1 kwietnia 2021

Prawnicy obawiają się politycznej cenzury wskutek unijnej regulacji w sprawie walki z terroryzmem

(Fot. Pixabay)

Prawnicy z kilkudziesięciu organizacji zaapelowali do europosłów o odrzucenie projektu dyrektywy Komisji Europejskiej, który pod pozorem walki z terroryzmem uderza w wolność słowa, autonomię jednostki i łamie praworządność. Bruksela stara się studzić nastroje przed głosowaniem zaplanowanym na 28 kwietnia.

 

„Wzywamy Parlament Europejski do odrzucenia tej propozycji, ponieważ stwarza ona poważne zagrożenia dla podstawowych praw i wolności, w szczególności wolności słowa i opinii, wolności dostępu do informacji, prawa do prywatności i praworządności” – zaapelowały w zeszłym tygodniu m.in. Amnesty International, Quadrature du Net, Francuska Liga Praw Człowieka i Reporterzy bez Granic. Sygnatariusze wezwania obawiają się w szczególności art. 4 rozporządzenia, które wymaga od „dostawców usług hostingowych usuwania lub blokowania dostępu do treści o charakterze terrorystycznym w ciągu jednej godziny od otrzymania nakazu usunięcia”. Wymóg ten uzasadnia się koniecznością „zwalczania treści internetowych rozpowszechnianych przez terrorystów w celu upowszechniania ich przesłania, radykalizacji i rekrutacji obserwujących, a także ułatwiania i kierowania działalnością terrorystyczną”.

 

Prawnicy obawiają się, że wyznaczenie krótkiego terminu na usuwanie pewnych treści to „zdecydowanie zachęci platformy do wdrażania automatycznych narzędzi moderowania treści”. Te z kolei nie są w stanie „konsekwentnie odróżniać aktywizmu, przeciwstawiania się i satyry na temat terroryzmu od treści uznawanych za terrorystyczne”. W rezultacie usuwane będą treści legalne. Sygnatariusze listu obawiają się więc cenzury opartej na algorytmach.

 

Komisja Europejska upiera się jednak, by stosować zautomatyzowane narzędzia do wykrywania pewnych treści ze względu na ich liczbę. „Czysto ludzka interwencja nie byłaby wystarczająco szybka, aby poradzić sobie z agresywnymi taktykami terrorystycznymi” – stwierdziła Komisja, dodając, że „treści wykrywane przez zautomatyzowane narzędzia niekoniecznie będą usuwane automatycznie; decyzje o usunięciu będą podlegać nadzorowi i weryfikacji przez człowieka”. Według Komisji Europejskiej, „zautomatyzowane narzędzia nie są automatycznymi filtrami”. Projekt regulacji przewiduje ponadto, że nakazy usunięcia treści będą wydawane przez „właściwe organy”, które niekoniecznie byłyby nowe lub specjalnie w tym celu tworzone.

 

Według sygnatariuszy listu „tylko sądy lub niezależne organy administracyjne podlegające kontroli sądowej powinny mieć uprawnienia do wydawania nakazów usunięcia” treści. Prawnicy wskazują także na brak odpowiednich zabezpieczeń przed „cenzurą polityczną”, która dotknie w pierwszej kolejności dziennikarzy, artystów, opozycję, zmarginalizowane społeczności religijne, w tym muzułmanów. Regulacja nakłada nowe obowiązki na platformy internetowe. Na przykład art. 8 stanowi, że dostawcy usług hostingowych muszą określić swoją politykę zapobiegania rozpowszechnianiu treści o charakterze terrorystycznym, a ponadto muszą publikować roczne raporty przejrzystości dotyczące działań podjętych przeciwko rozpowszechnianiu takich publikacji.

 

Źródło: euractiv.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie