11 lutego 2013
Autor

Redaktor PCH24.pl

„Osłabła siła ducha”

Decyzja o abdykacji Ojca Świętego Benedykta XVI nie jest w historii Kościoła działaniem całkowicie bezprecedensowym. Z grona dwustu sześćdziesięciu dwóch następców świętego Piotra urząd ów złożyli: Poncjan w roku 235, Jan XVIII w roku 1009, Celestyn V w roku 1294, Grzegorz XII w roku 1415.

 

W żadnym z tych przypadków nie wchodził w grę podeszły wiek bądź też zły stan zdrowia – wymienieni papieże opuszczali Tron Świętego Piotra w wyniku rozgrywek polityczno-dyscyplinarnych.

 

Poncjan – na fali wściekłych prześladowań za panowania cesarza Maksymina Traka zesłany do kopalni na Sardynię obawiał się zaistnienia próżni na Stolicy Apostolskiej. Jan XVIII został zmuszony do abdykacji przez przeciwników politycznych. Grzegorz XII uznał za wiążące ustalenia soboru w Konstancji kończącego Wielką Schizmę Zachodnią.

 

Najbliżej sytuacji obecnej wydaje się lokować przypadek Celestyna V, który jako prosty benedyktyński mnich i pustelnik, a w dodatku syn ubogiego chłopa, nie radząc sobie z przepychem i intrygami kurii rzymskiej postanowił powrócić do dawnego życia, pragnąc – jak sam to wyraził w swoistym testamencie – pokory i czystości, nieskalanego sumienia, wobec niedostatku fizycznych sił i braku wiedzy, w obliczu zepsucia otaczających nas ludzi i tęsknoty za spokojem dawnego żywota.

 

Czyż w oświadczeniu, jakie Benedykt XVI złożył wobec Kolegium Kardynalskiego nie brzmi podobnie?

 

Rozważywszy po wielokroć rzecz w sumieniu przed Bogiem, zyskałem pewność, że z powodu podeszłego wieku moje siły nie są już wystarczające, aby w sposób należyty sprawować posługę Piotrową. Jestem w pełni świadom, że ta posługa, w jej duchowej istocie powinna być spełniana nie tylko przez czyny i słowa, ale w nie mniejszym stopniu także przez cierpienie i modlitwę. Tym niemniej, aby kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie na tyle, że muszę uznać moją niezdolność do dobrego wykonywania powierzonej mi posługi.

 

Co oznaczają te straszne słowa, iż w Namiestniku Chrystusa osłabła siła ducha? Gdy kruszy się Opoka, jakże ostoi się Dom Boży?

Ale nie lękajcie się – bramy piekielne go nie przemogą!

Co innego jednak niepomiernie zdumiewa, a mianowicie: absolutnie niezrozumiała nagłość papieskiej decyzji – zupełnie nie w stylu watykańskiej dyplomacji, ktróej młyny wszak mielą jeszcze wolniej niż młyny Boże…

 

Jerzy Wolak

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie