Kulisy wyboru Leona XIV. Dwie publikacje rzucają nowe światło

mid-epa12917724 (2).jpg
fot. PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

W ostatnim czasie, niemal rok od konklawe pojawiły się dwie publikacje, które mają szeroko dokumentować okoliczności i przyczyny wyboru Amerykanina na Następcę św. Piotra. Portal „National Catholic Reporter” komentuje, że dwie publikacje o „bogatych źródłach informacji oferują konkurencyjne opisy kontekstu i manewrów stojących za wyborem pierwszego papieża urodzonego w USA”.

Jedna z nich, to książka „Papi, dollari e guerre” [Papież, dolary i wojny], znanego włoskiego dziennikarza Massimo Franco. Opisuje on, w jaki sposób Kościół w Stanach Zjednoczonych – przez długie lata traktowany jako peryferie Kościoła katolickiego – stał się siłą, z którą należało się liczyć. Książka dostępna na razie w języku włoskim została opublikowana 31 marca br.

Franco miał przebadać  nigdy wcześniej niepublikowane dokumenty pochodzące z „tajnych” archiwów Watykanu, obecnie zwanych Papieskim Archiwum Apostolskim pod przewodnictwem jego byłego prefekta, biskupa Sergio Pagano. Dokumenty mają wskazywać na to, że amerykańscy hierarchowie zyskali na znaczeniu w ostatnich dekadach dzięki bogatym darczyńcom i kardynałom, którzy zbierali duże fundusze.

Zróbmy to razem!

Druga publikacja „The Election of Pope Leo XIV: The Last Surprise of Pope Francis” [Wybór papieża Leona XIV: Ostatnia niespodzianka papieża Franciszka] została opracowana przez doświadczonych watykańskich reporterów Elisabett Piqué (z argentyńskiej gazety „La Nación”) i Gerarda O’Connella (z amerykańskiego magazynu „Jesuit America”). Książka została wydana w zeszłym miesiącu i analizuje wydarzenia poprzedzające wybór papieża. Zawiera między innymi wywiady z hierarchami i spostrzeżenia liderów opinii oraz osób wpływających na decyzje polityczne na konklawe.

Obie książki w dużej mierze mają opierać się na anonimowych źródłach. Piqué i O'Connell podkreślają, że w czasie konklawe, konserwatywni kardynałowie „wygłaszali donośne przemówienia, wzywając do jasności doktrynalnej i powrotu do tradycji”. Kardynałowie z całego świata mieli szukać pasterza „bliskiego zwykłym katolikom w trudnych czasach”.

Kluczowe rozmowy toczyły się poza Watykanem, podczas prywatnych kolacji w rezydencjach kardynałów. Franco opisuje, jak w „czerwonym pokoju NAC”, czyli Papieskiego Kolegium Północnoamerykańskiego, seminarium, gdzie kształcą się przyszli przywódcy Kościoła w USA i gdzie podczas konklawe przebywało 8 z 10 amerykańskich kardynałów elektorów, omawiano przyszłość papiestwa. „Podczas rozmów przy prostokątnym stole w jadalni Czerwonego Pokoju, różnice między przywódcami episkopatu zostały złagodzone” – czytamy.

Dziennikarz twierdzi, że ówczesny nowojorski kardynał Timothy Dolan, bliski kręgom republikańskim, a także „czołowa postać Fundacji Papieskiej, amerykańskiej organizacji charytatywnej wspierającej inicjatywy papieskie na całym świecie”, odegrał kluczową rolę. Założona przez Jana Pawła II fundacja i kierowana przez kard. Dolana była w stanie zebrać ćwierć miliarda dolarów. Miało to duże znaczenie w kontekście skandali finansowych i deficytu budżetu Watykanu przed konklawe.

„Mówi się, że tradycjonaliści, w tym Dolan, celowali w zdecydowanego konserwatystę, takiego jak arcybiskup Budapesztu Péter Erdő” – dowiadujemy się. Poparcie dla jego kandydatury było „silne wśród konserwatystów, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych”. Jego kandydaturę wspierał ambasador USA przy Stolicy Apostolskiej, Brian Burch, podobnie jak kardynał Gerhard Müller.

Pojawiły się nawet oskarżenia, że amerykańscy watykaniści, w tym Edward Pentin i Diane Montagna próbowali wpłynąć na kardynałów poprzez wręczenie im książki zatytułowanej „The College of Cardinals' Report”, opisującej stanowiska kardynałów w różnych kwestiach, od święceń kobiet po akceptację katolików LGBTQ. Prezydent Donald Trump chciał, by papieżem został kard. Dolan.

Ta „presja” ze strony amerykańskich konserwatystów miała jednak przynieść odwrotny skutek, umacniając poparcie dla kandydata kardynała Roberta Prevosta – urodzonego w Chicago szefa watykańskiej Dykasterii Biskupów.

„Podczas «tajnych kolacji», których współgospodarzami byli ambasador Wielkiej Brytanii przy Stolicy Apostolskiej Chris Trott i kardynał Vincent Nichols, arcybiskup Westminsteru, zgromadziło się 14 kardynałów ze Wspólnoty Narodów. Niektórzy z nich współpracowali z Prevostem, lubili jego styl i byli gotowi poprzeć go swoim autorytetem, napisali Piqué i O’Connel” – relacjonuje „National Catholic Reporter”.

Za Prevostem opowiadało się część kardynałów elektorów należących do trzydziestoosobowej Dykasterii Biskupów. Wśród nich był między innymi postępowy kardynał Blase Cupich z Chicago, który znał Prevosta od wielu lat.

Rozmowy na temat wyboru papieża odbywały się także w rezydencji niemieckiego kardynała Reinharda Marxa, zwanej „Casa Marx”. Dyskutowano tam nad cechami przyszłego papieża i kandydaturą Prevosta – uważają z kolei Piqué i O’Connell. „W Kurii Rzymskiej pracują również osoby niebędące biskupami – mężczyźni i kobiety – którzy aktywnie starali się przekonać elektorów z Ameryki Łacińskiej, że Prevost to najlepszy wybór”, czytamy.

Pośród tych osób wymienia się Emilce Cude, pierwszą sekretarz Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej, oraz kardynała Carlosa Gustavo Castillo Mattasoglio, arcybiskupa Limy.

Wpływ na wybór papieża starał się zapewnić sobie także prezydent Francji Emmanuel Macron, który zorganizował dwa posiłki w czasie pogrzebu Franciszka. Spotkał się między innymi z Andreą Riccardim, założycielem potężnego ruchu katolickiego - Wspólnoty Sant'Egidio. Macron popierał postępowego francuskiego kardynała Jean-Marca Aveline'a jako kolejnego papieża.

W tym samym czasie, Włosi, którzy niejako „chcieli odzyskać Stolicę Piotrową”, nie zdołali zjednoczyć się wokół jednego kandydata. Watykański Sekretarz Stanu, kardynał Pietro Parolin był przedstawiany jako faworyt na konklawe, ale jego brak doświadczenia duszpasterskiego wzbudził niepokój postępowców. Z kolei konserwatyści mieli mu nie ufać ze względu na przygotowanie kontrowersyjnego porozumienia z Chinami, które przyznało Pekinowi władzę w sprawie wyboru biskupów.

Tuż przed konklawe, opublikowano doniesienia sugerujące, że sekretarz stanu jest w konflikcie z Franciszkiem. Miało to być „gwoździem do trumny” dla Parolina, grzebiąc jego szanse na zostanie papieżem.

Autorzy przypominają, że w pierwszym głosowaniu tylko trzech kardynałów otrzymało od 20 do 30 głosów: Erdő, Prevost i Parolin. Silne poparcie dla węgierskiego duchownego miało pokazywać „dobrą organizację” konserwatystów – sugerował O’Connell.

Drugie głosowanie wyglądało już inaczej. Kardynał Erdő stracił kilka głosów na rzecz kardynała Prevosta. Niemniej, pięciu bardziej konserwatywnych hierarchów amerykańskich sceptycznie podchodziło do duchownego urodzonego w Chicago, który większość życia spędził posługując na misjach. Mieli się obawiać, że to „bardziej umiarkowana wersja Franciszka”. Różnice te zostały jednak złagodzone podczas konklawe.

W trzecim głosowaniu zarówno Parolin, jak i Aveline „wciąż byli w wyścigu”. Kardynałowi Prevostowi brakowało kilku głosów, by zostać papieżem. Jak później komentował kard. Cupich, „było zupełnie jasne, że zmierzamy w kierunku, którego prawdopodobnie nie da się zatrzymać”.

Papież Leon XIV ostatecznie został wybrany w czwartym głosowaniu, chociaż nie wszyscy członkowie Kurii byli przekonani do tego wyboru.

Co więcej, zdaniem O’Connella, urzędnicy Kurii Rzymskiej, „spodziewający się świętować wybór Parolina, byli ‘oszołomieni, sparaliżowani, pokonani”.

Książka Franco zawiera niepublikowane wcześniej informacje dotyczące spotkania chińskiej delegacji z Watykanem w czerwcu, około miesiąc po wyborze Leona XIV. Delegacja miała zabiegać o jeszcze bardziej uległe stosunki wobec Pekinu, ale odjechała rzekomo bez przekonania Rzymu do tego. Chińczycy spodziewali się nawet pogorszenia relacji, a przynajmniej zdali sobie sprawę, że będą one stanowić stałe wyzwanie w relacji z obecnym papieżem.

Piqué i O'Connell sugerują, że wybór kardynała Prevosta był możliwy dzięki sformatowaniu Kolegium Kardynałów przez papieża Franciszka. Miał on stworzyć warunki, które umożliwiły wybór Leona. „To – zdaniem autorów – była jego ostatnią niespodzianką”.

Według Franco, wybór Leona „pozwala Watykanowi grać na stale ewoluującej międzynarodowej szachownicy” jako wiarygodnym orędowniku pokoju. „Będzie on promowany przez Kościół, który będzie musiał pojednać się z samym sobą, zanim pojedna się z resztą świata” – konkludował.

Źródło: ncronline.org

AS

mid-epa12908863_2.jpg
fot. PAP/EPA/LUCA ZENNARO

Leon XIV: Opuszczam Afrykę z bezcennym skarbem wiary, nadziei i miłości

„Opuszczam Afrykę z bezcennym skarbem wiary, nadziei i miłości: skarbem utkanym z historii, twarzy oraz świadectw radosnych i naznaczonych cierpieniem, które głęboko ubogacają moje życie i moją posługę Następcy św. Piotra” – powiedział Leon XIV na zakończenie Mszy św. na stadionie w Malabo w Gwinei Równikowej, która kończy jego 11-dniową  podróż apostolską do krajów Afryki.Podajemy całą treść prze...Czytaj dalej
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: