29 maja 2012
Autor

Redaktor PCH24.pl

Ks. P. Drąg: Troska o życie i rodzinę jest sprawą nas wszystkich

(fot.commons/Catherine Scott/creative )

O zbliżających się marszach dla życia i rodziny rozmawiamy z księdzem Przemysławem Drągiem, krajowym duszpasterzem rodzin.


Jak należy rozumieć hasło, które przyświeca Światowemu Spotkaniu Rodzin w Mediolanie – „Rodzina: praca i świętowanie”?  


Społeczeństwa europejskie i amerykańskie dotyka sytuacja, w której rodzice mają coraz mniej czasu dla dzieci a coraz więcej czasu spędzają w pracy. W wyniku tego trybu życia pojawia się wiele sytuacji stresowych i obciążeń, które często przenosi się na dom. Cierpi na tym rodzina.

Problem ten dotyka bardzo wielu rodzin i jest niezwykle ważny. Ojciec Święty wiedząc o tym, postanowił pokazać, że choć praca jest bardzo istotna w życiu człowieka, nie może być jedynym jego wymiarem. Myśl, że człowiek nie został stworzony tylko do pracy i fakt, iż nie może być ona jedynym jego horyzontem, znajdziemy w nauczaniu społecznym Kościoła, w encyklikach Leona XII czy Jana Pawła II. Człowiek winien nie tylko pracować ale i odpocząć, spotkać Boga w Jego stworzeniu, np. w otaczającej go przyrodzie. Nade wszystko musimy budować swoje rodziny w oparciu o prawdziwe wartości, które opierają się na miłości. Obecnie równowaga między pracą a świętowaniem została zaburzona i najbardziej cierpią na tym właśnie rodziny. Ojciec Święty dostrzegając ten problem i próbuje rozwiązać powstałe na skutek zaburzenia tej równowagi napięcia.

W Polsce przejdziemy ulicami ponad 40 miast pod hasłem „Rodzina receptą na kryzys”.


Temat polskich obchodów Dni Rodziny jest uszczegółowieniem hasła mediolańskiego. Rodzina to takie „małe przedsiębiorstwo”, które najlepiej rozwiązuje skomplikowane kwestie budowania relacji, problemy ekonomiczne i materialne. Rodzina zmierzać powinna do rozwoju wszystkich swoich członków, na wszystkich płaszczyznach. Doświadczamy bowiem kryzysu, ale nie tylko kryzysu gospodarczego – jest to kryzys wielowymiarowy. Jedną z jej płaszczyzn jest horyzont ekonomiczny, ale doświadczamy też kryzysu w relacjach między członkami rodziny. Przykładem jest kwestia autorytetu i szacunku, który kiedyś należał się rodzicom automatycznie i wypływał z samego faktu bycia rodzicem. Obecnie ów autorytet musi być zdobywany, rodzice muszą sobie na niego zapracować, wynika on z codziennej pracy i budowania relacji. Wpisuje się to w powszechny kryzys autorytetów, na którego jedynym remedium jest rodzina. Rodzic nie może postępować w myśl zasady „siedzę cicho”, musi być i aktywnie uczestniczyć w wychowaniu dzieci, dotyczy to w równym stopniu ojców i matek.

Kto uczestniczy w organizowanych od 2006 roku Marszach Dla Życia? Co przyciąga tysiące osób na tego typu spotkania?


Marsz daje możliwość spotkania się wszystkich pokoleń – uczestniczą w nim dziadkowie, rodzice, dzieci i wnuki. To dzień, w którym mogą zamanifestować, że rodzina jest dla nich ważna, że chcą spokojnej rodziny. Nie idziemy manifestować przeciwko komukolwiek, chcemy pokazać  dobrą, radosną rodzinę, gdzie każdy jest kochany i doceniany, każdy na swoją miarę uczestniczy w budowaniu dobrych relacji w rodzinie.

Jakich efektów spodziewa się ksiądz po takich marszach i spotkaniach?


Coraz więcej młodych ludzi chce wziąć w swoje ręce to, co się dzieje wokół rodziny. Podczas marszu mają doskonałą okazję zobaczyć, że nie są jedynymi którzy myślą w ten sposób, że osób które chcą zadbać o rodzinę i decydować o jej kształcie jest dużo więcej. Ludzie widzą, że nie można tylko czekać na to, co zrobi ktoś inny, trzeba działać. Marsze będą owocowały integracją tych środowisk, zwłaszcza młodych małżeństw i rodzin. Zaowocuje to kolejnymi inicjatywami w obronie rodzinny i działaniu na jej rzecz.

Brał ksiądz udział w Narodowym Marszu dla Życia w Rzymie. Coś księdza zaskoczyło?


Tak, zaskoczyła mnie ilość ludzi, którzy przybyli do Wiecznego Miasta z różnych krajów, by pokazać że życie jest najważniejsze. To jest w tym najistotniejsze, że różne grupy potrafią się zintegrować i zamanifestować, że życie jest najpiękniejszym darem Bożym. Troska o życie jest sprawą nas wszystkich, starszych i młodszych, duchownych i świeckich.

Co w codziennym życiu można zrobić dla dobra rodziny i w obronie życia?


Codzienna praca wszystkich na swoim poziomie, rodziców, nauczycieli, polityków i kapłanów, którzy będą pokazywali, że rodzina jest najistotniejsza, to bardzo istotna sprawa. W rodzinie bowiem rodzą się wszystkie relacje, które przekładają się na funkcjonowanie społeczeństwa. Co prawda, często jest to praca niezauważalna, ale właśnie działalność tych osób, które nie mogą liczyć na nagrody czy wyróżnienia, jest najważniejsza.

3 czerwca bądźmy razem z Ojcem Świętym po to by jako Kościół być zjednoczeni na rzecz rodziny. Wspierajmy rodzinę  gdyż to się opłaca!

 

Rozmawiał Łukasz Karpiel
PCh24.pl

 

WEŹ UDZIAŁ W MARSZU DLA ŻYCIA I RODZINY!

Spotykamy się w niedzielę 3 czerwca o godzinie 10.00 pod Pomnikiem Kopernika na Krakowskim Przedmieściu, skąd przejdziemy na Plac Teatralny, gdzie ok. godz.11 zakończy się Marsz. Po Marszu zachęcamy do uczestnictwa we Mszy Św. w Świątyni Opatrzności Bożej o godz. 12.00. 


Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie