2 maja 2021
Autor

Roman Motoła

RAPORT PCh24.pl: Konstytucja 3 Maja

(Jan Matejko, Konstytucja 3 Maja 1791 roku, 1891)

Czym była powszechnie chwalona przez polskich historyków Konstytucja 3 Maja? Kto ją zainicjował, promował i doprowadził do jej uchwalenia? W stronę jakiego modelu państwa miała prowadzić Rzeczpospolitą? Jak wygląda jej ocena z konserwatywnego, kontrrewolucyjnego punktu widzenia? 

 

Konstytucja 3 maja była pierwszą tego typu ustawą na Starym Kontynencie. Dzisiaj główny nurt polskiego życia publicznego jednogłośnie świętuje zmianę ustroju politycznego przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Czy jednak Ustawa Rządowa z dnia 3 maja 1791 roku to dla Polaków bezapelacyjnie powód do radości i dumy? O tym z Piotrem Doerre, historykiem, pierwszym redaktorem naczelnym PCh24.pl rozmawiał Michał Wałach.

Konstytucja 3 maja – czy aby na pewno powód do dumy?

Konstytucja 3 maja – czy aby na pewno powód do dumy?

 

Konstytucja 3 Maja została stworzona i przyjęta w sposób konspiracyjny na zasadzie „delikatnego” zamachu stanu. W 1788 roku przedłużono posłom Sejmu Czteroletniego pełnomocnictwa i jednocześnie wybrano nowych. Gdy część posłów rozjechała się do domów na święta Wielkiej Nocy frakcja skupiona wokół Stanisława Augusta Poniatowskiego, która chciała zmian, miała większość i uchwaliła ustawę zasadniczą – mówi w rozmowie z PCh24 TV red. Stanisław Michalkiewicz.

Stanisław Michalkiewicz: „delikatny” zamach stanu? Cała prawda o Konstytucji 3 Maja

 

Ustawa zasadnicza proklamowana 3 maja 1791 roku to temat dla katolickiego konserwatysty co najmniej ambiwalentny. Po pierwsze, Konstytucja forsowana była przez luminarzy bezbożnego oświecenia oraz masonów. W tym też kierunku prowadziła Rzeczpospolitą – na dodatek, z pogwałceniem jej wszelkich zasad politycznych. Po drugie, bezpośrednim politycznym skutkiem tego aktu była trudna lub wręcz niemożliwa do wygrania wojna, po której nastąpił upadek państwa. Tym bardziej Konstytucja budzi nasz opór, im usilniej jest bezkrytycznie chwalona. Więc co tu chwalić – i po co?

Konstytucja 3 maja – czy to wyłącznie owoc „oświecenia”?

 

Pierwszy rozbiór Polski, stanowiący szok nie tylko dla Polski, ale i dla innych słabszych państw, zwłaszcza w Rzeszy Niemieckiej (zdano sobie sprawę, że skoro o losach Polski zdecydowały mocarstwa, nikt nie może być pewnym swego bytu), oznaczał groźne memento. Biskupi, często mający za sobą zagraniczne studia i znający Europę, dobrze to rozumieli. Duża część episkopatu podzielała więc wyniesioną z rozbioru nauczkę Stanisława Augusta, że nie wolno już więcej narazić państwa Rosji, bo może się to skończyć tragedią – mówi w rozmowie z portalem PCh24.pl prof. Zofia Zielińska.

Konstytucja 3 Maja: między racją stanu a racją Kościoła

 

Czy w ogóle wolno, czy się godzi „dekonstruować” ten piękny mit? Odpowiem twierdząco – nie wierzę bowiem, by Polskę (lub jakąkolwiek inną dobrą sprawę) dało się budować na fundamencie bałamutnych bajek dla grzecznych demokratów.

Grzegorz Braun: Vivat Trzeci Maj, czyli kopanie leżącego

 

Na czele ruchu stanęli zarazem przeciwni Moskalom biskupi – jak i przeciwni Moskalom masoni (zresztą niekiedy jedni byli drugimi). Zarówno kontuszowi czciciele Maryi, jak i magnaci, którzy porzucili kontusze na rzecz peruk i fraków. Zarówno ludzie szczerze wierzący, jak zobojętniali religijnie – lecz zmuszeni (sami przez siebie, a czasem na rozkaz małżonek) do publicznej deklaracji wiary w imię politycznej poprawności. Wreszcie stanęli obok nich zarówno ludzie przeciwni jakimkolwiek zmianom w ustroju Rzeczypospolitej – jak i ci, którzy wiedzieli, że reformy są Polsce potrzebne, bo bez nich Rzeczpospolita zginie.

Jacek Kowalski: Konfederaci barscy twórcami Konstytucji 3 maja

 

PCh24.pl

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(2)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie