6 czerwca 2021

Ośmielamy się przypominać odwieczną praktykę Kościoła

Akcja Stop Komunii Świętej na rękę! to wyraz sprzeciwu wobec stwarzania okazji do profanacji Najświętszego Sakramentu. Bo że do profanacji dochodzi, jest empirycznie stwierdzonym faktem, któremu nie da się zaprzeczyć – mówi Sławomir Olejniczak, prezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej imienia Księdza Piotra Skargi, w rozmowie z Jerzym Wolakiem.

Czy jest Pan protestantem?

???

Taka konkluzja wynika z reakcji na akcję Stop Komunii Świętej na rękę! W katolickiej prasie można było przeczytać niedwuznaczną sugestię, iż ten, kto zorganizował tę akcję, „stawia się w opozycji do Boga, choćby był tak przekonany, że walczy dla Niego, jak Luter”.

To bardzo ciekawe, bo Lutra się obecnie stawia na piedestale, nawet pomnik w Watykanie mu postawiono, więc może się okazać, że za kilkaset lat i nam pomnik wystawią. Skoro autorzy tego typu wypowiedzi są tak bardzo otwarci na ekumenizm, to dlaczego nie są otwarci na nas?

Bo ich zdaniem jesteście fanatykami, i to zarozumiałymi – taki zarzut padł z kolei w prasie pseudokatolickiej: „Akcję Stop Komunii Świętej na rękę! uznać trzeba za religijny fanatyzm. Żenująca jest zarozumiałość jej zwolenników”.

No cóż, dziś publiczną obronę zasad wiary klasyfikuje się jako przejaw fanatyzmu. Dzisiejsza „lepsza” wersja katolika działa zgodnie z dyrektywą: Módl się w domu po kryjomu – to katolik otwarty, czyli taki, który siedzi cicho i się nie odzywa, tylko akceptuje wszystko, co się w tym świecie dzieje. Taki przykład płynie, niestety, również od wielu duchownych, i to nawet z wyższych szczebli, nie tylko redaktorów pism katolickich czy pseudokatolickich.

Skąd jednak takie absurdalne, wrogie, agresywne, niekiedy wręcz wulgarne reakcje na poczynania, jak by nie było, wynikające z fundamentalnych zasad katolickiej nauki?

Stąd, że poruszyliśmy temat, który dla wielu stanowi głęboki wyrzut sumienia. Dlatego tylu niezadowolonych. Celem misji Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej imienia Księdza Piotra Skargi jest budzenie sumień Polaków, i właśnie ta akcja pokazuje, że dotarliśmy do licznych sumień. Z informacji zwrotnej wynika, iż wielu zastanowiło się, czy to, przed czym ostrzegamy, rzeczywiście nie jest okazją do profanacji.
Poruszenie tej kwestii wywołało masę reakcji: dobrych i złych. Już samo to jest ważne – okazało się bowiem, że w tak istotnej sprawie ludzie dzielą się na zimnych i gorących. Nie ma letnich. Stanowi to nader pozytywny skutek akcji Stop Komunii Świętej na rękę!

Która – przypomnijmy – miała na celu…?

Sprzeciw wobec stwarzania okazji do profanacji Najświętszego Sakramentu. Bo że do profanacji dochodzi, jest empirycznie stwierdzonym faktem, któremu nie da się zaprzeczyć! Sam niejednokrotnie byłem świadkiem znieważenia Ciała Pańskiego – w sposób świadomy czy nieświadomy, celowy czy niecelowy, to już jest inna kwestia. Ale kapłan, który udziela Komunii na rękę, musi mieć świadomość tego, co się może z Ciałem Pańskim dziać. Upadki na podłogę, chowanie po kieszeniach, wynoszenie Hostii, nawet nie wspominam o celowym ich zabieraniu dla sprzedaży do satanistycznych obrzędów, a to się również zdarza…

Albo taka sytuacja w krakowskim sanktuarium w Łagiewnikach: ksiądz udziela Komunii Świętej na rękę pewnej starszej osobie o trzęsących się dłoniach, która wskutek tego ma trudności z utrzymaniem Hostii. Ta więc upada na podłogę, starszy człowiek usiłuje ją podnieść i włożyć sobie do ust, jednak jego ręka trafia na przyłbicę, której zapomniał zdjąć. Ciało Pańskie kruszy się, kawałki spadają na podłogę. A ksiądz stoi i patrzy z politowaniem, jaki to niedołęga. Po chwili następni przystępujący do Komunii na rękę depczą Ciało Chrystusa, wcierają je podeszwami swych butów w posadzkę…

Podobne przykłady można by długo mnożyć – wielu może potwierdzić, że praktycznie na każdej Mszy, podczas której udziela się Komunii świętej na rękę, dochodzi do tego typu incydentów.

Orędownicy takiej formy twierdzą jednak, że dopuszczając możliwość udzielania Komunii świętej na rękę, Kościół sięga do własnych korzeni – do praktyki powszechnej wśród pierwszych chrześcijan.

Skoro Kościół w swojej mądrości odchodzi od jakiejś praktyki, to zawsze istnieją po temu ważne powody. W tym przypadku uchwałami licznych synodów Kościół zniósł udzielanie Komunii świętej na rękę, ponieważ praktyka ta zaczęła dostarczać okazji do profanacji.
A skoro już mówimy o Kościele starożytnym, to nie zapominajmy, że istniała w nim również praktyka puryfikacji rąk wiernych, czego obecnie nie ma. Zresztą w sytuacji, gdy kilkaset osób przystępuje jednocześnie do ołtarza, jest to po prostu niemożliwe. Wraz z rosnącą liczbą wiernych Kościół usprawnił procedurę, jednocześnie eliminując możliwość zaistnienia profanacji.

 A Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej imienia Księdza Piotra Skargi – organizacja świecka – ośmiela się pouczać o tym duchowieństwo, ba, nawet episkopat…

My się tylko ośmielamy przypominać o odwiecznej praktyce Kościoła, w samej Polsce istniejącej od tysiąca lat. Udzielanie Komunii świętej do ust jest formą ogólnie przyjętą, natomiast udzielanie Jej na rękę stanowi ustępstwo ze strony Stolicy Apostolskiej na rzecz episkopatu niemieckiego, wskutek płynących zeń nacisków. Takie ustępstwa z kolei otwierają furtkę dla rozprzestrzeniania się podobnych praktyk w całym Kościele, za czym płyną oczywiste nadużycia – na Zachodzie nierzadko już się nawet Komunii nie udziela, tylko puszcza kielich w obieg, a ludzie częstują się z niego jak z torby cukierków. Albo podchodzi się do ołtarza, bierze Hostię z kielicha, macza ją we Krwi Pańskiej wystawionej w drugim kielichu, a jej nadmiar strzepuje się, rozchlapując Krew Zbawiciela na wszystkie strony… – sam widziałem takie rzeczy.

Tak, to rzeczywiście oburzające, ale czy w efekcie akcji takiej, jak Stop Komunii Świętej na rękę! nie cierpi jedność Kościoła?

Przeciwnie. Jedność Kościoła ufundowana jest między innymi na wierze w realną obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii i na szacunku dla niej. Wraz z zanikaniem czci dla Eucharystii zanika jedność Kościoła. Wyrazem jedności Kościoła jest nie tylko wspólne wyznanie wiary, ale i wspólne praktyki religijne. A już szczególnie w tej materii – przecież fundamentem jedności Kościoła jest to, że Pan Jezus jest z nami aż do skończenia świata – właśnie w Najświętszym Sakramencie.

Należyta cześć dla Najświętszego Sakramentu i godny sposób jego przyjmowania podtrzymują wiarę w realną obecność w nim Chrystusa – wiarę, że nie jest to zwykły opłatek, wyłącznie symbol, ale prawdziwe Ciało Pańskie.

Na koniec pytanie, dlaczego ta akcja została podjęta właśnie teraz? Czy nie obawia się Pan, że w jej wyniku połowa świeckich i trzy czwarte duchownych w Polsce na pniu wymrze z powodu zarażenia koronawirusem?

Nie ma żadnych dowodów naukowo potwierdzających, że Komunia święta do ust jest bardziej szkodliwa – wręcz odwrotnie, zwłaszcza gdy przyjmujący ją klęczy, a więc nie zachodzi kontakt twarzą w twarz. Z drugiej strony, ręce osoby przychodzącej do kościoła dotykają klamek, ławek, pieniędzy rzucanych na tacę – ile na tym wszystkim może być wirusów. To udzielanie Komunii świętej na rękę jest mniej higieniczne i z punktu widzenia sanitarnego bardziej niebezpieczne.

Koronawirus dostarczył okazji nie tylko do dopuszczenia praktyki udzielania Komunii świętej na rękę, ale niekiedy również – jak choćby na Słowacji i w Chorwacji – do odgórnego jej narzucania pod pretekstem realizacji przepisów sanitarnych, które w ogóle nie mają nic do rzeczy, bo cześć, jaką winniśmy Panu Jezusowi, jest o niebo ważniejsza od jakichkolwiek przepisów, które rzekomo mają nas przed czymś zabezpieczać.

Jedynego zabezpieczenia – zwłaszcza w dzisiejszych czasach rosnącej beznadziei, zwątpienia i rozpaczy; w czasach, w których być może już niedługo staniemy się świadkami wielu historycznych wstrząsów, i to na skalę globalną – powinniśmy upatrywać tam, gdzie ono faktycznie spoczywa, czyli w Chrystusie Eucharystycznym i Jego Najświętszej Matce.
Dziękuję za rozmowę

Więcej tekstów znajdziecie Państwo w e-booku „O zbawcza Hostio” – kliknij TUTAJ

 

 

Tekst ukazał się w magazynie „Polonia Christiana” – kliknij TUTAJ, aby zamówić najnowszy numer

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(37)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy