11 kwietnia 2021

Piekło – rzeczywistość absolutna i nieodwracalna

Istnienie piekła oraz możliwość wiecznego zatracenia się w nim budzą grozę – to prawdziwe mysterium tremendum! Myśl o wiecznym potępieniu, bez żadnej nadziei na wyzwolenie z jeziora ognia i siarki (por. Ap 20,10.14), jest myślą dla człowieka przerażającą! Jak zgodzić się na istnienie owej krainy absurdu i rozpaczy? Czy ktokolwiek – najgorszy nawet grzesznik – mógłby, w ciągu krótkiego ziemskiego życia, wyrządzić tyle zła, aby być za nie skaza­nym na karę wieczną? Może więc piekło tak naprawdę nie istnieje, a jest je­dynie fikcją literacką, pedagogicznym zabiegiem biblijnych autorów, którego celem jest nakłonienie człowieka do poprawy życia?

 

Na przestrzeni wieków w literaturze i sztuce przedstawiano piekło w sposób bardzo realistyczny i materialny. Wystarczy przywołać jako przy­kłady plastyczne opisy piekła w Boskiej Komedii Dantego[1], czy też przera­żające sylwetki potępionych na obrazach Hieronima Boscha. Sugestywnie przemawiając do ludzkiej wyobraźni, opisywano w poezji i prozie oraz ma­lowano na płótnie i rzeźbiono w drewnie i kamieniu wieczne męki potępio­nych. Taki też obraz piekła przedstawiano wiernym w kazaniach i kateche­zach, aby strachem przed wiecznym potępieniem nakłaniać ich do wiary i postępowania zgodnego ze wskazaniami Kościoła. W rzeczywistości, nie zawsze piekło było przedstawiane w zgodzie z nauczaniem biblijnym na jego temat. „Bardzo często ludowe formy opisów zaświatów wysuwały się na pierwszy plan, przesuwając w cień biblijne przekazy o życiu wiecznym”[2].

 

Zda­rzało się, że w oparciu o nie, tworzono pełne okrucieństwa teologie, w któ­rych Bóg ukazywany był nie jako kochający Ojciec, ale jako straszliwy czy wręcz sadystyczny Sędzia. Pedagogicznym celem tych zabiegów było nie tyle wzbudzanie strachu przed wieczną karą, co wzywanie do nawrócenia i mobilizowanie do lepszego życia dającego nadzieję zbawienia wiecznego i nieba.

 

Niestety, na skutek tych przerysowań osiągnięto efekt odwrotny od zamierzonego – zamiast skłaniać ludzi do lepszego życia, spowodowano u nich psychologiczny protest przeciwko religii strachu, którego pierwszym skutkiem było odrzucenie prawdy o piekle. Jak zauważa Wacław Hryniewicz, „przez ostatnie dwa stulecia w Kościołach zachodnich zaobserwować można wyraźny zanik wiary w wieczną karę. Jest to jedna z najbardziej widocznych zmian w sferze religijności”[3].

 

Wydaje się, że wiara ta zanikała niekiedy także u samych teologów. W XIX i XX w. problematyka piekła zajmowała suk­cesywnie coraz mniej miejsca w opracowaniach teologicznych. Nawet ci, którzy ją podejmowali w swoich pracach, czynili to najczęściej albo w ra­mach ujęcia czysto historycznego, przedstawiając to, co o piekle mówiono w przeszłości, albo „rozważali istnienie piekła wyłącznie z punktu widzenia chorobliwej projekcji ludzkiej psychiki”[4].

 

Na początku XXI wieku problematyka piekła zaczyna powracać w po­ważnej dyskusji teologicznej jako zagadnienie wymagające nowych prze­myśleń i ujęć eschatologicznych. W dyskusji tej pojawiają się dwa nurty: pierwszy dąży do przełamania lęku w mówieniu o wiecznej karze i akcen­tuje realność piekła oraz możliwość wiecznego w nim potępienia. Drugi nurt powraca do patrystycznej  kategorii apokatastazy, czyli definitywnego odnowienia całego wszechświata na końcu czasów i pojednania wszystkich stworzeń z Bogiem, nie odbierając nadziei zbawienia nie tylko najgorszym nawet grzesznikom, lecz nawet samemu szatanowi[5].

 

Niniejsze opracowanie jest głosem autora w aktualnej dyskusji toczonej przez teologów wokół problematyki piekła. Włączając się w owo zmaganie ludzkiego ducha z mocami ciemności i zła, pragnę szukać uzasadnionej odpowiedzi na pytania zasadnicze, a mianowicie: Czy piekło istnieje, a je­śli tak, to czym jest? Dla kogo i na jak długo? A może rzeczywiście – jak utrzymują niektórzy – piekło jest tylko mitem nieznajdującym potwier­dzenia w Objawieniu, lub też – jak chcą inni – na końcu czasów nawet piekło zostanie przemienione w niebo, uczestnicząc w owocach Chrystu­sowego Odkupienia? Objawienie Boże przekazane Kościołowi w Piśmie Świętym i żywej Tradycji wiary oraz oficjalne nauczanie Magisterium będą głównymi przewodnikami w poniższych rozważaniach.

 

  1. Pismo Święte o piekle

Patrząc na piekło z perspektywy Pisma Świętego trzeba stwierdzić od razu, że nie da się wątpić o istnieniu piekła jako wiecznej kary za grzechy. Jak zauważa kard. Joseph Ratzinger, „dogmat mówiący o istnieniu piekła i o wieczności jego kar ma mocne podstawy biblijne”[6].

 

1.1. Piekło w Starym Testamencie

Zdzisław Kijas w swojej książce o piekle mówi o „skromnych począt­kach piekła” w Starym Testamencie[7]. Pisząc to, ma na myśli zarówno fakt, że temat wiecznego potępienia pojawia się w literaturze kanonicznej stosun­kowo późno (dopiero na przełomie III/II wieku przed Chr.), jak i to, że nie znajdujemy jednoznacznej wizji piekła w Starym Testamencie.

 

Najstarsze teksty biblijne mówią o Szeolu – krainie, do której trafiają wszyscy umarli i gdzie wiodą oni rodzaj pomniejszonej egzystencji, po­dobnej do tej, którą wiedli w ziemskim życiu. Mimo, że niektóre teksty mówią o pewnym zróżnicowaniu owej egzystencji dla różnych kategorii osób przebywających w Szeolu, to jednak nie ma tam podziału na dobrych i na złych – wszyscy bowiem przebywają razem w tym samym miejscu, a los ich jest bardzo do siebie zbliżony[8].

 

Jak mówi Księga Koheleta: Wszyst­ko jednakie dla wszystkich: ten sam spotyka los sprawiedliwego, jak i zło­czyńcę (Koh 9,2). Sam Szeol – który wg Psalmisty znajduje się w głębinach ziemi (por. Ps 63,10) – jest krajem ciemności i chaosu (por. Hi 10,20–21), w którym nie ma ani mądrości, ani poznania (Koh 9,10); poza tym, jest on miejscem oddalenia od Boga (por. Ps 6,6). Wizja egzystencji w Szeolu jest więc w sposób oczywisty pesymistyczna dla wszystkich, którzy tam trafiają, bez względu na to, jakie było ich życie na ziemi. Wydaje się jed­nakże, że Bóg może z niego wyzwolić, co sugeruje Psalmista, mówiąc: bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie za­znał grobu (Ps 16,10)[9].

 

Jeszcze wyraźniej mówi o tym Ps 49,16: Lecz Bóg wyzwoli moją duszę z mocy Szeolu, bo mię zabierze. Analizując cały Psalm 49, można wysnuć wniosek, że dla prawych Szeol jest przejściowym miej­scem oczekiwania na zbawienie, podczas gdy dla głupich podstępnych, którzy ufają swoim dostatkom, jest on miejscem, gdzie na wieki nie zobaczą światła. Psalm ten wprowadza już ideę zróżnicowanego losu pośmiertne­go ludzi, będącego konsekwencją ich postępowania w ziemskim życiu. Jed­nak, dopiero w ostatnich dwóch wiekach przed Chrystusem, w sposób wyraźny zaczyna pojawiać się w literaturze kanonicznej motyw sądu oraz pośmiertnej nagrody lub kary. Autor Księgi Mądrości w sugestywny spo­sób opisuje sąd, którego dokonuje Pan po śmierci każdego człowieka (por. Mdr 4,19–5,20).

 

Wynikiem tego sądu jest zróżnicowany los sprawiedli­wych, którzy w ziemskim życiu wykazali się prawością i roztropnością ,oraz bezbożnych, którzy błądzili po drogach bezprawia i zguby. Pierwsi – żyją na wieki i otrzymają wspaniałe królestwo z rąk Pana; drudzy natomiast – staną się wstrętną padliną i wiecznym pośmiewiskiem wśród zmarłych, ogarnie ich wielki przestrach [] i będą jęczeli w utrapieniu ducha[10].

 

Na podstawie przytoczonych przykładów należy stwierdzić, że w Sta­rym Testamencie los umarłych nie był jeszcze w pełni wyjaśniony przez Objawienie. Najczęściej mówi się o ich przebywaniu w Szeolu, miejscu ciemności, lub też w otchłani, gdzie nie można wielbić Boga (por. Iz 38,18; Ps 6,6). Z czasem pojawia się coraz wyraźniej myśl o sądzie nad człowie­kiem, który następuje po jego śmierci, oraz o zróżnicowanym losie zmar­łych w zależności od tego, jakie życie wiedli na ziemi: dobrych spotka na­groda, złych – kara.

 

1.2. Piekło według Pana Jezusa

Pan Jezus kontynuuje starotestamentalną myśl o istnieniu piekła oraz o możliwości wiecznego potępienia i rozwija ją w serii wypowiedzi w róż­nych momentach swego nauczania. Należy jednak zauważyć, że nie podaje On usystematyzowanego i wyczerpującego wykładu na temat piekła ani szczegółowego opisu mąk doświadczanych przez tych, którzy się w nim znajdą. Jezusowe wypowiedzi o piekle znajdują się zawsze w kontekście Jego nauczania o królestwie Bożym przygotowanym dla sprawiedliwych od założenia świata (por. Mt 25,34) i którego wypełnienie już się rozpoczę­ło.

 

Spełniają one przede wszystkim funkcję upomnienia wzywającego do zejścia z drogi nieprawości wiodącej ku wiecznej zagładzie i wkroczenia na drogę sprawiedliwości wiodącą ku życiu wiecznemu. Sugestywne sło­wa Jezusa o piekle, plastyczne obrazy, hiperbole i metafory budzące gro­zę i przerażenie, zastosowane są po to, aby za wszelką cenę doprowadzić człowieka do odrzucenia grzechu, którego uwieńczeniem jest piekło, i opo­wiedzenia się po stronie Bożej sprawiedliwości, której zwieńczeniem jest uczestnictwo w radości królestwa. Jezus posługuje się uwarunkowanymi przez kulturę i epokę wyobrażeniami o sądzie, karze i piekle, które czerpie z tradycyjnej apokaliptyki żydowskiej. Jednakże, „Jego przepowiadanie jest eschatologiczne, a nie apokaliptyczne”[11].

 

Oznacza to, że Jezusowi nie chodzi w pierwszym rzędzie o wzbudzanie grozy w sercach słuchaczy, lecz o zwró­cenie ich uwagi na rzeczywistości ostateczne jako realnie istniejące oraz na fakt, że wśród nich znajduje się również możliwość wiecznego potępienia określana mianem „piekła”.

 

Ze wstrząsającego opisu Sądu Ostatecznego zawartego w Ewangelii wg św. Mateusza dowiadujemy się o zróżnicowanym ostatecznym losie lu­dzi w zależności od ich życia na ziemi (por. Mt 25,31–46). Ci, którzy w ziem­skiej egzystencji zdali egzamin z miłości względem bliźnich, odziedziczą królestwo przygotowane im od wieków, ci zaś, którzy nie zdadzą – określeni mianem przeklętych – zostaną skazani na ogień wieczny przygotowany diabłu i jego aniołom (w. 41, por. w. 46). Podobnie, z Łukaszowej przypowieści o bogaczu i Łazarzu (por. Łk 16,19–31), dowiadujemy się, że każdy po śmierci otrzyma to, na co zasłużył w ziemskim życiu: karą dla bogacza, który za­mknął swoje serce na potrzeby biedaka jest wieczna męka w piekielnej ot­chłani.

 

W nauczaniu Jezusa piekło związane jest z grzechem. W Ewangelii we­dług św. Marka, używając hiperboli jako środka literackiej ekspresji, mówi On, że lepiej jest dla człowieka stracić rękę, nogę lub oko, które stają się powodem jego grzechu, niż z ich powodu być wtrąconym do piekła, gdzie robak nie umiera i ogień nie gaśnie (Mk 9,42–50; por. Mt 18,8–9). Z wy­powiedzi tej wynika, że człowiek powinien za wszelką cenę unikać zarów­no grzechu, jak i okazji do niego, gdyż konsekwencją grzechu jest wieczne potępienie w piekle. Ponadto tekst sugeruje, że walka z pokusą i grzechem jest bardzo trudna i wymaga od człowieka ogromnego wysiłku i samody­scypliny. Nauczanie to idzie w parze z Chrystusową zachętą do kroczenia wąską drogą i wchodzenia przez ciasną bramę (Mt 7,13–14). Uczeń Chry­stusa musi być radykalny i bezkompromisowy w swojej walce przeciwko grzechowi, aby mógł uniknąć potępienia w wieczności.

 

W całym nauczaniu Nowego Testamentu, piekło przedstawione jest jako stan trwały i nieodwracalny. Łazarz, nawet gdyby chciał ulżyć w mę­kach piekielnych niemiłosiernemu bogaczowi, nie jest w stanie tego uczy­nić, gdyż jak mówi tekst, pomiędzy tymi, którzy spoczywają na łonie Abrahama[12] – czyli zbawionymi w niebie – i tymi, którzy cierpią w piekle, zio­nie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać (w. 26). W świetle tej przypowieści, nie ma więc nadziei ani na wyjście z piekła, ani na ulżenie potępionym w ich mękach.

 

Myśl o wieczności piekła potwierdza Pan Jezus, gdy mówi o wiecznym ogniu (por. Mt 18,8; 25,41) i wiecznej męce (Mt 25,46). W świetle tych wypowiedzi Jezusa, popartych dodatkowo innymi teksta­mi Pisma Świętego[13], nie da się wątpić w wieczność piekła i nieodwracalny stan potępienia tych, którzy tam trafiają. Ani idei apokatastazy, głoszącej ostateczne pojednanie z Bogiem nawet potępionych i samego szatana, ani idei anihilacji, mówiącej, że zapłatą za grzech jest kompletne unicestwie­nie człowieka po śmierci, nie da się zharmonizować w sposób przekonujący z wypowiedziami Jezusa o piekle i całym biblijnym przekazem na jego temat. „Gdyby Bóg zakończył ludzkie dzieje jednostronnym aktem na­prawienia wszystkiego, to nic nie miałoby sensu, a cała historia nabrałaby cech gigantycznej komedii, odegranej kosztem człowieka; gdyby zaś wybrał anihilację potępionych, to nie okazałby szacunku wobec podjętej przez nich decyzji, osiągając w ten sposób analogiczny wynik”[14]. Jedyną „nadzieją” dla po­tępionych może być wypowiedź Pana Jezusa w Ewangelii wg św. Łukasza o zróżnicowaniu kar co do ich uciążliwości (por. Łk 12,46–48)[15].

 

Motyw ognia oraz rozpalonego pieca jako kary piekielnej pojawia się regu­larnie w nauczaniu Pana Jezusa. Wyjaśniając przypowieść o chwaście w Ewan­gelii wg św. Mateusza, Pan Jezus mówi, że ci którzy dopuszczają się nieprawości, zostaną wrzuceni w piec rozpalony (Mt 13,42.50). O karze ognia mowa jest również w alegorii o winorośli, którą przytacza św. Jan Ewangelista. Spotka ona wszystkich, którzy nie trwają wszczepieni w Chrystusa – prawdziwy win­ny krzew: jak uschłe gałązki winorośli, zostaną zebrani i wrzuceni w ogień, w którym spłoną (por. J 15,6). W Ewangelii wg św. Marka czytamy, że chodzi tu o ogień, który nie gaśnie (Mk 9,43–48), co podkreśla jego wieczność.

W ciągu wieków pojawiały się różne interpretacje ognia piekielnego – od czysto materialnych, według których ciała potępionych będą wiecznie pło­nąć jako żywe pochodnie, do czysto duchowych, według których ogień ten jest symbolem cierpienia jakiego doznaje dusza w sytuacji potępienia. We­dług Z. Kijasa, który zwraca uwagę na fakt, że motyw ognia pojawia się w tekstach apokaliptycznych, należy go rozumieć w sensie metaforycznym. Wówczas ogień byłby po prostu symbolem „życia pustego, pozbawionego miłości, spragnionego Bożego ciepła, a przez to dotkliwie cierpiącego, które «spala się» z wielkiej tęsknoty za Bogiem”[16].

 

Piekło to przebywanie w ciemnościach, w których panuje płacz i zgrzy­tanie zębów (Mt 8,12; 22,13; 24,51; 25,30). Ciemności te przeciwstawione są przebywaniu w światłości, które jest symbolem szczęścia wiekuistego we wspólnocie z Bogiem[17]. Ciemności wiekuistego potępienia są dopełnie­niem ziemskiego życia w ciemnościach grzechu. Ci, którzy doświadcza­ją wiecznego stanu ciemności w piekle, to ludzie, którzy odrzucili światło prawdy, żyjąc na świecie i bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki (J 3,19).

 

W osobie Jezusa Chrystusa (por. J 8,12), przy­szła na świat Światłość prawdziwa (por. J 1,9), potężniejsza od ciemności (w. 5) i będąca źródłem życia nadprzyrodzonego (w. 4). Niestety wielu ją odrzuciło, wybierając życie w ciemnościach grzechu z powodu swego złe­go postępowania. Ciemność grzechu, której dopełnieniem jest ciemność potępienia, nie jest stanem zamierzonym przez Boga – na świat przyszła Światłość – lecz skutkiem dobrowolnego wyboru człowieka odwracającego się od Boga i odrzucającego Jego Objawienie[18].

 

W nauczaniu Kościoła, zasadniczą karą piekła jest wieczna egzystencja w stanie odseparowania od Chrystusa. Teza ta znajduje swoje potwierdze­nie w wypowiedziach Jezusa o losie potępionych: zostaną oni odsunięci sprzed oblicza Bożego i precz wyrzuceni (por. Łk 13,27) jako osoby obce Bogu i dla Niego nieznane (por. Mt 7,23; 25,10–12)[19]. Odrzucenie będzie karą wy­mierzoną jako skutek sądu Bożego ludziom dopuszczającym się niepra­wości w ziemskim życiu. Kara pozbawienia komunii z Bogiem i świętymi w niebie jawi się jako skutek odrzucenia przez człowieka Chrystusowego wezwania do życia według sprawiedliwości Bożej na ziemi i niewiary w Niego (por. Mk 16,16). Owo wyłączenie z komunii zbawienia jest zatem skutkiem osobistej decyzji człowieka, który w sposób radykalny i trwały odwrócił się od Boga, żyjąc na ziemi przeciwko Bogu, a stan ten został defi­nitywnie przypieczętowany w momencie jego śmierci.

 

Widzimy więc, że Pan Jezus wielokrotnie wypowiedział się o piekle i wiecznym potępieniu dla ludzi złych. Powstaje jednak pytanie o teologicz­ną kwalifikację tych wypowiedzi. Niektórzy interpretują Jezusowe wypo­wiedzi o piekle w sposób symboliczny, zapisując je na konto semickiego stylu mówienia Jezusa, który posługiwał się hiperbolami, metaforami, antropomorfizmami, przypowieściami w celu jaśniejszego wyłożenia swoich myśli słuchaczom i osiągnięcia u nich zamierzonego efektu: nawrócenia.

 

Według nich, mówiąc o karach piekielnych, Pan Jezus chciał uzmysłowić słuchaczom ich odpowiedzialność za własne postępowanie w tym życiu, które spotka się z nagrodą lub karą w życiu pozagrobowym, i to, że każdy grzech nieodpuszczony za życia będzie ukarany po śmierci[20]. Nie miałoby to jednak oznaczać, że ci, którzy umierają w grzechu ciężkim, skazani są na wieczne piekło.

 

W świetle Pisma Świętego wysuwanie takiej tezy wydaje się jednak nieuzasadnione, dlatego Kościół systematycznie odrzucał ją w swo­im oficjalnym nauczaniu. Trzeba bowiem stwierdzić że, „z Biblii wynika w sposób oczywisty, że słowa Jezusa dotyczące piekła czy ognia Gehenny mają same w sobie jakąś cechę absolutną, a nie są tylko symboliczne”[21]. Symbolicz­ny język odsyła do rzeczywistości istniejącej faktycznie i z niej czerpie swo­ją inspirację.

 

Chrystusowe wypowiedzi o piekle należy umieścić i interpretować w podwójnym kontekście: z jednej strony, należy wziąć pod uwagę zbawczą wolę Boga obejmującą wszystkich ludzi, za których Chrystus ofiarował się na krzyżu; z drugiej zaś, ludzką wolność jako podstawę odpowiedzialności człowieka za własne życie. W świetle nauczania Pana Jezusa, nie da się pod­ważyć istnienia piekła jako realnej możliwości. Nie da się jednak nikogo z góry skazać na piekło, gdyż sądu dokonuje Bóg, który nie tylko jest spra­wiedliwym Sędzią, ale również miłosiernym Ojcem. Można więc żywić na­dzieję, że Chrystus, który umarł dla zbawienia wszystkich, nie poświęcił się na próżno, ale nie można zaprzeczyć możliwości znalezienia się w piekle z powodu dobrowolnego i trwałego odwrócenia się od Niego tych, którzy w sposób świadomy do końca życia odrzucają nawrócenie.

 

Nie dziwi więc, że powołując się na dane biblijne, w szczególności na wypowiedzi samego Jezusa, Magisterium zawsze potwierdzało istnienie piekła, jego wieczność oraz nieodwracalność stanu potępienia tych, któ­rzy w nim przebywają. Nie znaczy to jednak, że słowa Jezusa o piekle czy w ogóle dane biblijne na ten temat należy odczytywać dosłownie. Biblia ze swoimi symbolami dotyczącymi wiecznej kary nie zawiera jednej określo­nej teologii piekła, a w świetle tekstów Starego i Nowego Testamentu widać też pewną ewolucję nauki o piekle na przestrzeni wieków. W obrazowych wypowiedziach Jezusa i innych tekstach biblijnych należy widzieć przeka­zaną prawdę o ewentualności wiecznego potępienia, które może dotknąć każdego człowieka. Prawdę tę należy traktować jako zasadę hermeneutyczną, w świetle której w różny sposób można interpretować konkretne wy­powiedzi Pana Jezusa i pozostałe teksty Pisma Świętego dotyczące piekła[22].

 

Są to obrazy, które mówią raczej o tym, czym piekło jest dla tych, którzy w nim przebywają, niż o tym, jak konkretnie wygląda. „W tych obrazach bi­blijnych odsłania się piekło jako sposób egzystowania bez Boga, czyli wieczne niezbawienie. Grozi to wszystkim, którzy odrzucą Boga i Jego Odkupienie”[23].

 

Jak mówi Karl Rahner, odrzucenie prawdy o rzeczywistym istnieniu pie­kła i możliwości wiecznego zatracenia oznaczałoby również, że mówienie o wolności i odpowiedzialności każdego człowieka za swoje życie straciłoby swoją powagę[24]. O ile więc zbawienie zaproponowane jest dla wszystkich, o tyle jednak nie jest ono dla wszystkich zagwarantowane. Zgodnie ze sło­wami św. Augustyna: Bóg stworzył nas bez nas, ale zbawić nas bez nas nie może.

 

Psychologiczny opór w zaakceptowaniu biblijnej nauki o piekle wyni­kać może stąd, że stanowi ona ostry kontrast z Ewangelią Chrystusa, któ­rej głównymi motywami są miłość, miłosierdzie, przebaczenie i wiecz­ne zbawienie. Wydaje się, że możliwość wiecznego i nieodwracalnego potępienia sprzeczna jest z biblijnym obrazem Boga, który jest Miłością (por. 1 J 4,8.16). Sam Pan Jezus mówi, że Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawio­ny (J 3,17). Święty Jan natomiast zauważa, że Chrystus został ofiarowany na ołtarzu krzyża jako ofiara przebłagalna za nasze grzechy (1 J 4,10).

 

A jed­nak, czytana w sposób integralny Biblia nie pozostawia wątpliwości ani co do faktu istnienia piekła, ani co do możliwości wiecznego potępienia. Wydaje się nawet, że według Pisma Świętego więcej będzie potępionych niż zbawionych. Sam Pan Jezus sugeruje taką myśl, gdy mówi, że szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, któ­rzy przez nią wchodzą. Ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują (Mt 7,13–14; por. Łk 13,23n). Chociaż Biblia nie uprawnia, aby w oparciu o nią wydawać sądy o ostatecz­nym losie konkretnych ludzi – sąd ten należy do Boga – to jednak nie można mieć wątpliwości, że w świetle przekazu biblijnego piekło jest faktem, a nie tylko mitem lub literacką figurą o wyłącznie pedagogicznej wartości.

 

Dane biblijne nie uprawniają również do postawienia tezy o pustym pie­kle, a wiele tekstów biblijnych zdaje się raczej sugerować, że jest ono gęsto zamieszkane, nie tylko przez złe duchy, upadłych aniołów i demony, lecz również przez ludzi, którzy żyjąc na tym świecie, ukochali ciemności, bo złe były ich uczynki (por. J 3,19). Oni to w Dniu Sądu będą owymi kozłami po­stawionymi po lewej stronie, do których Król powie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! […] I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego (Mt 25,41.46). Nic też w tekstach biblijnych nie wydaje się sugerować jakoby piekło było cza­sowe i miało przestać istnieć po chwalebnym powrocie Chrystusa na zie­mię. W wielu miejscach jest potwierdzona wieczność kar piekielnych i ich nieodwracalny charakter.

 

Jeżeli czytamy Biblię jako Księgę wiary, w której Bóg chce nam przeka­zać to, co człowiek wiedzieć powinien o Nim, o sobie i o swoim wiecznym przeznaczeniu, aby osiągnąć zbawienie, a nie tylko jako dzieło literackie o moralizatorskim charakterze, to musimy uznać, że danych biblijnych na te­mat piekła nie można odczytywać jedynie w sensie metaforycznym, lecz na­leży uznać ich realistyczny sens. Z drugiej strony nie wolno zapominać, że aby opisać rzeczywistość piekła, „Pismo Święte posługuje się językiem sym­bolicznym, który stopniowo staje się coraz ściślejszy”[25]. Symboliczny język nie oznacza jednak, że rzeczywistość, która jest w ten sposób opisana należy do sfery fikcji; przeciwnie – autorom biblijnym chodzi to, aby przemówić do czytelników w sposób sugestywny, tak aby przekazywana prawda dotarła w sposób przekonywujący do ich świadomości.

 

Dzięki realizmowi, z jakim Biblia mówi o piekle, na zasadzie przeci­wieństwa podkreślony zostaje również realizm nieba: karze za zło zostaje przeciwstawiona nagroda za dobro, a Ewangelia Jezusa Chrystusa nabie­ra charakteru szczególnego wezwania do świętości życia. Jak odnotował Wincenty Granat, „wizja piekła odbiera Ewangelii sentymentalno-ckliwy charakter i stawia we właściwym świetle powagę życia”[26].

 

Interpretując dane biblijne w ich integralności, nie możemy zaprzeczyć istnieniu piekła, możemy jednak wykazać, że Pismo Święte nie zawiera jed­nej określonej koncepcji piekła, lecz przez swoje sugestywne opisy pie­kielnej rzeczywistości wskazuje jedynie na jego istnienie, wieczność oraz fakt, że przeżywanie piekła przez człowieka wiąże się z cierpieniem fizycz­nym i moralnym.

 

  1. Kościół o piekle

Zanim o piekle wypowiedział się Kościół w swoich oficjalnych orzecze­niach, tematykę tę podjęli i rozwinęli w różnych aspektach pisarze wcze­snochrześcijańscy. O ile w opracowaniach teologów znajdujemy wiele szczegółowych wyjaśnień, o tyle w orzeczeniach Magisterium widać po­wściągliwość wskazującą na fakt, że piekło pozostaje nieprzeniknioną ta­jemnicą.

 

2.1. Nauczanie o piekle w epoce Ojców

W okresie starożytności można wyróżnić dwa nurty w odniesieniu do kary wiecznej. Pierwszy rozpatrywał ten problem z perspektywy Bożego miłosierdzia, drugi zaś – z perspektywy Bożej sprawiedliwości.

 

W nurcie pierwszym należy umieścić przede wszystkim naukę o tzw. apokatastazie. Niektórzy z teologów – głównie na Wschodzie – uważa­li, że istnienie piekła, a szczególnie jego wieczność, są nie do pogodzenia z powszechną zbawczą wolą Boga. Apokatastaza (gr. Apokastasis – ‘po­nowne włączenie, odnowienie’) to teologiczny pogląd o przywróceniu ca­łemu stworzeniu doskonałości sprzed grzechu pierworodnego oraz o po­wszechnym pojednaniu wszystkich istot ze Stwórcą.

 

Apokatastaza nastąpi po paruzji, a jej skutkiem będzie włączenie do wspólnoty życia wiecznego wszystkich istot rozumnych stworzonych przez Boga: ludzi (łącznie z tymi, którzy umarli w stanie grzechu ciężkiego), aniołów, demonów, a nawet sa­mego szatana[27]. Już Klemens Aleksandryjski († ok. 215) mówił o ograni­czeniu kary piekielnej, uważając ją za karę wychowawczą używaną przez Boga i mającą służyć ostatecznemu zbawieniu człowieka grzesznego[28]. Bóg do tego stopnia kocha ludzi, że tych, którzy umierają w grzechu ciężkim, przez kary ponoszone po śmierci – nawet wbrew ich woli – przywodzi ostatecznie do zbawienia[29].

 

Najbardziej znanym teologiem z nurtu apokatastazy jest Orygenes († 254)[30]. Uważał on, że ogień piekielny jest oczyszczającym ogniem Bożej miłości, który jako skutek będzie miał przywrócenie pierwotnego stanu doskonałości całego stworzenia[31]. Powszechne zbawienie, jego zdaniem, będzie realizacją zapowiedzianego w Piśmie Świętym panowania Chry­stusa nad całością stworzenia (por. 1 Kor 15,25–28; Flp 2,5–11). W du­chu neoplatońskim ujmował on zło jako nicość, przeciwstawiając je jedynej ostatecznej rzeczywistości, którą może być tylko Bóg[32].

 

Kościół, w swoich oficjalnych orzeczeniach nigdy nie opowiedział się za hipotezą apokatastazy, uważając ją za otwarcie sprzeczną z Objawieniem. Po raz pierwszy nauka ta została odrzucona przez Edykt Cesarza Justynia­na przyjęty na Synodzie w Konstantynopolu (543). Kanon 9. tego Synodu mówi: „Jeśli ktoś mówi albo utrzymuje, że kara demonów i ludzi bezbożnych jest czasowa i po pewnym określonym czasie będzie miała koniec, względ­nie będzie dane odnowienie demonów oraz ludzi bezbożnych, ten niech bę­dzie obłożony anatemą” (BF 129)[33]. Dziesięć lat później naukę tego synodu zaaprobował II Sobór Konstantynopolitański (553), którego uchwały po­twierdził papież Wigiliusz.

 

Drugi i dominujący nurt we wczesnochrześcijańskiej myśli eschatolo­gicznej to nurt realistyczny. Reprezentują go Ojcowie – tak na Wschodzie, jak na Zachodzie – którzy opowiadają się za istnieniem piekła i jego wiecz­nym trwaniem[34]. Święty Justyn († ok. 165) pisze: „Przyjęliśmy, że nieśmiertel­ność osiągną tylko ci, którzy zbliżają się do Boga przez świętość i cnotę, wie­rzymy zaś, że ci, którzy żyją nieuczciwie i nie nawracają się, karani są wiekuistym ogniem”[35].

 

Według św. Augustyna († 430) wszyscy grzesznicy – za­równo ludzie, jak i złe duchy – poniosą wieczną karę, jeśli się nie nawrócą. Opowiadając się zdecydowanie przeciwko apokatastazie, Augustyn pod­kreśla wieczność piekła w oparciu o autorytet Biblii, która nie pozostawia wątpliwości co do istnienia wiecznego potępienia: „[…] jest zaś czymś bardzo absurdalnym – mówi w De civitate Dei – powiedzieć w jednym i tym samym sensie: życie wiekuiste będzie bez końca, kara wiekuista się skończy”[36]. Nawet on jednak jest zdania, że Bóg, ze względu na swoje miłosierdzie, może wy­mierzyć potępionym mniejszą karę niż ta, na którą sprawiedliwie zasłu­żyli swoim niegodziwym życiem na ziemi[37]. Ciekawy pogląd reprezentuje Hieronim († 420), który początkowo opowiada się za powszechną apokatastazą, później ją odrzuca, ale opowiada się za zbawieniem dla wszystkich chrześcijan ze względu na ich wiarę w Chrystusa: „Jeśli zaś Orygenes mówi, że żadne ze stworzeń rozumnych nie będzie zgubione i przyznaje diabłu pra­wo do pokuty, to przecież my twierdzimy, że diabeł, jego zwolennicy, wszyscy bezbożni i przeniewiercy zginą na wieki, a chrześcijanie w grzechu zmarli będą zbawieni po odcierpieniu kary”[38].

 

W epoce patrystycznej pojawiają się więc różne opinie na temat piekła, ale w oficjalnym nauczaniu Kościół niezmiennie podkreśla jego realność, wzywając grzeszników do poprawy życia.

 

2.2. Piekło w nauczaniu Magisterium

Wiarę w istnienie wiecznej nagrody za dobre życie i wiecznej kary za grzechy znajdujemy w niektórych starożytnych Symbolach. Fides Damasi z V w. mówi: „[…] mamy nadzieję osiągnąć od Niego samego [Chrystusa] albo jako nagrodę za dobrą służbę życie wieczne, albo karę wiecznego potę­pienia za grzechy” (BF 20). Symbol Quicumque z VI w., po wyznaniu wiary w sąd, którego dokona Chrystus na końcu wieków, mówi: „[…] ci, którzy czy­nili dobro, pójdą do życia wiecznego, a ci, którzy czynili zło, w ogień wieczny” (BF 22, 41). W Wyznaniu wiary cesarza Michała Paleologa, odczytanym w obecności papieża Grzegorza X w trakcie II Soboru Lyońskiego (1274), czytamy: „Dusze zaś owych, którzy odchodzą w grzechu śmiertelnym albo z samym tylko grzechem pierworodnym zaraz zstępują do piekła, powinny być ukarane, jednak nierównymi karami” (BF 254).

 

Naukę tę, w prawie identycznej formie, powtórzył Sobór we Florencji w Dekrecie dla Greków z 1439 r. (por. BF 273)[39]. Papież Benedykt XII w konstytucji Benedictus Deus (1336) dotyczącej pośmiertnego losu ludzi mówi: „Ponadto orzekamy, że we­dług powszechnego rozporządzenia Bożego dusze umierających w uczynko­wym grzechu śmiertelnym zaraz po swej śmierci zstępują do piekła, gdzie do­znają kar piekielnych” (BF 265). W dalszej części wywodu papież stwierdza, że w dniu sądu staną one jeszcze raz przed trybunałem Chrystusa i ich kara zostanie przypieczętowana na wieki.

 

W czasach współczesnych, tę tradycyjną naukę o piekle Kościół po­twierdził na Soborze Watykańskim II w Konstytucji dogmatycznej o Ko­ściele Lumen Gentium, umieszczając ją w perspektywie odpowiedzialności człowieka za jego ziemskie życie: „A ponieważ nie znamy dnia ani godziny, musimy, w myśl upomnienia Pańskiego, czuwać ustawicznie, abyśmy, zakończywszy jeden jedyny bieg na­szego ziemskiego żywota (por. Hbr 9, 27), zasłużyli wejść razem z Panem na gody weselne i być zaliczeni do błogosławionych (por. Mt 25,31–46), i aby nie kazano nam jak sługom złym i leniwym (por. Mt 25,26) pójść w ogień wiecz­ny (por. Mt 25,41), w ciemności zewnętrzne, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów (Mt 22,13 i 25,30)” (KK 48).

 

„Katechizm Kościoła Katolickiego definiuje piekło jako stan ostateczne­go samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi (por. KKK 1033) oraz pre­cyzuje, że zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga (por. KKK 1035). Powołując się na Pismo Święte (por. 2 P 3,9) oraz uchwały II Synodu w Orange[40] i Soboru Trydenckiego[41], Katechizm uczy, że Bóg nie przeznacza nikogo do piekła; dokonuje się to przez dobrowolne odwrócenie się od Boga (grzech śmiertelny) i trwanie w nim aż do końca życia (por. KK 1037). Świadomość istnienia piekła oraz ewentualność wiecznego potępienia, któ­re może spotkać każdego człowieka, stanowią naglące wezwanie do nawró­cenia oraz odpowiedzialności, z jaką człowiek powinien wykorzystywać swo­ją wolność ze względu na swoje wieczne przeznaczenie” (KK 1036).

 

Przytoczone dokumenty Magisterium z różnych epok nie pozostawiają wątpliwości co do niezmiennej wiary Kościoła w istnienie piekła rozumiane­go jako nieodwracalny stan wiecznego oddalenia od Boga, połączony z cier­pieniem i brakiem nadziei. Wypowiedzi o możliwości wiecznego potępienia Kościół niezmiennie łączy z wezwaniami do nawrócenia i świętości życia skierowanymi do człowieka grzesznego. Kluczem do interpretacji nauki Ko­ścioła o piekle jest prawda o wolności człowieka wobec Boga: Bóg oferuje człowiekowi możliwość zbawienia, ale nie przymusza go do zbawienia.

 

Zakończenie

Istnienie piekła jawi się jako logiczna alternatywa dla nieba jeśli nie chcemy mówić o konieczności zbawienia dla wszystkich[42]. Bóg, jako Ojciec miłosierdzia, pragnie zbawienia wszystkich ludzi, lecz warunkiem realiza­cji Jego zbawczego zamiaru w sytuacji konkretnego człowieka pozostaje jego osobiste i dobrowolne tak wobec Boga. Życie Jezusa, które przebiegało pod znakiem tak powiedzianego Bogu w sposób definitywny, pozostaje dla człowieka wzorem egzystencji prowadzącej do zbawienia. Natomiast nauka o piekle, szatanie i możliwości wiecznego potępienia, nieustannie przypomi­nana przez Kościół, „stanowi niezbędną i zbawienną przestrogę dla wolności”, gdyż człowiek może, niestety, odrzucić miłość Boga, „pozbawiając się na za­wsze radosnej z Nim komunii”[43].

 

Potępienie rozpoczyna się już w doczesnym życiu człowieka i polega na jego dobrowolnym zerwaniu więzi z Bogiem, trwałym odwróceniu się od Niego, którego konsekwencją w wieczności staje się piekło. Jak powiedział Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie jednej z audiencji, piekło „jest ostateczną konsekwencją samego grzechu, zwracającą się przeciw temu, kto go popełnił. Jest to sytuacja, w jakiej nieodwołalnie znajduje się człowiek, który odrzucił miłosierdzie Ojca nawet w ostatniej chwili swego życia”[44].

 

Myśl o piekle budzi w człowieku niepokój, lęk czy wręcz przeraże­nie. Trzeba przyznać, że w przeszłości w przedstawianiu piekła – nie tylko w literaturze i sztuce, ale również w duszpasterstwie i teologii – niejedno­krotnie kładziono akcent na aspekt grozy i fizycznego oraz psychicznego cierpienia potępionych. Dziś w teologicznych opracowaniach tego proble­mu zwraca się przede wszystkim uwagę na możliwość wiecznego potępie­nia, którego istotą jest oddalenie od Boga oraz nieodwracalność tego stanu. „Człowiek zaś nie musi wiedzieć o piekle niczego więcej”[45].

Piekło nie jest mitem, lecz faktem! Możliwość potępienia, z którą musi się liczyć każdy z nas, ma nas uczyć odpowiedzialności za nasze postę­powanie i traktowania na serio wymagań, jakie stawia przed nami wiara w Chrystusa.

Ks. dr Andrzej Choromański

 

 

[1]     Dante Alighieri, Boska Komedia, Biblioteka Christianitas, t. 18, Fundacja św. Be­nedykta, Poznań 2006 (tytuł oryginału: La Divina Commedia, lata powstania: 1305–1321, pierwsze wydanie drukowane: 1472). Na temat wizji piekła w Boskiej Komedii por. Z. Kijas, Piekło. Oddalenie od domu Ojca, Wydawnictwo M, Kraków 2002, s. 202–208.

[2]     Z. Kijas, dz. cyt., s. 13.

[3]     Puste piekło? Spór wokół ks. Wacława Hryniewicza nadziei zbawienia dla wszystkich, red. J. Majewski, Biblioteka Więzi, t. 124, Warszawa 2000, s. 198–199.

[4]     Z. Kijas, dz. cyt., s. 12. Autor wymienia w przypisie następujące dzieła z ostatnich dekad jako przykłady tego podejścia: H. Vorgrimler, Geschichte der Holle, Monachium 1993; G. Minois, Historia piekła, PIW, Warszawa 1996; A.K. Turner, Historia piekła, Wydawnictwo Marabut, Gdańsk 1996.

[5]     Por. na ten temat: W. Hryniewicz, Nadzieja zbawienia dla wszystkich. Od eschatologii lęku do eschatologii nadziei, Warszawa 1989; Puste piekło?, dz. cyt.

[6]     J. Ratzinger, Eschatologia. Śmierć i życie wieczne, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 1985, s. 235.

[7]     Z. Kijas, dz. cyt., s. 37.

[8]     Ojciec Kijas wykazuje to na podstawie wielu przykładów: por. dz. cyt., s. 37–56.

[9]     Zgodnie z komentarzem do tego wersetu w Biblii Tysiąclecia należy sądzić, że zbawcza opie­ka Boża wyzwoli Psalmistę ze sfery śmierci i zapewni życie pełne radości w obcowaniu z Bo­giem. W okresie judaizmu psalm rozumiano o zmartwychwstaniu ciał (por. edycja on-line: http://www.biblia.pl, 24.07.2009).

[10]    W ST znajdujemy jeszcze wiele innych tekstów, które jasno wskazują na istnienie wiecz­nego potępienia, np.: Upokórz bardzo swą duszę, albowiem karą dla bezbożnych ogień i ro­bak (Syr 7,17); Stos paździerzy – zgromadzenie bezbożnych, a ich wspólny koniec – płomień ognia. Droga grzeszników gładka, bez kamieni, lecz u jej końca – przepaść Szeolu (Syr 21,9–10); A gdy wyjdą, ujrzą trupy ludzi, którzy się zbuntowali przeciwko Mnie: bo robak ich nie zginie, i nie zagaśnie ich ogień, i będą oni odrazą dla wszelkiej istoty żyjącej (Iz 66,24); Biada poga­nom, którzy powstają przeciw memu narodowi: Pan Wszechmocny ich ukarze w dzień sądu, ześle w ich ciało ogień i robactwo, i jęczeć będą z bólu na wieki (Jud 16,17).

[11]    K.H. Schelkle, Teologia Nowego Testamentu, t. 3: Etos, Wydawnictwo WAM, Kraków 1984, s. 48.

[12]    Łono Abrahama jest metaforą zbawienia. W Ewangelii wg Mateusza, innym obrazem zba­wienia jest udział w uczcie w królestwie Bożym razem z Abrahamem. Jest ono przeciwsta­wione potępieniu, które polega na wyrzuceniu w ciemności, na zewnątrz. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów (Mt 8,11–12).

[13]    Wieczność piekła potwierdza też św. Jan w Apokalipsie, mówiąc, że diabeł, bestia i fałszywy prorok, strąceni do jeziora ognia i siarki, będą dręczeni w dzień i w nocy na wieki wieków (Ap 20,10).

[14]    G. Gozzelino, Piekło, w: Encyklopedia chrześcijaństwa, red. G. Ambrosio, t. 3, Jed­ność, Kielce 2000, s. 209.

[15]    O ile uzna się za uzasadnione bezpośrednie odniesienie jej do sytuacji potępionych w piekle. Tak czyni np. Z. Danielewicz, aczkolwiek kontekst biblijny na to jasno nie wskazuje; por.: Z. Danielewicz, Traktat o rzeczywistości ostatecznej, „Dogmatyka”, t. 6, Więź, Warszawa 2007, s. 449.

[16]    Z. Kijas, dz. cyt., s. 126, por. s. 121.

[17]    Z. Kijas, dz. cyt., s. 122–123.

[18]    K.H. Schelkle, Teologia Nowego Testamentu, t. 1: Stworzenie, WAM, Kraków 1984, s. 161­–163.

[19]    Idea oddalenia od Boga jako głównej kary, której podlegają potępieni w piekle, znajduje się również w nauczaniu apostolskim. Święty Paweł mówi, że oddalenie od oblicza Pańskiego i od potężnego majestatu Jego spotka tych, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa (por. 2 Tes 1,6–9).

[20]    F. V. Manning, Biblia – dogmat, mit czy tajemnica, Pax, Warszawa 1973, s. 237–239.

[21]    F. V. Manning, dz. cyt., s. 239.

[22]    K. Rahner, Podstawowy wykład wiary, Pax, Warszawa 1987, s. 357–358.

[23]    Realność szatana, red. K. Góźdź, Gaudium, Lublin 2006, s. 247.

[24]    K. Rahner, dz. cyt., s. 358.

[25]    Jan Paweł II, Piekło jako ostateczne odrzucenie Boga, Audiencja generalna 28 lipca 1999, nr 2, [online:] http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/audiencje/ag_28071999.html [dostęp: 24.07.2009].

[26]    W. Granat, Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie. Zarys dogmatyki katolickiej, t. 3, TN KUL, Lu­blin 1974, s. 594.

[27]    H. Pietras, Apokastasis według Ojców Kościoła, w: Puste pieklo?, dz. cyt., s. 120–142. Por. H. Finkenzeller, Eschatologia, Wydawnictwo M, Kraków 1995, s. 204–208.

[28]    Klemens Aleksandryjski, Stromata 5, 14, 91.

[29]    Tamże, 7,12; 78,3.

[30]    Chociaż uważa się go tradycyjnie za ojca apokatastazy, to nie należy jednak zapominać, że jego nauka jest niejasna i pełna niuansów, co doskonale wykazuje Pietras (por. H. Pietras, dz. cyt., s. 127–140).

[31]    Orygenes, Contra Celsum, VIII, 72.

[32]    J. Ratzinger, Eschatologia. Śmierć i życie wieczne, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 1985, s. 236.

[33]    Breviarium Fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, red. I. Bokwa, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 2007.

[34]    Bogaty wybór cytatów z Ojców na temat wiecznego potępienia podaje ks. Granat w swojej dogmatyce: W. Granat, Ku człowiekowi i Bogu w Chrystusie. Zarys dogmatyki katolickiej, t. 3, TN KUL, Lublin 1974, s. 597–599.

[35]    Justyn, Apologia I, 21.

[36]    Augustyn, De civitate Dei, PL 41, 736.

[37]    H. Finkenzeller, Eschatologia, Wydawnictwo M, Kraków 1995, s. 209.

[38]    Hieronim, Dialogus adversus Pelagianos, PL 23, 522.

[39]    Różne poglądy istniały w historii w kwestii ludzi umierających bez chrztu. W Katechizmie czytamy na ten temat: „Chrzest jest konieczny do zbawienia dla tych, którym była głoszona Ewangelia i którzy mieli możliwość proszenia o ten sakrament […]. Bóg związał zbawienie z sakramentem chrztu, ale sam nie jest związany swoimi sakramentami (KKK 1257).

[40]    DS. 397.

[41]    DS. 1567.

[42]    Z. Danielewicz, dz. cyt., s. 453–455.

[43]    Jan Paweł II, Rzeczy ostateczne. Wybór katechez z audiencji generalnych z 1999 r., Pallotinum, Poznań 1999, nr 4, s. 9 oraz nr 1, s. 7.

[44]    Jan Paweł II, Piekło jako ostateczne odrzucenie Boga, Audiencja generalna 28 lipca 1999, nr 1, [online:]  http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/audiencje/ag_28071999.html [dostęp: 24.07.2009].

[45]    K. Rahner, dz. cyt., s. 357.

 

 

***

Płacz i zgrzytanie zębów. Biblia, Kościół i mistycy o piekle.
Wybór i opracowanie: Konrad Czerski

Całkowity dochód ze sprzedaży książki zostanie przeznaczony na cele statutowe fundacji.

 

Oprócz zapewnień o swej miłości i gotowości do przebaczenia, Bóg wielokrotnie słał człowiekowi ostrzeżenia przed karą za zepsute życie. Najpierw czynił to poprzez teksty Pisma Świętego, a z czasem także za pośrednictwem objawień prywatnych, udzielanych osobom świeckim i duchownym. Te ostatnie znajdują swój wyraz w wizjach, natchnieniach, snach czy słyszeniu wewnętrznym (tzw. lokucjach).

 

Niniejsza publikacja jest zbiorem niektórych z owych Bożych napomnień. Obejmuje fragmenty Starego i Nowego Testamentu, pisma mistyków, sentencje świętych, płomienne kazania oraz syntezę nauczania katolickiego. Wszystkie one dosadnie i jednoznacznie potwierdzają druzgocącą prawdę: piekło istnieje – i nie jest puste.

 

Książka Płacz i zgrzytanie zębów nie należy do lektur lekkich i przyjemnych. Warto jednak po nią sięgnąć, czas bowiem jest krótki.

 

Publikacja zawiera wybór pism: św. Teresy Wielkiej, św. Franciszki Rzymianki, S.B. Rozalii Celakównej, bł. Anny Katarzyny Emmerich, św. Faustyny Kowalskiej, św. Jana Bosco, S.B. Wenantego Katarzyńca, św. Katarzyny ze Sieny, S.B. Łucji dos Santos i Matki Marianny de Torres.

Konrad Czerski (1977). Z wykształcenia filolog i tłumacz. Z konieczności inwestor. Z zamiłowania pisarz. Z powołania mąż i ojciec. Z natury grzesznik. Mieszka we Wrocławiu. Prosi o modlitwę.

 

Zamówienia: www.rosa-mystica.pl

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(10)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie