11 czerwca 2021

Politycy unikną odpowiedzialności za wprowadzenie lockdownu? Prezes Ordo Iuris odpowiada

(fot. PCh24TV)

Wiemy doskonale, że w ciągu ostatniego półtora roku wydarzyło się w Polsce ale i na świecie bardzo wiele bezprawia w rozumieniu klasycznej teorii prawa, czyli wydawania aktów normatywnych sprzecznych z aktami wyższego rzędu. Aktów, które potem w toku postępowań są uchylane (…) natomiast ci, którzy te akty ustanawiali, mogą w sposób zasadny powołać się na istnienie reprezentatywnych poglądów o zagrożeniu dla dobra wspólnego i tym samym uniknąć odpowiedzialności konstytucyjnej – przekonuje prezes Ordo Iuris, mec. Jerzy Kwaśniewski podczas wykładu wygłoszonego z okazji Tygodnia Życia i Wolności.

Jest rzeczą oczywistą, że znajdujemy się w sytuacji chaosu prawnego, narastającego zamętu, braku klarowności i przejrzystości przepisów. Nie zaskakują nas ustawy działające wstecz czy nowelizacje ustaw, które jeszcze nie weszły w życie. Musieliśmy się odzwyczaić od pewnych dogmatów konstytucyjnych. Powstaje zasadne pytanie, czy to wszystko jest zgodne z naszym ustrojem czy nie? Czy jest zgodne z prawem, czy nie?

W bardzo wielu kwestiach sądy polskie stanęły na wysokości zadania i zdążyły orzec jakie nakazy czy zakazy są bezprawne, czyli sprzeczne z aktami wyższego rzędu, zgodnie z pozytywistycznym mechanizmem wykładni prawa – podkreśla mec. Kwaśniewski. – 2 marca 2020 r. zostaje przyjęta ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Czy ktoś z wie ile razy była nowelizowana? Do dzisiaj 29 razy w ciągu 1,5 roku. Dopiero 28 października 2020 r., przyjęta jest ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. To właśnie ta ustawa (…) uchwalona, bagatela po siedmiu miesiącach stanu epidemii wprowadza dopiero ustawowe podstawy, w ocenie polskich sądów czy RPO np. wobec nakazu noszenia maseczki – przypomniał prezes OI.

Dzisiaj wszystkie kary, grzywny i mandaty, które zostały nałożone przed wejściem w życie tej ustawy są masowo uchylane przez sądy polskie. Co do późniejszych – bywa różnie. Sądy administracyjne w całej Polsce wypracowały w miarę jednolitą linię orzeczniczą, stwierdzającją, że generalne kaluzule upoważniające Radę Ministrów jakie są zawarte w ustawach „kowidowych” są zbyt szerokie. – Sądy mówią; ustawodawco! Trzeba było na poziomie ustawy szczegółowo opisać ograniczenia – podkreśla mec. Kwaśniewski.

Mówimy wciąż jednak z perspektywy wykładni pozytywistycznej; porównujemy, czy rozporządzenie miało delegację w ustawie, czy ustawa jest wystarczająca z punktu widzenia Konstytucji i gdy w tej hierarchii nie widzimy upoważnienia, to stwierdzamy nieważność normy – wskazuje. Natomiast sądy administracyjne np. w Bydgoszczy czy Wrocławiu weszły na inny poziom wykładniczy. Wyraziły – zdaniem prezesa OI – zawoalowaną opinię, że rządy parlamentarne są dobre na czas pokoju, natomiast w czasie kryzysu, należy oddać władzę w ręce władzy wykonawczej. Mówią; parlamentaryzm się nie sprawdza w czasach kryzysowych! Dlatego nigdy nie wiadomo, czy dany sąd uchyli nałożoną za z złamanie obostrzeń grzywnę.

Powstaje także pytanie o rekompensaty dla przedstawicieli branż dotkniętych lockdownem. W tym przypadku, sprawa nie jest już taka korzystna dla strony poszkodowanej. – Skoro zakaz prowadzenia działalności gospodarczej był bezprawny, to czy ktoś odpowie za falę bankructw? Jak mogliśmy się spodziewać, bardzo liczni przedsiębiorcy, którzy uzyskali właściwe orzeczenia przez sądy administracyjne o bezprawności nałożonych na nich sankcji, a przy okazji stwierdzały, że ta bezprawność wynikała właśnie z niezgodności rozporządzenia lub ustawy z Konstytucją, postanowili wejść na drogę postępowania cywilnego przeciwko Skarbowi Państwa – przypomniał.

W odpowiedzi na to, rząd wszystkie te procesy łącznie zablokował poprzez zwrócenie się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie niekonstytucyjności normy kodeksu cywilnego art. 417 z indeksem 1 par. 1, twierdząc, że to nie może być tak, by każdy sąd w najjaśniejszej Rzeczpospolitej uznawał co jest zgodne z Konstytucją a co nie. Jaki jest tego skutek? Wszystkie postępowania o zadośćuczynienie i odszkodowanie, również za utracone korzyści, powinny zostać zawieszone do czasu rozstrzygnięcia wniosku autorstwa prezesa Rady Ministrów lub Marszałka Sejmu. Na razie nie dowiemy się, aczkolwiek możmy spodziewać się w którą stronę Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie pójdzie – twierdzi adwokat.

Zdaniem prezesa OI, póki co, odpowiedzialność finansowa po stronie rządzących nie powstaje. Podobnie gdyby wprowadzono stan klęski żywiołowej, wbrew temu co mówi się często, można by było mówić o wyrównaniu straty jedynie doraźnej; utraconej bezpośrednio na skutek działań zapobiegawczych (np. kiedy komuś zarekwirowano by samochód lub chłodnię do przewożenia szczepionek). Natomiast kompensaty za brak zarobków na skutek zamknięcia przedsiębiorstwa nie wchodziłyby w rachubę, przekonuje.

Nie możemy odpowiedzieć natomiast na wiele ważnych pytań. Na przykład, jak ten stan wyjątkowy, trwający od półtora roku zostanie oceniony? Czy to jest naruszenie zasad państwa prawnego, tak jak twierdzą sądy administracyjne? Czyli naruszenie hierarchii norm, czy to jest działanie w imieniu dobra wspólnego. Bo rządzący oczywiście będą twierdzić, ze jest to działanie na w imieniu dobra wspólnego, a w imieniu dobra wspólnego jako normy nadrzędnej, można również naruszyć zasadę hierarchiczności norm. I Trybunał Konstytucyjny może takie orzeczenie wydać – wskazuje mec. Kwaśniewski.

Wszyscy jak tu jesteśmy wiemy, że istnieje grupa ekspertów medycznych oraz instytucji międzynarodowych, wskazujących na to, że istnieje poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego w związku z rozprzestrzenianiem wirusa COVID-19. I wszyscy zgodzimy się co do tego, że wiele państw uwzględnia te głosy wprowadzając obostrzenia praw i wolności obywatelskich. Co w związku z odpowiedzialnością konstytucyjną w takim przypadku? Jest po prostu wykluczona. Nie jest deliktem konstytucyjnym oparcie się na grupie międzynarodowych ekspertów we wprowadzaniu decyzji politycznych, np. lockdownów. Jaka zatem odpowiedzialność czeka rządzących? Wyłącznie polityczna, czyli procedura demokratyczna – ocenia.

To smutna konkluzja. Wiemy doskonale, że w ciągu ostatniego półtora roku wydarzyło się w Polsce ale i na świecie bardzo wiele bezprawia w rozumieniu klasycznej teorii prawa, czyli wydawania aktów normatywnych sprzecznych z aktami wyższego rzędu. Aktów, które potem w toku postępowań są uchylane (…) natomiast ci, którzy te akty ustanawiali, mogą w sposób zasadny powołać się na istnienie reprezentatywnych poglądów o zagrożeniu dla dobra wspólnego i tym samym uniknąć odpowiedzialności konstytucyjnej – podkreśla prezes Ordo Iuris.

PR

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(16)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy