3 maja 2021
Autor

Marcin Austyn

Prof. Ryba: Polska bez chrześcijaństwa to wciąż Polska?

(Fot. Marcin Austyn/PCh24.pl)

Jeśli definiujemy polskość nade wszystko jako pewną przestrzeń kulturową, to są w tej kulturze elementy kluczowe i nie sposób wymienić pośród nich chrześcijaństwa. Zatem można próbować wyobrażać sobie Polskę postchrześcijańską, ale od strony treściowej będzie to już inny kraj i inny naród – mówi prof. Mieczysław Ryba.

Polska jednoznacznie kojarzy się z chrześcijaństwem. Czy jest możliwe rozerwanie tych dwóch rzeczywistości? Takie postulaty się pojawiają w debacie publicznej.

Możliwe jest, ale pozostaje pytanie o efekt tego rodzaju działań. W mojej ocenie to będzie zupełnie inna Polska. Zostaje tylko nazwa, od strony treściowej mamy do czynienia z zupełnie czymś innym. Jeśli definiujemy polskość nade wszystko jako pewną przestrzeń kulturową, to są w tej kulturze elementy kluczowe i nie sposób nie wymienić pośród nich chrześcijaństwa. Zatem można próbować wyobrażać sobie Polskę postchrześcijańską, ale od strony treściowej będzie to już inny kraj i inny naród.

Pan Profesor wspomina o kulturze. Polska przez ponad tysiącletni związek z chrześcijaństwem może pochwalić się tu wielkim dorobkiem. Jak wielki wyłom stanowiłaby rezygnacja z tego bogactwa i czym bądź kim byśmy się stali?

Zostałaby tylko nazwa. Można wywiesić biało-czerwoną flagę, ale nie posiadać w sensie realnym swojej państwowości. Podobnie można nie mieć narodu. Pamiętajmy, gdzie rozgrywa się ta fundamentalna sprawa. Mówimy nie tylko o kulturze materialnej, ale i duchowej. Mówimy o sposobie rozumienia i poznania świata. Mówimy o kwestiach moralności, etyce, o kwestiach wytwórczości ludzkiej. To jest uporządkowane w odniesieniu do ostatecznego celu, ostatecznego rozumienia świata – bez chrześcijaństwa należałoby to wszystko przedefiniować. Robili to np. komuniści, narodowi socjaliści czy neomarksiści. To jest już jednak zupełnie inny świat. W sensie klasycznym to już nie jest ani Europa, ani nie jest to Polska. Zostają nazwy, pod którymi kryje się zupełnie inna niż dotychczas treść.

Słowem, przebudowany zostałby cały znany nam ład społeczny?

Nie jest to sprawa hipotetyczna. Już w tej chwili w Polsce, a na pewno w Europie, mamy do czynienia z dwoma narodami. I nie chodzi tu o poglądy polityczne. One mają ograniczone znaczenie. Mówimy o rozumieniu własnego życia, celu świata. Te wizje zaczynają się ścierać w postaci tzw. wojny kulturowej, a nawet wojny religijnej. Zatem są to dwa światy w śmiertelnym zwarciu. To się dzieje, nawet jeśli ktoś próbuje to zaciemniać i mówić, że takiego zwarcia nie ma, że jest dialog. Nie! Nie da się połączyć Strajku Kobiet i Marszu dla Życia – w sensie symbolicznym – nie ma tu wspólnych elementów, są tylko rozłączne.

Co z historią? Mielibyśmy przepisać na nowo ponad tysiąc lat?

Byłaby to historia jakiegoś państwa, które się tak przeobraziło, że nie jest w stanie kontynuować swojego dziedzictwa lub przestało de facto istnieć. Jeśli zaś chodzi o historiografię, to jest oczywiste, że będziemy mieli do czynienia z zafałszowaniem. Każda z ideologii, która próbowała zaprzeczyć temu chrześcijańskiemu dziedzictwu Polski, kreowała też pewne zafałszowania w nauce historii, tzn. zaciemniała pewne sprawy, manipulowała. I zapewne tego rodzaju zabiegi by się tu pojawiły, czy nawet już się pojawiają. Można wówczas pisać historię z perspektywy walki klas albo jak teraz: z perspektywy walki płci. Tak można dokonać reinterpretacji wszystkich relacji pod kątem wyzwolenia seksualnego ludzkości i wówczas wyjdą nam rzeczy naprawdę dziwaczne.

Pana zdaniem Polska katolicka ma do spełnienia jakieś szczególne zadanie cywilizacyjne?

Z pewnością mieliśmy tę misję tworzenia przedmurza chrześcijaństwa – nie chodzi tu o wymiar czysto religijny, ale i cywilizacyjny. Później było to też przedmurze Europy. W tym sensie tak się zdefiniowaliśmy i tak nas też postrzegano. Oczywiście można z tego zrezygnować, można w ogóle wymazać Polskę. Taka próba nastąpiła podczas zaborów.

Czy Polska ma misję cywilizacyjną? Z pewnością stawiamy sobie takie cele. Z Europą jest jednak ten problem, że ona sama nie wie, czego chce dzisiaj bronić. Jaką misję ma tu więc spełniać Polska w sensie misji dziejowej? Jeśli już to – jak się wydaje – uratowania ostatniego przyczółku chrześcijaństwa w Europie. Chyba to jest dzisiaj tym zadaniem. Trudno bowiem mówić o obronie chrześcijańskiej Europy, kiedy Europa wyparła się tego dziedzictwa i jest laicka.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Austyn

 

 

Więcej tekstów na ten temat znajdziesz w e-booku „Polska Chrześcijańska, albo żadna”.

Polska chrześcijańska albo żadna! Wyjątkowy e-book od PCh24.pl

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(14)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy