8 czerwca 2018

Prawdy wiary – tworzone przez wierzących czy nauczane przez Kościół?

(fot. by Adam Kliczek / Wikipedia [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], from Wikimedia Commons)

Heretyk to osoba mająca swoje poglądy w sprawach religijnych. Dziś mimo powszechnej ignorancji religijnej każdy uważa się za swojego papieża. Tymczasem nauka katolicka jest jasna – wierni powinni trwać w jedności wiary z Kościołem. Równie istotne jest właściwe rozumienie jedności wiary i jej pełne przekazywanie.

 

Tradycja Apostolska przechowywana jest w Kościele. Jak bowiem czytamy w konstytucji Dei Verbum „nauczanie przeto apostolskie, które w szczególny sposób wyrażone jest w księgach natchnionych, miało być zachowane w ciągłym następstwie aż do czasów ostatecznych.

 

Stąd Apostołowie, przekazując to, co sami otrzymali, upominają wiernych, by trzymali się tradycji, które poznali czy to przez naukę ustną, czy też przez list, i aby staczali bój o wiarę raz na zawsze sobie przekazaną. A co przez apostołów zostanie przekazane, obejmuje wszystko to, co przyczynia się do prowadzenia świętego życia przez Lud Boży i pomnożenia w nim wiary.

 

I tak Kościół w swej nauce, w swym życiu i kulcie uwiecznia i przekazuje wszystkim pokoleniom to wszystko, czym on jest i to wszystko, w co wierzy. Tradycja ta, wywodząca się od Apostołów, rozwija się w Kościele pod opieką Ducha Świętego”. (Sobór Watykański II, Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym „DEI VERBUM” n. 38 / zaufaj.com).

  

Posłuszeństwo Kościołowi obowiązkiem sumienia

Zgodnie z nauką Kościoła „chrześcijanie zaś w kształtowaniu swego sumienia powinni pilnie baczyć na świętą i pewną naukę Kościoła. Z woli bowiem Chrystusa Kościół katolicki jest nauczycielem prawdy i ciąży na nim obowiązek, aby głosił i autentycznie nauczał Prawdy, którą jest Chrystus, a zarazem powagą swoją wyjaśniał i potwierdzał zasady porządku moralnego, wynikające z samej natury ludzkiej” (Sobór Watykański II Deklaracja Wolności Religijnej Dignitatis Humanae, n. 14 / zaufaj.com).

  

Głos Pana znajduje się w nauczaniu Kościoła

„Jak możemy usłyszeć głos Pana i go rozpoznać?” – zapytał Benedykt XVI. Po czym odpowiedział, że „w nauczaniu apostołów i ich następców: w nim słyszalny jest głos Chrystusa, który nawołuje do jedności z Bogiem i do pełni życia, jak czytamy dzisiaj w Ewangelii św. Jana: Moje owce słuchają mojego głosu([…). Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki.

 

Tylko Dobry Pasterz troszczy się z ogromną czułością o swoją owczarnię i broni jej przed złem, i jedynie w Nim wierni mogą pokładać całkowitą ufność”. (Benedykt XVI Rozważanie przed modlitwą Regina Caeli 25 kwietnia 2010 / opoka.org.pl).

 

Nieomylność

W pewnych przypadkach nauczanie Kościoła cieszy się przywilejem nieomylności:

„(…)Misja pasterska Urzędu Nauczycielskiego jest ukierunkowana na czuwanie, by Lud Boży trwał w prawdzie, która wyzwala. Do wypełniania tej służby Chrystus udzielił pasterzom charyzmatu nieomylności w dziedzinie wiary i moralności (…)”.

 

„Nieomylnością tą z tytułu swego urzędu cieszy się Biskup Rzymu, głowa Kolegium Biskupów, gdy jako najwyższy pasterz i nauczyciel wszystkich wiernych Chrystusowych, który braci swych umacnia w wierze, ogłasza definitywnym aktem naukę dotyczącą wiary i obyczajów.

 

Nieomylność obiecana Kościołowi przysługuje także Kolegium Biskupów, gdy wraz z następcą Piotra sprawuje ono najwyższy Urząd Nauczycielski, przede wszystkim na soborze powszechnym. Gdy Kościół przez swój najwyższy Urząd Nauczycielski przedkłada coś do wierzenia jako objawione przez Boga i jako nauczanie Chrystusa, do takich definicji należy przylgnąć posłuszeństwem wiary. Taka nieomylność rozciąga się na cały depozyt Objawienia Bożego” (Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 890-891).

 

Błędy w sprawach nieomylności

Niektórzy dziś uznają każdą wypowiedź papieską za nieomylną. Popełniają jednak błąd, ponieważ zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego „tylko wtedy należy uznać jakąś naukę za nieomylnie określoną, gdy to zostało wyraźnie stwierdzone” (Kodeks Prawa Kanonicznego Kanon 749 – § 3).

 

Nie oznacza to, że możemy lekceważyć nauczanie niebędące nieomylnym! Wszak jak czytamy w Katechizmie „Boska asystencja jest także udzielona następcom Apostołów, nauczającym w komunii z następcą Piotra, a w sposób szczególny Biskupowi Rzymu, pasterzowi całego Kościoła, gdy – nie formułując definicji nieomylnej i nie wypowiadając się w sposób definitywny – wykonuje swoje nauczanie zwyczajne, podaje pouczenia, które prowadzą do lepszego zrozumienia Objawienia w dziedzinie wiary i moralności.

 

Nauczaniu zwyczajnemu wierni powinni okazać religijną uległość ich ducha, która różni się od uległości wiary, a jednak jest jej przedłużeniem”. (Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 891-892).

 

Wierni nie mogą samowolnie interpretować nauki Kościoła

Niedopuszczalne jest natomiast twierdzenie, że wiernym wolno samowolnie wybierać, w co wierzyć. Wszak Kongregacja Nauki Wiary podkreśliła, że opinii wierzących nie należy utożsamiać z sensus fidei (zmysłem wiary):

 

„W rzeczywistości opinie wierzących nie mogą być zwyczajnie i po prostu utożsamiane z sensus fidei. (…) Jeżeli więc wiara teologalna jako taka mylić się nie może, to wierzący może posiadać błędne opinie, ponieważ nie wszystkie jego myśli pochodzą z wiary. Nie wszystkie idee, które szerzą się wśród Ludu Bożego są zgodne z wiarą, co więcej, mogą one z łatwością ulegać wpływowi opinii publicznej lansowanej przez współczesne środki społecznego przekazu.

 

Nie bez powodu Sobór Watykański II podkreślił nierozdzielny związek między sensus fidei i kierowaniem Ludem Bożym przez Urząd Nauczycielski Pasterzy: te dwie rzeczywistości nie mogą być od siebie oddzielone”. (Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja o powołaniu teologa w Kościele Donum Veritatis n. 35 / opoka.org.pl).

 

Prawdy katolickiej nie wolno dostosowywać do lokalnych kultur

Kościół jest jeden, a prawd wiary nie można nauczać inaczej w zależności od kultury. Jak bowiem zauważa Paweł VI „(…) kładliśmy nacisk na obowiązek, jaki na Nas spoczywa, a który dzielimy razem z Braćmi w Biskupstwie, zachowania nienaruszonego depozytu wiary katolickiej, powierzonego Apostołom przez Pana.

 

Chociaż ten depozyt przekłada się na wszystkie języki, to jednak nie wolno go naruszać ani uszczuplać. Chociaż ubiera się go w symbole właściwe poszczególnym ludom, i wyjaśnia się go w wypowiedziach teologicznych przy użyciu środków i narzędzi, jakie odpowiadają różnym kulturom, czy społeczeństwom, czy rasom, to jednak zawsze musi się zachować tę treść katolickiej wiary, jaką kościelny Urząd Nauczycielski otrzymał i przekazuje” (Paweł VI Evangeli nuntiandi n. 65 / opoka.org.pl).

 

W przekazywaniu prawd wiary nie należy nic przemilczać

Święte Oficjum podkreśliło, że konieczne jest przedstawianie i wyjaśnianie całej doktryny katolickiej. Zauważa, że nie wolno przemilczać lub ukrywać za dwuznacznymi terminami katolickiej prawdy w kwestii usprawiedliwienia, ustroju Kościoła, prymatu jurysdykcji biskupa Rzymu, a także konieczności powrotu dysydentów (niekatolików) do jedności z jedynym Kościołem Chrystusowym (katolickim). (Por. Święte Oficjum, Instrukcja o ruchu ekumenicznym 20 grudnia 1949 rok / ewtn.com).

 

W cytowanych fragmentach nauczania Kościoła usunięto niekiedy wewnętrzne odnośniki (np. do Pisma Świętego). Służyło to wyłącznie poprawie czytelności tekstu.

 

 

mjend

 

 

Inne teksty cyklu #błędy współczesności:

Własność  prywatna i kolektywna – tak samo dobre?

Zaczynamy cykl #błędy współczesności. Bo nauka Kościoła jest wieczna! 

Ubóstwienie ubóstwa. Czy bieda wystarczy do zbawienia?

Ekumenizm ponad wszystko?

Przede wszystkim filantropia?

„Starsi bracia” ważniejsi niż Prawda?

Miłość to tylko uczucie?

„Dobroludzizm”. Czy istnieje szczęście bez Boga?

Zbawienie należne z automatu?

Protestantyzm równie dobry co katolicyzm?

Zgubne konsekwencje odrzucenia prymatu Piotra

Czy komunizm można pogodzić z chrześcijaństwem?

Biedny Kościół? Nie tędy droga?

Czy to możliwe, aby piekło nie istniało?

Katoliccy nauczyciele mają nauczać po laicku?

Czy chrzestny może być niewierzący lub „niepraktykujący”?

Obrona własności prywatnej nie ma nic wspólnego z religią?

Bezżenność dla Królestwa – przeżytek i okrucieństwo?

Wiara w cuda – znak staroświeckości czy pobożności rozumnej?

Misje. Działanie na rzecz praw człowieka czy nawracanie?

Chrześcijanie i muzułmanie wierzą w tego samego Boga?

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie