26 kwietnia 2018

Parlamentarzystka „dobrej zmiany” znów zabrnęła w związku z aborcją

(Fot. A. Chełstowski / Forum)

Posłanka PiS Joanna Lichocka po raz kolejny zabrała głos na temat tak zwanej aborcji oraz projektu Fundacji Życie i Rodzina w sprawie przesłanki eugenicznej. Niestety, przed udzieleniem wywiadu telewizyjnego nie uzgodniła sama ze sobą spójnego stanowiska.

 

Parlamentarzystka stwierdziła między innymi, że zakaz zabijania dzieci z przyczyn eugenicznych powinien zawierać wyjątki – na przykład przypadki bardzo ciężkich uszkodzeń dzieci. Chwilę potem skrytykowała jednak projekt „Zatrzymaj Aborcję” za to, iż nie bierze on pod opiekę wszystkich nienarodzonych. – Natomiast ten projekt jest zły. Jest źle napisany również dlatego, że jedne dzieci chore ma chronić, a inne dzieci nienarodzone pozwala zabijać – oceniła Joanna Lichocka, która jesienią 2016 głosowała za odrzuceniem inicjatywy obywatelskiej „Stop Aborcji”. Jak pamiętamy, projekt instytutu Ordo Iuris zakładał właśnie pełną ochronę prawną dzieci poczętych.  

 

Rozmówczyni Jacka Karnowskiego kilkakrotnie zarzuciła środowiskom pro-life w naszym kraju, że tak naprawdę nie chodzi im o nienarodzonych, lecz o cel polityczny – rozbicie obozu Zjednoczonej Prawicy.

 

Pani Kaja Godek, która żąda, żeby natychmiast uchwalić projekt „Zatrzymaj Aborcję”, nie czekając na żadne ekspertyzy, na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, wcale nie występuje za życiem, tylko realizuje projekt polityczny, który ma wprowadzić konflikt do obozu Zjednoczonej Prawicy, do wyborców PiS. Ten konflikt ma stworzyć jakieś nowe ugrupowanie. To jest to samo, co odbywało się za czasów pierwszego rządu PiS, kiedy Marek Jurek próbował rozbić prawicę – usłyszeli od Joanny Lichockiej widzowie internetowej telewizji wPolsce.pl.

 

Posłanka rozkręcała się: – Można powiedzieć, że Marek Jurek wykonał zadanie rozbicia prawicy. Teraz przychodzi na komisję z panią Godek. To dokładnie te same środowiska. Co innego, kiedy komuś zależy na dobrym prawie w tej sprawie. Poczekałby wówczas na orzeczenie TK, na ekspertyzy, a nie przynosił ustawę chroniącą tylko niektóre dzieci i żądałby politycznie nacisku na posłów – mówiła.

 

Joanna Lichocka uważa, iż absolutny monopol na sprawę obrony życia dzierżą pogrobowcy Służby Bezpieczeństwa. Wniosek ten wyprowadziła z informacji o instrukcji, którą bezpieka miała w okresie tzw. transformacji rozsyłać do swojej agentury. Wrogowie środowisk opozycyjnych otrzymali ponoć zadanie zadawania kandydatom „Solidarności” niewygodnych pytań, m.in. o aborcję. Wszystko po to, by skłócić obóz przeciwników komunistów.

 

To SB w 1989 roku wprowadziło temat aborcji. Za każdym razem, kiedy jest obóz, który chce wyprowadzić Polskę z postkomunizmu, próbuje się grać na emocjach, szczuć, dzielić ten obóz po to, żeby nie zmienił Polski. A sprawa aborcji ma być tym, co dzieli i rozbija. To jest teraz robione. Gdyby była dobra wola, to zwolennicy tego projektu poczekaliby na orzeczenie TK. Nie chcą czekać, bo to nie chodzi o to, żeby było dobre prawo, ale o to, żeby prawica została rozbita, żeby był konflikt polityczny – stwierdziła Lichocka.

 

 

Źródło: wPolityce.pl

RoM

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie