Małe wyrzeczenie za tak wielki Dar. Dlaczego obowiązuje nas post eucharystyczny?

Fyda_1024x1024.jpg
Autor:
Adrian Fyda
1648.jpg
Juan de Juanes, Chrystus jako Eucharystyczny Odkupiciel (fragment), Public domain, via Wikimedia Commons

Wielki dar, jakim jest możliwość przyjęcia Chrystusa w Komunii Świętej, wiąże się z pewnymi warunkami. Osoba przystępująca do Komunii musi być wolna od jakiegokolwiek grzechu ciężkiego oraz powstrzymać się od pokarmów i napojów przez co najmniej godzinę przed jej przyjęciem. Warto zatrzymać się nad tym ostatnim wymogiem: skąd się wziął post eucharystyczny i dlaczego Kościół przywiązuje do niego tak dużą wagę?

Post eucharystyczny w pierwszych wiekach

Historię postu eucharystycznego szczegółowo przedstawił papież Pius XII w Konstytucji Apostolskiej Christus Dominus z 1953 r. Ojciec Święty wyjaśnił, że początki tego wymogu sięgają pierwszych wieków chrześcijaństwa.

Pod koniec wieku czwartego na różnych soborach wydawano nakazy zachowania postu tym, którzy mieli składać Ofiarę Eucharystyczną. I tak w r. 393 Synod w Hipponie postanowił: „Sakrament Ołtarza ma być sprawowany tylko przez tych, którzy zachowali post” (…), Nakaz ten wkrótce, bo w r. 397, tymi samymi niemal słowami wyrażono na Sob. w Kartaginie (…). W początkach wieku piątego zwyczaj zachowania postu Eucharystycznego staje się już prawie powszechnym i może być nazwany „zwyczajem od czasów niepamiętnych”. Dlatego też św. Augustyn głosi: „Eucharystię świętą przyjmuje się zawsze na czczo i taki zwyczaj zachowany jest na całym świecie” – wyjaśnił Pius XII.

Zróbmy to razem!

Papież podkreślił również, że przyjmując Komunię Świętą przed innymi posiłkami podkreślamy, iż jest ona „naszym pierwszym i najważniejszym pokarmem, pokarmem ożywiającym duszę naszą i pomnażającym w nas świętość”. Przywołał także słowa św. Augustyna:

Podobało się Duchowi Świętemu, by na wyrażenie czci dla tak wzniosłego Sakramentu najpierw do ust chrześcijan wchodziło Ciało Pańskie, wpierw przed innym pokarmem.

Kwestia postu eucharystycznego była traktowana bardzo poważnie przez kolejne zgromadzenia biskupów. Pius XII przywołał II Synod w Bradze (572 r.) oraz Synod w Macon (585 r.), które nakazywały pozbawienie urzędu i godności tych, którzy naruszali post eucharystyczny. Z kolei VII Synod w Toledo (646 r.) nakładał nawet karę ekskomuniki (!) za sprawowanie Świętej Ofiary nie na czczo.

Z biegiem czasu pojawiały się jednak pewne wyjątki. Sobór w Konstancji (1415 r.) zwalniał z tego obowiązku w przypadku „choroby albo dla innej konieczności uznanej przez prawo lub przez Kościół”.

Przez stulecia ogólna zasada pozostawała jednak niezmienna: poza określonymi wyjątkami Komunię Świętą można było przyjmować wyłącznie na czczo, tzn. powstrzymując się od pokarmów i napojów od północy.

W związku z takimi przepisami postnymi Msze Święte w kościołach parafialnych sprawowano głównie rano, choć w niedziele zdarzały się również celebracje przedpołudniowe. W niektórych miejscach Komunii Świętej udzielano poza Mszą, w wyznaczonych godzinach. Wierny mógł więc przyjąć Komunię Świętą rano, a następnie uczestniczyć w późniejszej celebracji Najświętszej Ofiary. Praktyka udzielania Komunii poza Mszą była przewidziana w przepisach liturgicznych i przez długi czas funkcjonowała w Kościele.

Z kolei w klasztorach godzina odprawiania Mszy Świętej – przynajmniej konwentualnej, czyli tej, w której uczestniczyli wszyscy mnisi – zależała od rangi przypadającego obchodu liturgicznego. W niedziele i większe święta Najświętszą Ofiarę sprawowano po modlitwie zwanej Tercją, czyli około godziny 9:00. Im niższa była ranga danego obchodu liturgicznego, tym później odprawiano Mszę Świętą. W dni postne sprawowano ją po Nonie, czyli dopiero około godziny 15:00. Oznaczało to, że zakonnicy pragnący przyjąć Komunię Świętą musieli zachowywać post aż do tej pory.

Taką praktykę potwierdza również pradawny zwyczaj kościołów stacyjnych. W czasie Wielkiego Postu procesja oraz Msza Święta odbywały się bowiem w godzinach popołudniowych.

Komunia świeckich – nie taka częsta

Trzeba również pamiętać, że dawniej przystępowanie świeckich katolików do Komunii Świętej było znacznie rzadsze niż obecnie. Często poprzedzało je nawet kilkudniowe przygotowanie i post. Zdarzali się wierni, którzy przyjmowali Komunię Świętą jedynie na Boże Narodzenie i Wielkanoc.

Taka praktyka miała swoje dobre strony: przyjęcie Komunii św. było dla ówczesnych katolików wydarzeniem specjalnym i nie oni chodzili do Komunii „mechanicznie”, jak to niestety czyni wiele osób obecnie. Na częste komunikowanie niejednokrotnie musiał zgodzić się kierownik duchowy.

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus opisuje w Dziejach Duszy drogę, jaką musiała przejść, aby móc przystępować do Komunii św. codziennie. Starała się o tę łaskę przez długi czas, a jej spowiednik, widząc jej postępy w świętości, zezwalał jej na to co raz częściej.

Z drugiej zaś strony rzadkie przystępowanie do Komunii św. oznaczało dla świeckich utratę wielkiego dobra duchowego. Komunia św. gładzi bowiem grzechy lekkie i umacnia nas w walce z grzechami ciężkimi. Przede wszystkim jednak – jest okazją do bardzo bliskiego spotkania z Chrystusem, które pomaga w dążeniu do świętości.

Pius X i częstsze przyjmowanie Komunii Świętej

Na początku XX wieku papież Pius X, świadomy duchowych korzyści płynących z częstego przyjmowania Komunii Świętej, a jednocześnie pragnąc uniknąć przeciwnych nadużyć, wydał w 1905 r. Dekret o częstym i codziennym przyjmowaniu Komunii świętej.

W dokumencie przestrzegł przed obiema skrajnościami: zarówno przed stawianiem wiernym zbyt wysokich wymagań dotyczących przystępowania do Komunii Świętej, jak i przed jej mechanicznym przyjmowaniem. Papież zalecił odpowiednie przygotowanie do Komunii św. i przypomniał, że absolutnym warunkiem jej godnego przyjęcia jest pozostawanie w stanie łaski uświęcającej.

Częsta a nawet i codzienna Komunia święta, jako odpowiadająca gorącym życzeniom Chrystusa Pana i Kościoła katolickiego, ma być dozwolona wszystkim wiernym każdego stanu i zawodu tak dalece, żeby uczestnictwo Stołu Pańskiego nie było wzbronione nikomu, który jest w stanie łaski i do Komunii św. przystępuje z sercem prostym i pobożnym, czyli w dobrej intencji – pisał święty papież.

Z kolei w wydanym w 1910 r. dokumencie św. Pius X zezwolił, aby dzieci mogły przyjmować Chrystusa już w wieku 7 lat, bowiem zakłada się, że w tym wieku „używają już rozumu”.

Reforma postu eucharystycznego Piusa XII

Wróćmy teraz do wspomnianego na początku papieża Piusa XII i jego Konstytucji Apostolskiej Christus Dominus z 1953 r. Papież pragnął w niej ułatwić wiernym przyjmowanie Komunii Świętej poprzez złagodzenie norm dotyczących postu eucharystycznego.

Był bowiem świadomy, że w wielu zawodach – m.in. w fabrykach czy transporcie – praca odbywała się w systemie zmianowym. Osoby pracujące na nocną zmianę, które chciały po zakończeniu pracy uczestniczyć we Mszy Świętej i przyjąć Komunię św., nie mogły już od północy spożywać posiłków, mimo że podczas ciężkiej pracy potrzebowały pokrzepienia.

Osłabione ich i wyczerpane pracą siły wymagają spożycia posiłków dla pokrzepienia się, a zachowanie postu Eucharystycznego wedle norm dotychczasowych utrudniłoby im przyjmowanie Eucharystii – pisał papież.

Pracownicy nie byli oczywiście jedyną grupą, którą Ojciec Święty miał na względzie. Pisał również o dzieciach i młodzieży, których zachęcano do uczestnictwa we Mszy Świętej i przyjmowania Komunii przed zajęciami w szkole. Często oznaczało to jednak, że nie miały one możliwości zjedzenia śniadania. Ponadto niektórzy kapłani – zwłaszcza w niedziele – musieli sprawować kilka Mszy Świętych, co oznaczało dla nich konieczność poszczenia aż do ostatniej Mszy.

Wreszcie papież zwrócił uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. Gdyby umożliwić wiernym uczestnictwo we Mszy Świętej nie tylko rano, lecz również w godzinach wieczornych, więcej osób mogłoby korzystać ze źródła łask, jakim są Msza Święta i Komunia Święta.

Wszystko wskazuje na istnienie nowych, poważnych, stałych i dosyć powszechnych przyczyn, wskutek których zachowanie postu Eucharystycznego dzisiaj tak dla kapłanów jak i dla wiernych stawało się coraz trudniejsze – podsumował Pius XII.

W związku z tym papież zdecydował się złagodzić przepisy dotyczące postu eucharystycznego. Choć zasadą pozostawał nadal post od północy, a jedynym wyjątkiem od niego była czysta woda, to papież wprowadził jednocześnie ulgi dla osób chorych i znajdujących się w szczególnych trudnościach – na przykład wykonujących ciężką pracę lub pokonujących znaczną odległość do kościoła – a także dla kapłanów, którzy danego dnia sprawowali więcej niż jedną Mszę Świętą.

Msze Święte wieczorne

Najważniejszą zmianą było jednak wprowadzenie możliwości odprawiania Mszy Świętych również w godzinach wieczornych, ale nie wcześniej niż o godzinie 16:00.

Msze wieczorne mogą być odprawiane w święta nakazane, w święta nakazane zniesione, w pierwsze piątki miesiąca, także w uroczystości, gdy jest wielki napływ wiernych, oraz raz w tygodniu poza dniami już wymienionymi – wyjaśnił papież.

Zarówno kapłan, jak i wierni przyjmujący Komunię Świętą podczas Mszy wieczornej byli zobowiązani do zachowania postu eucharystycznego już nie od północy, lecz jedynie przez trzy godziny.

Ujednolicenie przepisów

Kilka lat później, w 1957 r., Pius XII wydał kolejny dokument – motu proprio Sacram Communionem. Wprowadził w nim jednolite zasady dotyczące postu obowiązującego przed Mszą Świętą i przyjęciem Komunii Świętej.

Kapłani i wierni, odpowiednio przed Mszą Świętą lub przed przyjęciem Komunii Świętej, powinni powstrzymać się przez trzy godziny od pokarmów stałych i napojów alkoholowych, a przez jedną godzinę od napojów bezalkoholowych. Woda nie przerywa postu – postanowił Pius XII.

Oznaczało to, że odtąd wymóg trzygodzinnego postu obowiązywał niezależnie od pory dnia, w której sprawowana była Msza Święta.

Papież przewidział również szczególne ułatwienia dla osób chorych. Mogły one przed Mszą Świętą przyjmować napoje bezalkoholowe oraz lekarstwa bez zachowania określonego czasu postu.

Wreszcie Pius XII zezwolił na sprawowanie Mszy Świętych w godzinach popołudniowych i wieczornych nawet codziennie, jednak za zgodą ordynariusza.

Obowiązujące dziś zasady

W 1964 r. papież Paweł VI skrócił post eucharystyczny jeszcze bardziej – do zaledwie jednej godziny, licząc wstecz od momentu przyjęcia Komunii Świętej. Reguła ta została następnie potwierdzona w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 roku i obowiązuje do dzisiaj:

Mający przyjąć Najświętszą Eucharystię powinien przynajmniej na godzinę przed Komunią Świętą powstrzymać się od jakiegokolwiek pokarmu i napoju, z wyjątkiem tylko wody i lekarstw (kan. 919).

W tym samym kanonie znajduje się jednak wyjątek dotyczący kapłanów, którzy danego dnia sprawują kilka Mszy Świętych – post obowiązuje ich jedynie przed pierwszą z nich. Wyjątek obejmuje również osoby starsze i chore:

Osoby w podeszłym wieku lub dotknięte jakąś chorobą, jak również ci, którzy się nimi opiekują, mogą przyjąć Najświętszą Eucharystię, chociażby coś spożyli w ciągu poprzedzającej godziny.

O ile zrozumiałe wydaje się, dlaczego osoby chore nie muszą zachowywać postu eucharystycznego, o tyle pewne zaskoczenie może budzić fakt, że prawo kanoniczne obejmuje tym wyjątkiem również tych, „którzy się nimi opiekują”.

Wyjaśnienie tego przepisu wydaje się jednak dość proste: chodzi zapewne o sytuacje, w których kapłan odwiedza osoby chore w ich domach, przynosząc im Komunię Świętą. Ponieważ nie zawsze można z góry przewidzieć dokładną godzinę jego przybycia, osoby opiekujące się chorymi są wówczas zwolnione z obowiązku zachowania postu eucharystycznego. Dzięki temu również one mogą, jeśli tego pragną, przyjąć Komunię św. podczas wizyty kapłana.

Możliwe wątpliwości

Na koniec warto wyjaśnić kilka wątpliwości związanych z praktycznym zachowywaniem postu eucharystycznego.

Przede wszystkim należy pamiętać, że post obowiązuje przez pełną godzinę, tj. 60 minut, licząc wstecz od momentu przyjęcia Komunii św. Do tego wymogu należy podejść rygorystycznie i nie wolno uznawać, że 55 czy 57 minut wystarczy. Złamanie postu eucharystycznego jest grzechem ciężkim. Jeśli więc nie udało się nam zachować pełnych 60 minut postu, należy powstrzymać się od przyjęcia Komunii Świętej w tym momencie. Najlepiej więc zawczasu pamiętać o rozpoczęciu postu, jeśli planujemy przystąpić do Komunii.

Kolejną kwestią jest to, co dokładnie należy rozumieć przez pokarm lub napój. Św. Alfons Maria Liguori podaje trzy kryteria:

Po pierwsze, musi to być coś jadalnego, czyli przeznaczonego do spożycia i nadającego się do strawienia. Z tego względu np. przypadkowe połknięcie niewielkiej ilości pasty do zębów lub włosów nie stanowi złamania postu.

Po drugie, musi to być coś pochodzącego z zewnątrz, a więc krew z dziąseł lub resztki pokarmu, które znajdowały się już w jamie ustnej przed rozpoczęciem postu, nie stanowią jego naruszenia. Podobnie wyjaśnia to św. Tomasz z Akwinu (ST III q. 80, a. 8, ad. 4):

Pozostałości pokarmu znajdujące się w ustach, jeśli przypadkowo połknięte, nie stanowią przeszkody w przyjęciu tego sakramentu, ponieważ zostają połknięte nie jako pokarm, lecz wraz ze śliną.

Po trzecie wreszcie, musi to być coś przyjmowanego w formie pokarmu lub napoju, co oznacza, że postu nie łamie np. żucie tytoniu, pod warunkiem, że sok z niego zostanie wypluty. Św. Alfons zaznacza jednak, że używanie tytoniu w czasie postu eucharystycznego jest czymś niewłaściwym.

Wszyscy zgadzają się, że takie żucie jest niestosowne przed Komunią; stąd nie jest wolne od grzechu lekkiego – wyjaśnia Doktor Teologii Moralnej.

Postu eucharystycznego nie przerywają natomiast tylko czysta woda i lekarstwa.

Po co nam post eucharystyczny?

Najlepszą odpowiedź na to, dlaczego mamy zachowywać post eucharystyczny, zostawia sam Doktor Anielski – św. Tomasz z Akwinu (ST III q. 80, a. 8, c.):

Zabrania się przyjmowania tego sakramentu po spożyciu pokarmu lub napoju, z trzech powodów.

Po pierwsze, z szacunku dla tego sakramentu, (…), aby sakrament ten wchodził do ust, które nie zostały jeszcze skażone żadnym pokarmem ani napojem.

Po drugie, ze względu na jego znaczenie, to znaczy abyśmy rozumieli, że Chrystus, który jest rzeczywistością tego Sakramentu, oraz Jego miłość powinny przede wszystkim zostać ustanowione w naszych sercach, zgodnie ze słowami Ewangelii według św. Mateusza (6,33): „Szukajcie wpierw królestwa Bożego”.

Po trzecie, ze względu na niebezpieczeństwo wymiotów i nieumiarkowania, które niekiedy wynikają z nadmiernego spożywania pokarmu.

Warto więc spojrzeć na tę jedną godzinę z właściwej perspektywy. Kościół przez stulecia wymagał od wiernych znacznie więcej, a mimo to katolicy podejmowali ten trud, ponieważ wiedzieli, że przystępują do czegoś niezwykłego. Post eucharystyczny nie jest jednak dogmatem wiary, lecz przepisem dyscyplinarnym, dlatego Kościół może zmieniać jego formę i zakres, dostosowując je do zmieniających się warunków życia wiernych.

Tak było również w przypadku kolejnych reform wprowadzanych przez papieży. Wraz ze zmianami w funkcjonowaniu społeczeństwa – choćby upowszechnieniem pracy zmianowej czy pracy w godzinach wieczornych i nocnych – stopniowo łagodzono normy dotyczące postu eucharystycznego.

Dziś pozostało nam zaledwie 60 minut. Przez tę jedną godzinę rezygnujemy z pokarmów i napojów, aby przygotować się na przyjęcie Chrystusa. I właśnie w tym tkwi właściwa perspektywa postu eucharystycznego: nie chodzi tu wyłącznie o spełnienie obowiązku, lecz o przygotowanie się na spotkanie z Tym, który przychodzi do nas w Komunii Świętej. Jedna godzina wyrzeczenia jest naprawdę niewielką ceną za tak wielki Dar.

Adrian Fyda

Fyda_1024x1024.jpg
Autor:
Adrian Fyda
Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: