3 kwietnia 2019

Mimo prób cenzury antyaborcyjny film Unplanned odnosi sukces kasowy

(Źródło: unplannedfilm.com)

Antyaborcyjny film Unplanned (Niezaplanowana) odniósł sukces kasowy w Stanach Zjednoczonych. W ciągu ostatniego weekendu marca, kiedy zaczęto go wyświetlać w kinach, przyniósł zysk 6,1 milionów dolarów i spotkał się z dużym uznaniem publiczności.

 

Reżyserami i autorami scenariusza są Cary Solomon i Chuck Konzelman. Producentem Unplanned jest PureFlix, który stoi za tak znanymi i również wyświetlanymi w Polsce obrazami, jak Dotnij nieba oraz Bóg nie umarł. O sukcesie Unplanned, mimo kłopotów z promocją, świadczy fakt, że PureFlix zdecydował się na pokazy w kolejnych 700 kinach w USA.

 

Twórcy Unplanned napotykali na różne trudności zarówno podczas realizacji, jak i dystrybucji swojego dzieła. Problem na przykład okazało się uzyskanie licencji na wykorzystanie muzyki. Odmówiono m.in. praw do piosenki Cyndi Lauper „Girls Just Want to Have Fun”, kompozycji Trevora Rabina „The Guardian Suite” czy utworu „Story of My Life” zespołu One Direction. Jak podaje portal „The Blaze”, utworów muzycznych nie udostępniły takie firmy, jak Disney, Universal, Sony i Round Hill Music.

 

Producenci mieli też kłopot z reklamowaniem swojego dzieła. Część sieci telewizyjnych, w tym Lifetime, TravelChannel, Food Network, Hallmark Channel, odmówiły zamieszczenia reklam Unplanned. Informowały natomiast o nim Fox News i TBN. Film spotkał się z poparciem Donalda Trumpa juniora. Także jego ojciec i Michael Pence wyrazili słowa wsparcia.

 

Twitter zawiesił konto promujące Unplanned trzy dni po premierze i dzień po tym, jak obraz osiągnął sukces kasowy. Konserwatywni komentatorzy oskarżyli Twitter o usiłowanie wprowadzenia cenzury. Rzeczniczka Twittera tłumaczyła, że zawieszenie nie dotyczyło bezpośrednio samej strony filmu, ale było wynikiem naruszanie zasad Twittera przez inne powiązane konto. Jednocześnie podkreślała „bezstronność” swojej firmy.

 

Burza, jaka wybuchła w mediach, spowodowała, że po odwieszeniu konto zyskało dziesiątki tysięcy nowych obserwatorów. Okazało się jednak, że nie zakończyło to problemów ze śledzeniem profilu filmu na Twitterze. W niewyjaśniony sposób ze strony znikło ok. 100 tys. subskrybentów (inne źródła podają 85 tys.). Tym razem wyjaśnieniem usługodawcy były problemy techniczne ze „stabilizacją” po odblokowaniu, które mogą potrwać ok. 24 godziny.

Film oparty jest na bestsellerze Abby Johnson Unplanned: The Dramatic True Story of a Former Planned Parenthood Leader (Nieplanowana. Dramatyczna i prawdziwa historia byłej liderki Planned Parenthood). Książka ukazała się w roku 2010 i opisuje nawrócenie byłej dyrektor Planned Parenthood.

 

Abby Johnson pracowała w klinice Planned Parenthood w Teksasie osiem lat, zdobywając nawet nagrodę „Pracownik Roku”. Była jedną z najmłodszych dyrektorek kliniki. Chciała pomagać kobietom, troszcząc się o ich „prawo wyboru”. Po przerażającym doświadczeniu, jakim było współuczestnictwo w zabiciu 13-tygodniowego nienarodzonego dziecka, zrezygnowała w październiku 2009 roku z dobrze płatnej pracy i założyła organizację „And Then There Were None” (ATTWN), by „pomóc innym odejść z przemysłu aborcyjnego”. Jej rezygnacja z pracy w Planned Parenthood stała się głośna w całym kraju.

 

Sama Johnson stwierdziła w rozmowie z LifeSiteNews: „Świeckie media karmią nas fałszywą narracją, która mówi nam, że przemysł aborcyjny jest bezpieczny i zapewnia wysokiej jakości opiekę zdrowotną dla kobiet. (…) Jedynym sposobem skutecznego zwalczenia tego mitu jest wyjawienie prawdziwych historii i prawdziwego horroru, jakie rozgrywa się za murami klinik”.

 

Unplanned, opierając się na książce Johnson, opisuje drogę życiową autorki, której związki z przemysłem aborcyjnym zaczęły się jeszcze w czasach studenckich, gdy będąc naiwną młodą dziewczyną postanowiła zgłosić się do pracy jako wolontariuszka w klinice Planned Parenthood. Uwierzyła wówczas, że celem tej aborcyjnej organizacji jest zapewnienie kobietom wszechstronnej opieki medycznej.

 

Stopniowo Johnson, która zyskuje pozycję dyrektor kliniki, uświadamia sobie, że aborcja jest traktowana jako główne źródło dochodu Planned Parenthood i że cały nacisk idzie na stawianie aborcji jako priorytetu firmy. Prawdziwy szok następuje jednak wówczas, gdy nieoczekiwanie dla siebie asystuje przy aborcji wspomaganej ultrasonografem i odkrywa, że nienarodzone dziecko jest człowiekiem. Sama wcześniej przekonywała kobiety, że „embrion” nic nie czuje i że jest to tylko „zabieg”. Teraz z przerażeniem ogląda na ekranie, jak 13-tygodniowe dziecko próbuje walczyć o życie, gdy jego małe ciałko zostaje rozerwane na strzępy przez aborcjonistę.

 

Unplanned porusza także temat aborcji farmakologicznej, pokazując we wstrząsający sposób, że jej ofiarą jest zarówno matka, jak i dziecko. Niestety taką ofiarą, jak i jednocześnie zabójczynią była sama Johnson, która wspominając to doświadczenie stwierdza, że w rzeczywistości krwotok był tak ogromny, iż myślała, że umrze.

 

Monica Migliorino Miller w recenzji na łamach „Crisis Magazine” podkreśla zalety filmu, stwierdzając, że jest on „cenny (…), jeśli nie z innego powodu, to choćby z tego względu, że robi coś, czego żaden inny pełnometrażowy film fabularny pro-life nie zrobił, uwzględniając Gosnell. Unplanned nie ukrywa ani nie łagodzi brutalności aborcji, jak zrobił to Gosnell – z uszczerbkiem dla swych wartości artystycznych (…). Nie oznacza to, że żaden inny film pro-life nie wyjawił brutalności aborcji”. Jednak były to filmy dokumentalne i edukacyjne. „Fakt, że realia samej aborcji są wyeksponowane w pełnometrażowym filmie fabularnym, którego celem jest szeroka dystrybucja, sprawia, że Unplanned jest obrazem bezprecedensowym”.

 

Miller podkreśla profesjonalizm filmu, mocne i przejmujące sceny, „mocny scenariusz” i dobre aktorstwo. Jej zdaniem zasługuje on na promocję. Zwraca jednak również uwagę na słabości i mielizny Unplanned, które „ograniczają filmowy i artystyczny efekt filmu” i wydają się być typowe dla tego typu produkcji chrześcijan ewangelikalnych. Do takich zalicza podział „proliferów” na tych, których aktywizm jest dobry i zły. „Prolifer reprezentujący zły rodzaj aktywizmu – nazywający kobiety morderczyniami – jest gruby, stary i brzydki. Dobrzy proliferzy są wszyscy młodzi, przystojni i współczujący”. Innym słabym punktem jest według niej „ckliwa chrześcijańska muzyka”, która podkreśla motywy „nawrócenia, Bożej miłości i Bożego przebaczenia”.

 

Recenzentka wyraża też obawy, że film ze swoim „budującym” przesłaniem trafi głównie do publiczności już przekonanej, takiej, która wie, że aborcja jest złem, umacniając ją w przeświadczeniu o okrucieństwie zabijania nienarodzonych. Gdyby pewne rzeczy były bardziej pokazane, a nie powiedziane wprost, być może film zachęciłby też i szerszy krąg odbiorców. Miller konkluduje: „możemy się spodziewać, że twardogłowi aktywiści prawa do wyboru będą nienawidzić tego filmu, lekceważyć go albo próbować zbyć, gdyż Unplanned ośmielił się rzucić snop światła na wstrętną brutalność aborcji”.

 

Jakby potwierdzeniem jej obaw i konkluzji jest recenzja Jordana Hoffmana na łamach lewicowego „The Guardian”, który – podważając autentyczność nawrócenia samej Abby Johnson – nazywa film „antyaborcyjną propagandą”, „niedorzecznym” i „tępym chrześcijańskim dramatem”, w którym „kobieta odkrywa, że aborcja jest zła”. Zwracając z niesmakiem uwagę na krwawe sceny, recenzent w taki sposób jednocześnie opisuje pokazaną w filmie aborcję wspomaganą ultrasonografem: „embrion przedstawia coś, co może być mylnie interpretowane jako strach lub ból w czasie procedury”.

 

Źródła: LifeSiteNews.com, ChurchMilitant.com, theblaze.com, unplannedfilm.com, crisismagazine.com, theguardian.com

 

Jan J. Franczak

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie