22 sierpnia 2018

„Polskie obozy śmierci” w amerykańskiej telewizji. Jest skuteczna reakcja polskiej ambasady!

(fot. video.foxnews.com /screenshot)

Opisując w amerykańskiej telewizji „Fox News” wydalenie z USA jednego z byłych strażników obozu pracy w Trawnikach przedstawiono, że pracował on w „polskim obozie śmierci”. Na zdarzenie błyskawicznie zareagowała ambasada RP w Stanach Zjednoczonych, a telewizja opublikowała sprostowanie.

 

Jakiw Palij był w czasie II wojny światowej strażnikiem w niemieckim obozie pracy w Trawnikach. Po wojnie udało mu się zbiec do Stanów Zjednoczonych. Po odkryciu faktu z przeszłości 95-letniego Palija deportowano go do Düsseldorfu.

 

Jako określenie jego funkcji użyto określenia „strażnik w polskim obozie śmierci”. Informacja wywołała oburzenie środowisk patriotycznych. Na skutek szybkiej reakcji ambasadora RP Piotra Wilczka telewizja opublikowała sprostowanie na Twitterze.

 

„Doceniamy ujawnienie jeszcze jednego przestępcy z czasu wojny słusznie postawionego przed obliczem sprawiedliwości. Jednakże proszę, nie wprowadzajcie w błąd waszych widzów poprzez przepisywanie historii. Obóz pracy Trawniki był niemieckim, nazistowskim obozem w okupowanej Polsce” – napisał polski ambasador.

 

„Tego ranka opublikowaliśmy na pasku, że nazista, który został deportowany był strażnikiem w polskim obozie śmierci. Obóz śmierci był w Polsce okupowanej przez Niemcy, a nie polskim obozem śmierci” – publikowano na twitterowym profilu Fox News.

 

 

Piotr Wilczek podkreślił, że najważniejszy w całej sprawie jest aspekt edukacyjny. Nie było żadnych polskich obozów śmierci. Używanie niewłaściwych sformułowań prowadzi do zniekształcenia prawdy na temat II wojny światowej.

 

 

Źródło: niezależna.pl / twitter.com / bussinessinsider.com

PR

 

  

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie