23 października 2020

Polska wzorem dla Europy. Determinizm dziejowy to lewacki mit

(Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com (tasha))

Polska winna stać się dziś dla Europy i świata przykładem na to, że nie ma czegoś takiego jak determinizm dziejowy i że nie jesteśmy skazani na przyjęcie lewackiej narracji z całym pakietem wynikających z tego konsekwencji. Pokazujemy, że nie warto – jak to sugerują środowiska „katolików otwartych” – zaprzestać walki tylko dlatego, że spodziewany efekt jest trudny do uzyskania, a siły przeciwnika przeważają. Sprawa obrony życia jest tego żywym dowodem. Przez wiele lat setki, tysiące obrońców życia w Polsce walczyło o nienarodzonych, choć cały świat mówił im, że to bezcelowe. Bo ich postulat jest dziś nie do osiągnięcia i trzeba cieszyć się, że w Polsce to mamy przynajmniej ów „krwawy” kompromis. No i…? Wygrało życie!

 

W czasie, w którym z różnych zakątków świata docierają do nas informacje o kolejnych ciosach wymierzonych w życie przez ustawodawców, Polska wybrała drogę pod prąd. Wieloletnie starania obrońców życia przyniosły w końcu efekt i Trybunał Konstytucyjny orzekł to, co oczywiste – życie nienarodzonych dzieci (potencjalnie chorych) zasługuje na ochronę. Tym samym Polska w świecie, który problem osób z dodatkowym chromosomem rozwiązuje poprzez eksterminację chorych dzieci w łonach matek, rozpoczęła wyznaczanie nowych standardów.

 

Bo przecież – a szczęśliwie w Polsce już w 1997 roku – zgodziliśmy się z tym, że warunki socjalne nie mogą być powodem do zabicia nienarodzonego dziecka – to tym bardziej w świecie postępu, w świecie rozwoju medycyny, w świecie innowacyjnych rozwiązań, nie może zabraknąć miejsca wśród nas dla osób słabszych, chorych, których należy otoczyć stosowną opieką. Tu nie ma miejsca na dyskusję, bo bezwzględnie każde życie jest wartością. Także to powstałe w wyniku czynu zabronionego. I tu jeszcze jest pole do działania.

 

Mimo, że w Polsce pozostają jeszcze dwie przesłanki aborcyjne, to trzeba powiedzieć, że nasza Ojczyzna pokazała, iż zmiana prawa w kierunku obrony życia jest możliwa. Przepis na to jest znany. To lata ciężkiej pracy i walki obrońców życia. Bez nich to, co wydarzyło się w Trybunale Konstytucyjnym, nie byłoby możliwe. Niezłomne upominanie się o los najsłabszy, edukacja, pokazywanie prawdy na temat tego, czym jest aborcja i tego, że w łonach matek zabijane są dzieci, które mogłyby cieszyć się swoim życiem, mogłyby się realizować… Tłumaczenie, że życie nienarodzonych nie jest kwestią wyboru kobiety, a tym bardziej nie jest jej „prawem”… Przekonywanie, że „kompromis aborcyjny” nie jest ani rozwiązaniem „dobrym”, ani też „kompromisowym”, bo nie można – w imię jego istnienia – składać w ofierze tysięcy istnień ludzkich… To ogrom pracy, który dziś przyniósł długo oczekiwany efekt – Polska będzie lepiej chronić życie.

 

I niech to będzie przykład dla Europy i świata. Niech na nas patrzą i „zazdroszczą”. Niech Polska będzie dla nich tym impulsem do otrząśnięcia się, który zachęci do pracy, do wysiłku, do podjęcia próby wyjścia z marazmu. Niech Polska stanie się dla nich dowodem na to, że – choć po stronie „katolików otwartych” są takie opinie – nie zostało przesądzone to, iż zostaniemy doszczętnie przemaglowani przez lewaków i niesioną przez nich „cywilizację śmierci”, że warto walczyć, choć czasem sytuacja wydaje się być beznadziejna. Zwycięstwo jest możliwe. Zresztą nawet jeśli ktoś nie doczeka dobrych zmian, bo w Polsce potrzeba było na to ponad dwudziestu lat, to dla katolika ważne jest to, by wystartować w dobrych zawodach, we właściwej drużynie.

 

I tylko smutkiem napawa sytuacja, kiedy osoby mówiące o sobie „katolik”, w komentarzach pod orzeczeniem Trybunału cedzą dziś gorzkie słowa o zaprzestaniu dialogu, o utracie cennego kompromisu, o wyższości idei świeckiego państwa nad podstawową kwestią moralną – kwestią ochrony życia. Z przerażeniem czyta się – niestety i na „katolickich” łamach – opinie matek, które wyznają, że dziś już bałyby się „zajść w ciążę”. Bo rzekomo teraz kobiety nie mające prawnej możliwości zabicia w łonie swego dziecka, nie będą też myślały o macierzyństwie… Niech i te postawy będą nauką dla tych, którzy patrzą dziś z „zazdrością” na Polskę. Bo – jak się wydaje – bez tej „pomocy” środowisk „otwartych”, wyznających ideę dialogu, kompromisu i determinizmu dziejowego, sprawa pełnej ochrony życia w naszym kraju zostałaby już dawno zamknięta. A – o tym nie zapominajmy – każdy rok opóźnienia sprawy ochrony życia w Polsce, to utrata około tysiąca kolejnych istnień ludzkich.

 

 

Marcin Austyn

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie