Stary gangster na drodze do odkupienia. Serialowy powrót Sylvestra Stallone

sly-scaled-e1678880960291.jpg

Motyw odkupienia dziwnie często powraca w ostatnich produkcjach. Czyżby kultura żywych trupów (uśmierconych niegdyś przez wirusa liberalizmu) zaczęła dusić się w ciasnych ramach tego, co miało być nieograniczoną swobodą...?

Już w latach 90. we wspaniałym serialu Przystanek Alaska jeden z amerykańskich bohaterów podziwiał obyczaje Indian, które pełne były kurtuazji, tradycji i szacunku dla niewinności. Może tego nam brakuje? – pytał Chris Stevens, gdy jego indiański przyjaciel szedł na randkę z przyzwoitką i rozważał małżeństwo „z rozsądku”.

Bohater serialu Tulsa King, w którego wciela się Sylvester Stallone, nie ma wprawdzie takich dylematów moralnych odnośnie przygodnych romansów z kobietami spotkanymi w barze bądź stadninie koni, ale niewątpliwie przechodzi swoją drogę do „odkupienia”.

Zróbmy to razem!

Widać w nim autentyczną wewnętrzną przemianę. Bardzo wymowną w swojej intuicyjności. Były capo włoskiej mafii w Nowym Jorku spędził dwadzieścia pięć lat w więzieniu, kryjąc głowę przestępczej rodziny. Za kratami czytał bardzo dobrą literaturę i pisał bardzo kiepskie wiersze, a gdy wyszedł nie zamierzał wprawdzie zmienić stylu życia, ale widać było, że wewnątrz coś pękło...

Nie ma w głowie żadnych pewnych zasad, który miałby się trzymać. Nie odwołuje się do katolicyzmu, który epizodycznie pojawia się w serialu jako że mamy do czynienia z włoską mafią. Ale widzimy, jak ta sama męskość, której używał niegdyś do mafijnego życia w Nowym Jorku, służy do realizowania nieco bardziej szlachetnych odruchów i dążeń.

Sam motyw „zesłania” tego mieszczucha z przestępczego syndykatu (który – jak dowiadujemy się na początku – wypadł z gry i zasłużył na „emeryturę”) na daleką prowincję w stanie Oklahoma jest dość świeży, a na pewno barwny.

Nieraz zadawałem sobie pytanie, dlaczego dawni bohaterowie kina akcji nie wracają właśnie w takiej – uwspółcześnionej, nieco dojrzalszej, mniej idealistycznej i bardziej niedoskonałej – odsłonie? Wydaje się, że nowy serial ze Stallonem wypełnia tę lukę.

Wpisuje się też moim zdaniem – jak wspomniałem na początku – w nurt współczesnej kultury, przez którą zaczyna coraz wyraźniej przemawiać zmęczenie nihilizmem. Ile można dekonstruować rzeczywistość, skoro wszystko zostało już dawno zdekonstruowane, a strzępki dawnej kultury wgniotły już tyle razy w ziemię buciory kolejnych barbarzyńców z neomarksistowskich kuźni?

Tulsa King daje sporo satysfakcji nie tylko dzięki wątkowi dramatycznemu. Cieszy sam fakt powrotu Sly'a w dobrej formie i w dobrym serialu, tym bardziej, jeżeli mamy w pamięci nader kiepskiego Samarytanina, w którym ostatnio wystąpił.

Okazuje się, że 76-letni aktor z pokolenia ekranowych macho, którzy raz na zawsze mieli schować atrybuty swojej alfa-wspaniałości potrafi po prostu być sobą – bez patosu, ale także bez posmaku odgrzewanego kotleta. Wielkie chapeau bas dla twórców i dla samego Sly'a, który stanął na wysokości zadania, dając z siebie dużo emocji i autentyzmu.

Choć nie spodziewam się spektakularnego nawrócenia i solidnych podstaw filozoficznych motywu odkupienia, to mimo wszystko z ciekawością będę czekał na drugi sezon serialu...

Filip Obara

macho.jpg

Dekonstrukcja po katolicku: LGBT tryumfowało na trupach macho z lat 90.

Po roku 2000 wyraziste – jednoznacznie męskie lub kobiece – postacie filmowe odchodzą do lamusa. W ich miejsce wkracza bohater... aseksualny i bezpłciowy. Dziwny paradoks tkwi w tym, że epoka macho i seksbomb utorowała drogę do... rozwielmożnienia ideologii homoseksualno-genderowej. Macho i seksbombaFenomen kina machowskiego nie byłby godny aż takiej uwagi, gdyby nie jego skala. Mówimy o klas...Czytaj dalej

hammer-i-arnold.jpg

Mocarny Hummer... bez silnika? Dlaczego dawni twardziele już nikomu nie dokopią?

Wychowałem się w latach 90. i 2000., a potem się nawróciłem. Dlatego nie mogę uniknąć pytania pytania: Czy idole mojego dzieciństwa – bohaterowie filmów akcji, w których dobro brawurowo rozprawia się ze złem – są nadal... twardzi? Czy kreujący się na samców alfa aktorzy nie zmiękli przypadkiem pod wpływem czasów, w których nie wypada już hołdować wyobrażeniom pochodzącym z bardziej konserwatywnej ...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: