24 października 2012
Autor

Redaktor PCH24.pl

Zobacz inne artykuły

Proaborcyjne szaleństwo Wandy Nowickiej

Warto czasem przeglądnąć tabloidy. Doskonała lektura w oczekiwaniu na fryzjera lub dentystę. „Fakt” słusznie zwrócił uwagę na piramidalnie głupią wypowiedź Wandy Nowickiej, która padła w programie ulubionego pluszaka „słońca Peru” – Tomasza Lisa.

 

Nowicka, która pełni funkcję wicemarszałka Sejmu, jest tak zdecydowaną zwolenniczką aborcji, że do listy chorób, które umożliwiałyby zabicie nienarodzonego dziecka dołączyła… padaczkę. W czasie dyskusji o aborcji w programie „Tomasz Lis na żywo” działaczka partii Palikota opowiedziała historię chorego dziecka, które jest ponoć „potwornie upośledzone” i bardzo się ze swoją chorobą męczy. Zapytana, co to właściwie za schorzenie, odpowiedziała krótko: „padaczka”. 

 

Szacuje się, że w Polsce na padaczkę cierpi od 0,8 do 1,5 proc. społeczeństwa, czyli od 370 do ponad 400 tys. osób. Co roku zapada na nią 40-70 osób na każde 100 tysięcy mieszkańców. Jeśli by myśl Nowickiej przekuć na zmiany legislacyjne, wiele z pośród tych ludzi nie miałoby szans się urodzić.

 

Jest to kapitalny, choć bardzo złowieszczy przykład, szkodliwości lewackiego sposobu myślenia. „Nowy Wspaniały Świat” tylko dla wybranych, zdrowych i młodych. Czemu psuć krajobraz ludźmi starszymi, czy cierpiącymi. Lewactwo ma na to „lekarstwo” – aborcja, eutanazja, produkcja dzieci z probówki. Jak widać lista chorób, których doświadczających szybko się skraca. Padaczka i co dalej? Grypa, katar, krótkowzroczność? Wszak wszystkie one generują straty i są nierzadko prawdziwą męką dla cierpiących.

 

Warto też, ku pamięci przypomnieć za „Faktem” listę co ciekawszych wpadek Nowickiej. Cześć z nich jak pomylenie Wisławy Szymborską z Michaliną Wisłocką, czy nazwanie kapitana Wronę nazwała kapitanem Sową są dość zabawne. Mówią też nam co nieco o stanie umysłowości działaczki RP. Słowa o „padaczce” zabawne już nie są.

 

Paweł Tarnowski

 

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie