8 czerwca 2020

Prof. Hubert Windisch: Droga Synodalna to Droga Samobójcza

(dbk.de/KNA/Oppitz)

Droga Synodalna to Droga Samobójcza. Niemieccy biskupi i świeccy wsiadają do pociągu, którego lokomotywa zwisa już nad przepaścią. W gwałtownym pędzie do modernizacji podążają ścieżką wydeptaną przez protestantyzm i chcą obrabować Kościół katolicki z jego istoty i tożsamości – mówi ks. prof. Hubert Windisch.

 

Ks. prof. Hubert Windisch to emerytowany profesor teologii pastoralnej; wykładał na uniwersytetach w Ratyzbonie, Grazu i Fryburgu. 71-letni kapłan jest związany z nielicznym niemieckim środowiskiem konserwatywnych katolików, którzy odrzucają modernistyczny kurs Konferencji Episkopatu i Centralnego Komitetu Niemieckich Katolików.

 

W rozmowie z austriackim portalem katolickim Kath.net prof. Windisch mówił o manowcach, na które katolików wiedzie Droga Synodalna.

 

Jestem przeciwnikiem tak zwanej Drogi Synodalnej. Nazwa Droga Synodalna to „antysłowo”. Synod znaczy przecież wspólna droga. Droga Synodalna znaczy zatem Wspólna Droga Drogowa. Czy już ten pleonazm nie pozwala na poziomie czysto pojęciowym dostrzec, że całe to przedsięwzięcie cechuje się wolą zbędnego „rozdymania” Kościoła? Co więcej proces przygotowawczy, najpierw za Marxa, a teraz jego kontynuacja za Bätzinga, naznaczony jest modelem autorytarnym. Chodzi tylko o to, by instrumentalizując kryzys nadużyć seksualnych wśród duchowieństwa obrabować Kościół katolicki z jego istoty – powiedział uczony kapłan.

 

Kościół miałby dopasować się do czasów. Taki jest ogólny ton Drogi Synodalnej […]. Dlatego aktualne realia życiowe ludzi zostają uznane za wzorzec dla wypowiedzi i zaleceń Kościoła – dodał.

 

Tymczasem, jak wskazał, o ile we wszystkim co się wydarza trzeba szukać woli Bożej, to nie wszystko co się wydarza jest równoznaczne z Jego wolą. Tymczasem właśnie takie twierdzenie jest istotą agendy Drogi Synodalnej.

 

Z tego powodu niektórzy mówią, że Droga Synodalna to tak naprawdę Droga Samobójcza Kościoła w Niemczech – wskazał.

 

Ten samobójczy kurs widać tam, gdzie „w istotowy sposób narusza się sakramentalność Kościoła, lub zgoła się ją całkowicie niszczy”. Według prof. Windischa dzieje się tak w odniesieniu do urzędowego kapłaństwa, Eucharystii, małżeństwa i seksualności.

 

W jego ocenie wszystko zmierza ku protestantyzacji, do tego, by usunąć z Kościoła katolickiego sakramentalne kapłaństwo i sakramentalne małżeństwo, dokładnie tak, jak jest u zwolenników Marcina Lutra.

 

Mój ewangelicki znajomy powiedział mi raz: „Dlaczego wy, katolicy, chcecie wskoczyć do ostatniego wagonu pociągu, którego lokomotywa zwisa już nad przepaścią? Ta lokomotywa to my, protestanci” – wspomniał ks. prof. Windisch.

 

Kapłan wezwał też do podpisywania petycji „Pozostajemy katolikami” (niem. Wir bleiben katholisch), która ruszyła w Środę Popielcową. Jak dotąd podpisało ją 10 000 wiernych, którzy sprzeciwiają się progresywnemu kursowi Drogi Synodalnej.

 

 

Źródło: Kath.net

Pach

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie