Patriarcha Jerozolimy: używanie imienia Boga dla usprawiedliwiania wojny to „ciężki grzech”

Kardynał Pierbattista Pizzaballa, łaciński patriarcha Jerozolimy ostrzegł tych, którzy używają imienia Boga dla usprawiedliwiania wojny, wskazując, że jest to „najcięższy grzech, jaki możemy popełnić w tym czasie”. Bóg jest obecny z tymi, którzy cierpią i giną w konfliktach, a nie z tymi, którzy wykorzystują religię do celów politycznych, konstatował.
- Nadużywanie i manipulowanie imieniem Boga w celu usprawiedliwienia tej i każdej innej wojny to najcięższy grzech, jaki możemy popełnić w tym czasie – wskazał patriarcha Jerozolimy. - Wojna jest przede wszystkim polityczna i ma bardzo materialne interesy, jak większość wojen – komentował, odnosząc się do trwających działań wojennych na Bliskim Wschodzie.
Duchowny wziął udział w webinarium zorganizowanym 15 marca przez Międzynarodową Fundację Oasis. Łaciński patriarcha przestrzegał przed „językiem pseudoreligijnym”. - Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby nie pozostawić miejsca na ten pseudoreligijny język, który mówi nie o Bogu, ale o nas samych – zaznaczył.
Jego wypowiedzi zostały opublikowane 16 marca przez agencję AsiaNews należącą do Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych. Organizatorem webinarium jest włoska Fundacja Oasis, organizacja katolicka z siedzibą w Mediolanie, która wspiera dialog między chrześcijanami a muzułmanami. Została założona w 2004 roku w Wenecji przez kardynała Angelo Scolę, ówczesnego patriarchę Wenecji, a później arcybiskupa Mediolanu.
Kardynał skrytykował działania sekretarza obrony USA Pete’a Hegsetha, który podczas briefingu w Pentagonie 10 marca zacytował Psalm 144 (Modlitwa króla za naród), by prosić o Boże błogosławieństwo w wojnie prowadzonej przeciwko Iranowi. Zdaniem hierarchy, wierzący nie mogą się godzić na przedstawianie wojny w kategoriach religijnych. - Nie ma nowych krucjat – zaznaczył. - Jeśli Bóg jest obecny w tej wojnie, to jest wśród tych, którzy umierają, cierpią, są uciskani na różne sposoby na całym Bliskim Wschodzie – zasugerował. Co prawda, według duchownego, obecna wojna w regionie ma „konotacje religijne”, ale „manipulacją” jest wykorzystywanie imienia Boga w tym kontekście.
Pizzaballa odniósł się do wielokrotnych apeli o pokój kierowanych przez papieża Leona XIV, sugerując, że jest mało prawdopodobne, aby zostały wysłuchane. - Wiemy, że apele Leona XIV trafiają w próżnię, ale musimy nadal mówić prawdę. Informacja jest bronią w tym konflikcie - dodał.
Hierarcha ubolewał z powodu utrzymujących się wojen na Bliskim Wschodzie, które doprowadziły do spustoszeń”. - To, co zbudowane jest na przemocy, ginie; nie ma przyszłości, ale tworzy wokół siebie pustkę: strach, urazę, nienawiść – wszystko to, co w języku chrześcijańskim należy do świata śmierci. Nie pozwala dostrzec niczego poza tym - ostrzegł.
Kardynał wskazał na bardzo ważną rolę mediów w kształtowaniu postrzegania konfliktu, mówiąc, że informacje są „częścią samego konfliktu” i mają uczynić go „akceptowalnym”. Tymczasem, dziennikarze nie mogą ograniczać się jedynie do relacjonowania wiadomości, ale powinni także prezentować krytyczne analizy, by „pomóc czytelnikowi w zrozumieniu tego, co się dzieje, zapewniając jak najdokładniejszą interpretację, a przynajmniej pomoc w wyrobieniu sobie krytycznego spojrzenia i własnego osądu”- zaznaczył.
W tym kontekście zwrócił uwagę na blokadę informacyjną, jaka obecnie panuje w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu. - Gaza nie jest już przedmiotem dyskusji, tymczasem sytuacja tam pozostaje tragiczna z humanitarnego punktu widzenia - wyjaśnił Pizzaballa, który jest w stałym kontakcie z parafią Świętej Rodziny.
- Problem głodu już nie istnieje, ale 2 miliony przesiedleńców wciąż jest pozbawionych wszystkiego; 80% Strefy Gazy jest nadal zniszczone, a odbudowa nie została rozpoczęta; 36 szpitali działa częściowo, lecz brakuje leków, nawet podstawowych antybiotyków. Ludzie dosłownie żyją w kanałach; zdjęcia nie oddają zapachów. Nie sposób zrozumieć, jak i kiedy ta dramatyczna sytuacja zostanie rozwiązana: Rada Pokoju nie zrozumiała jeszcze, co powinna zrobić. W każdym razie jest to rodzaj błędnego koła: jeśli Hamas nie odda broni, Izrael się nie wycofa; Hamas nie odda broni, dopóki Izrael się nie wycofa. Wszystko pozostaje w martwym punkcie – ocenił.
- Jeśli chodzi o Zachodni Brzeg - dodał - sytuacja stale się pogarsza: niemal każdego dnia dochodzi do ataków osadników na palestyńskie wioski. Obecnie istnieje prawie tysiąc punktów kontrolnych; Palestyńczycy wciąż mają trudności z przemieszczaniem się, a pozwolenia zostały w dużej mierze anulowane.
Patriarcha niepokoi się konsekwencjami ostatnich działań rządu izraelskiego związanych z ponownym rejestrem gruntów i nieuznawaniem palestyńskich kwalifikacji akademickich w Izraelu, przez co chrześcijańscy nauczyciele z Betlejem nie mogą dotrzeć do Jerozolimy, gdzie znajduje się 15 szkół chrześcijańskich.
Na początku lutego kardynał ostro skrytykował kierowaną przez USA Radę Pokoju, nadzorującą zarządzanie i odbudowę Strefy Gazy. W rzymskiej parafii San Francesco a Ripa Grande 6 lutego Pizzaballa został zapytany przez moderatorkę Marię Gianniti, korespondentkę włoskiego kanału informacyjnego RAI o jego przemyślenia na temat Rady Pokoju. - Co myślę o Radzie Pokoju? Uważam, że to operacja kolonialna: inni decydują za Palestyńczyków - odparł.
Podobnie, jak Patriarcha Jerozolimy, także papież Leon XIV zaapelował do mediów, aby pokazywać oblicze cierpienia w czasie wojny i weryfikować informacje, by nie rozpowszechniać „propagandy” ani nie stać się „rzecznikiem władzy”.
- Zawsze, a szczególnie w dramatycznych okolicznościach wojny, takich jak te, których obecnie doświadczamy, media muszą wystrzegać się ryzyka stania się propagandą - podkreślił niedawno papież w przemówieniu skierowanym do dziennikarzy, którzy tworzą programy informacyjne TG2 dla włoskiej telewizji państwowej Rai 2.
Źródło: ncronline.org, asianews.it
AS






