Bp Nykiel: autentyczna skrucha nie rodzi się z pogardy dla samego siebie

- Autentyczna skrucha nie rodzi się z pogardy dla samego siebie ani z pierwszoplanowego skupienia uwagi na popełnionym złu, lecz ze spojrzenia skierowanego ku Miłosierdziu Bożemu – powiedział regens Penitencjarii Apostolskiej bp Krzysztof Józef Nykiel. - Człowiek odważa się zatem spojrzeć na swój grzech, ponieważ przede wszystkim wie, że jest kochany i przyjęty – wyjaśnił hierarcha.
Bp Nykiel poruszył temat autentycznej skruchy podczas V Seminarium Formacyjnego w Pałacu Kancelarii Apostolskiej, które odbywało się pod hasłem „Sprawowanie sakramentu pojednania”.
Poczucie winy
Duchowny wyjaśnił, że często poczucie winy „przygniata człowieka iluzją, że sam jest winą”. W konsekwencji osoba wyznaje swoje grzechy tylko dla emocjonalnej ulgi. Tymczasem dobra spowiedź zawiera w sobie również chęć zadośćuczynienia, które jest „owocem serca przeszytego bólem, które wybiera budowanie na ruinach spowodowanych przez grzech”.
- Spowiedzi nie należy mylić z psychoterapią – podkreślił bp Nykiel.
Rachunek sumienia
Regens Penitencjarii Apostolskiej zachęcił, by rachunek sumienia rozpoczynać „od kontemplowania miłosierdzia Bożego i Ukrzyżowanego”. - Dopiero gdy uznajemy, jak bardzo jesteśmy kochani, znajdujemy odwagę, by spojrzeć na ciężar naszego grzechu, nie usprawiedliwiając się, ale też nie popadając w rozpacz – powiedział hierarcha.
Duchowny podkreślił, że trzeba „nazwać grzech po imieniu i przezwyciężyć skupienie na sobie”. Chodzi więc o uwolnienie się od myślenia: „Nie jestem nic wart”, i zastąpienie go ewangeliczną skruchą wyrażającą się w słowach: „Zraniłem Miłość, ale pragnę powrócić do Ojca”.
Na koniec bp Nykiel zachęcił, by „zachować serce wrażliwe i podatne na zranienie przez Słowo Boże, zdolne do nieosądzania braci i gotowe każdego dnia zaczynać od nowa, z nadzieją”.
Źródło: opoka.org.pl
AF






