29 maja 2017
Autor

Ojciec Bernard od Matki Pięknej Miłości Kryszkiewicz

Zobacz inne artykuły

O skromności, wstydliwości i przyzwoitości na plaży

(Fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM)

Piękno jednak, to nie pustota obnażania się. Największą ozdobą kobiety chrześcijańskiej, to poczucie wstydu – cenny dar Boga, służący do ochrony osobistej godności. Piękno przenika z duszy na twarz… – przypominał Ojciec Bernard od Matki Pięknej Miłości Kryszkiewicz.

 

[Jesteśmy ]przed Wniebowzięciem NMP, Maryja w blasku wielkości światła staje przed nami, wzywając do naśladowania. Tu jest lekcja Wigilii Wniebowzięcia. „Kto mnie naśladuje…”

 

O czym [ma dziś mówić]? – O skromności. [Jest to] coś na czasie.

 

Litania: „Matko najczystsza … najśliczniejsza … Panno wsławiona”. O tej cnocie, która Matce Najśw. była szczególnie droga, szczególnym wdziękiem Ją otaczała. I która dziś jest szczególnie potrzebna, a o której mało się myśli.

 

Co mam na myśli?- skromność, przyzwoitość chrześcijańską. Kąpiel i ubranie. Gorąco- plaże. Dzieci bez ubranka [razem się kąpią.] Czy można o tym milczeć?- nie! Nawołuję was, rodzice, do obowiązku… sprzeniewierzacie się obowiązkowi … Poczucie wstydu od dziecka…. Płakać i narzekać, [będziecie jeśli nie zachowacie skromności].

 

Do wszystkich [mówię] – o skromności, wstydliwości, przyzwoitości przy kąpieli. Kąpiel daje wiele: wyrabia muskuły (pływanie), czyści, orzeźwia, daje tężyznę. Ale wiele też może zabrać- choć więcej daje. I niestety, często zabiera. Szedłeś po zdrowie ciała, a wróciłeś ze śmiercią w duszy. Czy warto? Kościół ostrzega, zwraca uwagę na obowiązek przyzwoitości chrześcijańskiej. Występuje przeciw wspólnym plażom, jako najbliższej okazji do grzechu.

 

Nie potępia plaż – nie chce mieć cherlaków, ludzi słabych, niedołężnych, skrzywionych. Święci nie potrzebują mieć skrzywionego kręgosłupa. W zdrowym ciele, zdrowy duch. Ale, jak przezorna matka, ostrzega, by nieroztropna, przesadna troska o ciało nie przyniosła śmierci dla duszy.

 

A jednak [jest] nieporozumienie. „Crux episcoporum” (krzyż biskupów) … Kościół zacofany” .. Ja [jestem] niezrozumiany. krytykowany, wyśmiewany. Nie przez was, to.. Nie zmieszam się. Zdziwię się, i gniewać się też nie będę. Chcę być doradcą, przyjacielem. Jeśli nie znajdę zaufania i zrozumienia, będzie mi przykro – ale dla waszej szkody. Ja swoje zrobiłem. „Jeśli powiesz niezbożnikowi…”.

 

Matki, do was się zwracam: Nie brońcie kąpieli, bo to im potrzebne, ale nie mówcie: przyzwyczai się, oswoi… Przyzwyczaił się, ale do grzechu.

 

Kościół jest zacofany? – To stary zarzut, a ja wytłumaczę.

 

Cystersi… praojcowie nasi, zarośnięci, zapocenia, brudni, w skóry odziani, z pałkami w ręku po lasach za zwierzyną uganiali się.

 

Kto ich uczył karczować lasy, uprawiać pola, rzemiosła, rybołówstwa, mieszkać po ludzku? A książki klasyków- kto nam dał? Mnich. Pierwsze u nas książki: to religijne, psałterz, książka do nabożeństwa i elementarz … Nawet dziś można jeszcze szkoły przy kościołach spotkać, uniwersytety … Który u nas król pierwszy umiał pisać? – ex kardynał. [Następowała] cywilizacja ludów barbarzyńskich- dziś [dalej prowadzi się ] misje.

 

Architektura, muzyka, śpiew, odkrycia … [Takie postaci jak] Długosz, Kadłubek… O tym się nie myśli. Tego nie bierze się pod uwagę. Ale kiedy Kościół występuje przeciw poniżaniu godności ludzkiej, to się woła głośno- pod pozorem higieny – : „Kościół zacofany!” Kto ma rację? „Impinguatus recalcitravit…”.

 

Zacofanie zakonów: [noszono] habity.. noce [ przepełnione modlitwą]… szpitale [wypełnione posługą]. – Zacofanie Pana Jezusa… przesadna troska o wygody ciała, mota dusze w pęta grzechu. Bóg powołuje tych, którzy wyrzekają się wygód ciała, godziwych przyjemności – by wynagrodzić [za grzechy innych] .. by zachęcić do umiaru.

 

Jezus i Jego naśladowcy- to zakonnicy, pustelnicy -[żyjący] w ciasnych, niewygodnych, mrocznych celach … Pan Jezus w stajni narodzony, bo wielu z tych, którzy mieszkają w zdrowym, wygodnym słonecznym domu czy pałacu, mieszkają tam za pieniądze, krwią i łzami wyzyskiwanego robotnika, ociekającego [potem]. Jezus często czuł się zmęczony, chodząc po Galilei. Zakonnicy podobnie.. w grubych habitach. Grube i długie habity [noszą i dziś] – bo wiele katoliczek nosi za cienkie, za przeźroczyste suknie, .. Jedni dla przesadnej higieny poświęcają dusze – drudzy wyrzekają się niektórych dobrodziejstw higieny, by płacić za nich.. Suknie [są dziś takie, że]: na długie rękawy nie staje materiału… W sobotę w towarzystwie długo w noc [się przebywa]… a rano – dla zdrowia – nie można wstać na ósmą, dziesiątą, dwunastą na Mszę świętą.

 

Nie chcę być moralizatorem, któremu zawsze mało, zawsze źle, nigdy nie można dogodzić. Nie! Było gorzej- dziś jest dużo lepiej. Był czas, kiedy suknie ledwie sięgały kolan, rękawów w ogóle nie było. Teraz nie jest źle – jest względnie dobrze. Tylko mogłoby być jeszcze lepiej. Rękawy nie wiele – o 10- 15 cm dłuższe, to byłoby zupełnie dobrze, a nie omdlejecie przez to z gorąca. Mówię do was, które mnie rozumiecie: jeśli inni nie – ale ty tak! Co ci z innych? Jeśli choćby ktoś jeden [się nawrócił]… Do tego ja mówię. A mówię patrząc, i wam wskazując świetlany wzór pięknej i skromnej Maryi.

Bądźcie Jej dziećmi!

 

Chcecie być piękne? – Kościół nie broni, jest bardzo rozumny. Małżeństwo [jest piękną rzeczą a ] … środek- by znaleźć męża, trzeba więc podobać się. Zdobić się można. Nie sądźcie, że to nowa nauka, że zbyt postępowo do was przemawiam. Nie lękajcie się – tego uczy Kościół, „qui vult finem, vult media” (kto chce osiągnąć cel, używa środków). Piękno jednak, to nie pustota obnażania się. Największą ozdobą kobiety chrześcijańskiej, to poczucie wstydu- cenny dar Boga, służący do ochrony osobistej godności. Piękno przenika z duszy na twarz… Trzy rzeczy przypominające utraconą niewinność: gwiazdy, kwiaty, oczy dziecka.

 

Piękność skromna … Matka najczystsza, najśliczniejsza… Picja- poganka (córka filozofa Platona). Rozmawiała z ojcem [i pytała]: Co ty powiesz, który kolor jest najpiękniejszy?- [Ojciec odpowiada]: Dla mnie najpiękniejsza jest barwa rumieńca wstydu, jaki zdobi dziewczęce lica). Co mówią chrześcijanki? – słowem, a co czynem? „Dla ciebie sprzedałam…” Szacunek i miłość prawdziwa [musi być zachowana] bo – inaczej [będzie tylko] zmysłowa.

 

Jeśli nie handlujecie [w niedzielę to], robicie wrażenie [w kościele]… Do kościoła przychodzicie, by przeszkadzać modlić się innym. Inni strzyga oczyma w prawo i lewo, wpatrując się z lubością nie w ołtarz, ale w twoje gołe ramiona.

 

Czemu tak jasno o tym mówię? Bo czyż nie jest to czysta rzeczywistość? Zdasz przed Bogiem rachunek – za siebie i innych.

 

Czy chcesz być „bez wstydu”?, bezwstydną? (…)

 

Zaniedbanie, lekceważone zaziębienie…

 

Szanujcie godność waszą! Kto żałował, że był posłuszny? Jeśli tak, dajcie choćby jeden przykład. A ja mogę wam przytoczyć setki i tysiące nazwisk tych, którzy palce gryźli sobie z rozpaczy, że udawali mądrych, nie chcieli słuchać przestróg Kościoła. Co wam dała walka z namiętnością, a co uleganie jej? …

 

 

Rawa Maz. 08.08.1943

 

Ojciec Bernard od Matki Pięknej Miłości Kryszkiewicz

 

 

Tekst publikujemy dzięki uprzejmości Rodziny Matki Pięknej Miłości.

 

 

 

PODCAST. CZYTA JAN MONIAK

 

 

 

 

 

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie