16 listopada 2020

Nie pozwólmy zamknąć kościołów! [WEZWANIE!]

(Fotograf: Mateusz Wlodarczyk/ Archiwum: Forum)

Francja odczuwa wielki głód Boga. Miejmy nadzieję, że nasi pasterze nie dopuszczą do tego, byśmy i my utracili możliwość uczestnictwa w Najświętszej Ofierze Chrystusa.

 

Przykro to pisać, ale hierarchowie Kościoła w Polsce już nie tylko hołdują świętemu spokojowi, ale też świętej ciszy. Trwa pandemia, kolejne obostrzenia nakładane są na poszczególne gałęzie gospodarki, ale także na nasze podstawowe prawa i wolności, w tym prawo do uczestnictwa w Mszy Świętej, a nasi pasterze postępują tak, jak gdyby sprawa w ogóle ich nie dotyczyła. Jeśli jakiś biskup zabiera już głos w tej sprawie, to nie po to, by wezwać nas do pokuty i częstszej oraz bardziej żarliwej modlitwy, ale przede wszystkim do właściwego noszenia maseczek, dezynfekcji rąk czy utrzymywania dystansu społecznego. Jakbyśmy poprzez chrzest zapisali się do organizacji sanitarnej lub jakiejś fundacji a nie Kościoła – Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa.

 

Mam żal do biskupów, że zamiast zaopiekować się nami duchowo, „wykorzystać” ten trudny czas do uświadamiania nam, czym jest życie ziemskie i co jest jego prawdziwym celem, pochowali się w swoich mieszkaniach na przymusowych lub dobrowolnych kwarantannach i jęli nawoływać do respektowania reżimu sanitarnego. Nasi pasterze – z drobnymi wyjątkami – dali nam tym samym dowód tego, że nie mają nam w czasach zarazy zbyt wiele do powiedzenia, poza żyrowaniem rządowej narracji o walce z epidemią koronawirusa. Tymczasem wydaje się, że akurat wszelkie obostrzenia i działalność służb sanitarnych powinny być ostatnimi problemami duchownych. Bo ten najważniejszy jest jeden i powinien brzmieć mniej więcej tak: co mogę zrobić, by wykorzystać ten czas dla przysporzenia niebu kolejnych dusz?

 

Jeśli spojrzeć na obecną sytuację z perspektywy tak postawionego problemu, oczekiwałbym od duchownych, by zachowali raczej zdrowy dystans wobec tego, co się dzieje wokół nas. Nie wypada im ulegać panice, straszyć wszechobecnym wirusem, zamykać świątynie, wprowadzać w kościołach wymyślone naprędce reżimy sanitarne, bardziej jeszcze sterylne niż te sanepidowskie. Czy lęk, który ogarnął świat, winien ogarniać też Kościół? Ten sam Kościół, który przeżywał brutalne prześladowania, posługiwał w czasach najbardziej zjadliwych zaraz, doświadczał wojen i krwawych rewolucji? Zawsze przecież, nawet w czasach największego mroku, Jego drogą był Chrystus.

 

W tym kontekście, przyznam, że poruszyło mnie to, co dzieje się obecnie we Francji, gdzie katolicy, którym z powodów epidemicznych zakazano uczestnictwa we Mszach Świętych, otaczają świątynie i modlą się, wołając w ten sposób o Boga. Pragnienie Chrystusa – to, czego wielu z nas nie odczuwało, mając Eucharystię na wyciągnięcie ręki, staje się doświadczeniem „bezbożnych” Francuzów; ludzi, którzy pierwsi rzucili duchowieństwo pod gilotyny. Dzisiaj dzieci tamtej rewolucji błagają o choćby jedno spotkanie z Chrystusem. Czy nie jest to niezwykłe?

 

Warto przyglądać się sytuacji, jaka panuje we Francji, bo nie wykluczone, że i my padniemy ofiarami podobnych rygorów. Pozostaje nam, obok modlitwy, zwrócić się do naszych pasterzy z prośbą, by nie dali zgody na zamykanie świątyń, jak stało się to w marcu i kwietniu. By potrafili powiedzieć „non possumus” w momencie, gdy rząd w szale walki z pandemią, zapragnie odgrodzić nas od Tego, Który Jest Źródłem Życia. Na pewno wszyscy boimy się choroby i cierpienia, ale jako katolików prawdziwy strach ogarnia nas nie przed utratą ciała, lecz duszy.

 

Mam nadzieję, że hierarchowie polskiego Kościoła stanął tym razem na wysokości zadania i nie dopuszczą do tego, byśmy stali się „drugą Francją”. Jeżeli bowiem poświęcimy zbawienie ludzi na stosie naukowych rozważań o tym, w jaki sposób najskuteczniej zapobiec pandemii, to jaki będzie Kościół, kiedy pandemia dobiegnie końca? Nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić.

 

Tomasz Figura

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie