski, w Rosji realizowana była dokładnie ta formuła, którą zaprojektował w Manifeście Komunistycznym Marks. Trzeba było siedemdziesięciu lat, żeby ten system popadł w taką ostateczną ruinę.

Na Zachodzie władzy nie udało się komunistom zdobyć, co wcale nie znaczy, że oni się tam zdematerializowali, zmienili poglądy czy swoje cele. Oni zaczęli szukać jakiegoś innego sposobu na to, żeby zdobyć władzę w sprawnym systemie ekonomicznym, w którym nie można wywołać rewolucji. Po latach prób taką metodę znaleźli i opracowali ją ludzie pracujący w Instytucie Badań Społecznych we Frankfurcie, ta grupa ludzi (nie dotyczy to całego Instytutu), która dzisiaj jest znana pod hasłem „szkoła frankfurcka”. Oni opracowali dwa elementy nowego marksizmu, czyli marksizmu który zmienia metody działania, ale zachowuje – jak to 40 lat później przyznał sam Jürgen Habermas – zachowuje marksowskie intencje, czyli marksowskie cele. A celem Marksa była władza, której po zdobyciu nie trzeba oddawać, której się nie traci. Opracowano dwa elementy tej nowej wersji starej ideologii. Jeden element, nazwijmy go „instrumentalny”, „techniczny”, „narzędziowy”, jest nim trwająca do dzisiaj rewolucja seksualna, której celem jest uniemożliwienie – zaznaczam i podkreślam to, bo na ten temat bije się strasznie dużo niepotrzebnej piany; na temat różnych demoralizacji i niedemoralizacji – dzieciom zdobycia wykształcenia i opanowanie etosu pracy. Czyli wyhodowanie okaleczonego człowieka, który nie będzie w stanie w przyszłości produkować dóbr, które sam chce konsumować.

Bo jeśli on nie będzie w stanie produkować dóbr, ale będzie chciał je konsumować, bo bez tego nie ma wolności, to będzie musiał te dobra kraść i poprze każdy system, który mu tę kradzież umożliwi. I po to, żeby w istotnej części doprowadzić społeczeństwo do stanu niewydajności, niezdolności do pracy, trzeba zakłócić system wychowania, trzeba doprowadzić do tego, żeby dzieci i taka młodsza młodzież w tych decydujących latach, w których kształtuje się wszystko, kiedy decyduje się wszystko dotyczące ich funkcjonowania w dorosłym życiu; kiedy uczą się koncentrować, kiedy uczą się formułować problemy, kiedy uczą się logicznego myślenia, kiedy uczą się doszukiwać związków przyczynowo-skutkowych między zjawiskami; jeśli ten proces zostanie zakłócony, to człowiek będzie rozwijał się biologicznie, będą rozwijały się jakieś tam zakodowany zdolności intelektualne, które mają charakter czysto instrumentalny. Są nawet takie zdjęcia, że małpa potrafi posługiwać się kijem, żeby sobie banana przyciągnąć. Na tym poziomie człowiek się rozwinie, natomiast żadnych innych wyższych kwalifikacji nie będzie. Dzięki temu można stworzyć społeczeństwo psychicznie okaleczone, wydane na łaskę i niełaskę; w zasadzie można powiedzieć – na łaskę organizatorów systemu kradzieży. Taki jest jedyny cel trwającej do dzisiaj i coraz bardziej intensyfikującej się rewolucji seksualnej, która przeżyła swoje kolejne fazy: od tej niewinnej rewolucji hetero, w tej chwili jesteśmy na etapie zbliżania się do legalizacji pedofilii, a potem będziemy już szukać kolejnych wersji wyzwalania ciemiężonych przez kulturę mniejszości. Natomiast uzasadnienie i ta koncepcja rewolucji seksualnej, która była zresztą przejęta przez Ericha Fromma od Wilhelma Reicha, miała swoją pierwszą wersję w połowie lat 30-tych, ponieważ prowadzona wówczas przez Reicha – który nie należał do tego towarzystwa, chociaż był psychoanalitykiem, marksistą i komunistą, ale należał do zupełnie innego nurtu.

W 1935 roku sformułowana została teoria rewolucji seksualnej, ta już frankfurcka, ale w międzyczasie rewolucja seksualna prowadzona przez Reicha poniosła klęskę zarówno na Zachodzie, jak i w Rosji. W Rosji z zupełnie innych powodów: Stalin, który stanął wobec konieczności industrializacji państwa, musiał zakończyć wszystkie nowoczesne fanaberie i całe to towarzystwo, łącznie z awangardą artystyczną, panią Kołłontaj od wolnej miłości itd., on to wszystko pogonił. Wysłał na jakąś placówkę w Szwecji, chodziła w futrze, lulki paliła – może wysłał ją gdzie indziej, to nie ma żadnego znaczenia. Kraj został oczyszczony, a kto się za bardzo stawiał dostał kulę w łeb i koniec. Natomiast na Zachodzie tej rewolucji przeciwstawili się sami komuniści, szczególnie we Francji. We Francji w komunistycznych gazetach zaczęły pojawiać się takie protesty przeciwko rewolucji seksualnej, jakie dzisiaj wnoszą te wszystkie ruchy pro-lifowe. W komunistycznych gazetach 1935 roku… Żeby skrócić to wszystko: ta rewolucja padła. Oni stwierdzili, że idąc tym trybem nie zdobędą poparcia społecznego, potrzebne jest głębsze uzasadnienie, cała stworzona, filozoficznie podparta metodologia działania i 1937 roku, już chyba siedząc w Stanach Zjednoczonych, ponieważ większość liczących się zachodnioeuropejskich marksistów przed II wojną światową udała się na emigrację do USA, w tym również ludzie ze szkoły frankfurckiej, i na dodatek, bo to był niesłychanie ważny impuls, oni trafili tam do społeczeństwa, które normalnie tam pracowało, realizowało najgorszy koszmar marksistów, społeczeństwo samo pracuje, to społeczeństwo – w wielkim skrócie – po wielkim krachu 1929 roku i w którym wprowadzano, np. w dziedzinie sztuki, socrealizm, który powstał w Meksyku i Stanach Zjednoczonych, a nie w Rosji, jak się niektórym wydaje. To było społeczeństwo, które realizował tzw. American Dream, który był programem już programem socjalistycznym, bardzo podobnym do tego, który my próbujemy w mikroskali realizować w Polsce.

W konfrontacji zarówno z klęską rewolucji seksualnej, jak i rzeczywistością w miarę normalnie funkcjonującego społeczeństwa amerykańskiego, bo wprawdzie rozpoczynało się już jego mielenie przez ideologiczne młyny, ale jeszcze funkcjonowało w miarę normalnie, Horkheimer zrobił pierwszą redakcję teorii krytycznej, czyli ideologii, filozoficznej obudowy, która miała uzasadnić konieczność przeprowadzenia rewolucji seksualnej, a która w istocie jest uzasadnieniem totalnej destrukcji. To jest filozofia całkowitej destrukcji i – podkreślam. To znaczy, w tej ideologii nie ma z założenia ani jednego pozytywnego elementu; w tej ideologii nawet tworzenie jakichkolwiek pozytywnych programów na przyszłość jest wykluczone ze względu na wstępne założenia. Jakakolwiek pozytywna działalność jest działalnością reakcyjną, sprzeczną z ideą postępu. Postępowa jest wyłącznie destrukcja. Ja to podkreślam dlatego, że przy braku wiedzy na temat teorii krytycznej większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że bezpośrednią konsekwencją w teorii krytycznej, czyli marksizmu, są takie zjawiska jak sztuka krytyczna, wychowanie krytyczne, które jest implementowane od połowy lat 90-tych we wszystkich szkołach w Polsce, w Europie wcześniej. Audycja „róbta co chceta” Owsiaka była pierwszym otwarciem tej metody wychowawczej, a w programach nauczania polskich dzieci w polskich szkołach istnieje takie hasło, jak nauka myślenia krytycznego.

Otóż większość ludzi słowo „krytyczne” odcyfrowuje według własnego kodu kulturowego, słowa „krytyczne”, „krytycyzm” ma dla każdego jakieś tam intuicyjnie rozumiane, ale w miarę precyzyjne znaczenie, to większość ludzi nie jest w stanie zrozumieć, że tu chodzi o myślenie, którego sens wyczerpuje się w totalnej destrukcji i niczym więcej. W ten sposób są formatowane od wielu lat w Polsce w szkołach dzieci. I podejrzewam że pani minister nie ma o tym zielonego pojęcia, chociaż pewnie ma bardzo dobre chęci, zamienia szkoły na przedszkola, gimnazjum na jakąś inną szkołę – co to ma za znaczenie. Istotne jest to, że w takim czy innym układzie organizacyjnym dzieci są zaorywane. Ta teoria została doprowadzona do perfekcji, a w zasadzie do fazy zamkniętej dojrzałej, w czasie drugiej wojny światowej. W czasie drugiej wojny światowej frankfurtczycy siedzieli w USA i dopracowywali ten temat. Głównym dziełem tej teorii była taka książka „Dialektyka oświecenia”, o której dużo można mówić i można to sobie darować. Ogólnie wnioskiem z tej książki jest to, że za wszelkie zło odpowiedzialna jest tradycyjna, mieszczańska kultura; kultura jako mechanizm przyczyną wszelkiego zła, a szczytem wszelkiego zła, jakie w ogóle się wydarzyło jest Holokaust.

W związku z tym za Holokaust odpowiedzialna jest ta kultura, która w istocie jest kulturą chrześcijańską. Taki jest w największym skrócie sens głównego dzieła nowego marksizmu. Kultura jest odpowiedzialna za Holokaust; człowiek który próbuje wychowywać innych ludzi, czy namawiać ich do kultury, jest z założenia faszystą. Jeśli dzisiaj w przestrzeni publicznej fruwają posądzenia wielu środowisk „to faszyści”, to źródłem tego, już w tej chwili powszechnego skojarzenia jest właśnie „Dialektyka oświecenia”. Chociaż to bezpośrednie skojarzenie wroga z faszyzmem jest wcześniejsze i pochodzi z sowieckiej Rosji, ale to utraciło z dzisiejszego punktu widzenia jakiekolwiek znaczenie. Zbliżamy się do lat 60-tych. Ponieważ rewolucja seksualna, ta która miała być tym materiałem wybuchowym, który rozsadzi system, ona została ogłoszona przez Herberta Marcusego w 1955 roku, w książce pt. „Eros i cywilizacja”. O Erosie jest tam niewiele, to jest książka przede wszystkim na temat pracy, jakim jest nieszczęściem. To jest powtórka z „Prawa do lenistwa” Lafargue z 1880 roku. Książka ta dała sygnał, a przede wszystkim przedstawiła szczególnie młodym ludziom taką wizję tej nowej marksistowskiej szczęśliwości, w której człowiek nie będzie musiał pracować, a jeśli tak, to tak spontanicznie, od czasu do czasu, jak mu się zachce, a większość czasu będzie mógł poświęcić na to, co jest jego zasadniczym celem, czyli odkrywanie nowych wymiarów seksualności. Szczególnie perwersji seksualnych. Tam po raz pierwszy perwersja seksualna została wskazana jako nowy rodzaj normalnej seksualności.

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(6)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie